Zbyszek radzi

REKLAMA

Po Jarosławie Kaczyńskim, który podwójne prezydenckie weto określił mianem „poważnego błędu” oraz Marku Suskim, który Andrzeja Dudę chciał ”zastraszyć” propozycją swojej kandydatury w wyborach prezydenckich w roku 2020, kolejnym politykiem Zjednoczonej Prawicy na którego celowniku znalazła się Głowa Państwa jest Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Pana Zbyszka najwyraźniej bardzo boleć musi to upokorzenie, jakiego za przyczyną zawetowanych ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym doświadczył ze strony Andrzeja Dudy. Oprócz śmieszności na jaką Zbigniew Ziobro naraził się wypowiadając słowa o tym, że ”ewentualne prezydenckie weto można włożyć między bajki”, Pan Prokurator Generalny w dalszym ciągu nie może pogodzić się z faktem, że nie dane mu będzie (przynajmniej w najbliższym czasie) zrobić totalnej rozpierduchy w tych dwóch wspomnianych i w dalszym ciągu niezależnych jeszcze od partii Jaśnie Panów organach. Zdaniem Pana Ziobro Andrzej Duda unieszczęśliwił wielu liczących na faktyczne, dobre zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości rodaków. Pan Zbyszek stwierdził ponadto, że nie po to ”lider wielkiego ruchu politycznego” wskazał AD jako kandydata na prezydenta, a następnie sztab ludzi ciężko pracował na jego zwycięstwo w batalii o prezydencki fotel, by teraz Andrzej Duda wywieszał białą flagę ”pod wpływem tupania dobrze zorganizowanych grup”. W opinii Pana Ministra jeśli Andrzej Duda nie pozostanie wierny wartościom cechującym środowisko polityczne z którego się wywodzi, to w niedalekiej perspektywie czeka go taki sam los, jaki spotkał np. Romana Giertycha czy Kazimierza Marcinkiewicza. I tu już oczami wyobraźni widzę obecnego prezydenta na marszu zorganizowanym przez Komitet Obrony Demokracji, na którym idzie w pierwszym rzędzie, trzymając wysoko w górze tabliczkę z napisem: ”Precz z Kaczorem dyktatorem!”, albo po przegranych (z Markiem Suskim rzecz jasna) wyborach prezydenckich 2020 zostaje wspólnikiem Romka Giertycha w jego kancelarii adwokackiej (Giertych & Duda S.K.A), razem piszą prześmiewcze listy w których piętnują działania rządu Prawa i Sprawiedliwości, a na marszach podskakują razem śpiewając: ”kto nie za skacze ten za PiSem hop, hop, hop!”…

Nie jestem pewien czy Pan Zbyszek ma rację twierdząc, że Andrzej Duda stoi przed koniecznością dokonania wyboru między zapisaniem się w historii jako jeden z przywódców „dobrej zmiany” albo jako ten, który poległ w tej walce jako pierwszy, czyli wyboru – jak powiedział ZZ – między „wielkością a groteską”. Nawet te dwa weta nie zmieniają bowiem faktu, że „wielkość” Andrzeja Dudy jest sprawą najdelikatniej rzecz ujmując mocno dyskusyjną. Ale już dziś ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, że groteskowość postaci Pana Prokuratora Generalnego Zbigniewa Zero Ziobro jest ostateczna i niepodlegająca odwołaniu do żadnej instancji wyższej.

 

fotografia: Super Express

Zbyszek radzi
6/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

3 Komentarze

  1. Wielkość Dudy to pojęcie abstrakcyjne w każdym przypadku. Podpisze, nie podpisze. Nadal nie zmazał swojej winy, którą było niszczenie TK wespół ze Zbyniem i Jarkiem. Nadal powinien stanąć przez Trybunałem Stanu. Myślę jednak, ze nawet jeśli cudem PiS straci władzę, to opozycja nie będzie miała takiej mocy. Dlatego lepsze rozwiązanie to zwykły sąd i oskarżenie o tzw. konstytucyjny zamach stanu. 25 lat więzienia powinno wystarczyć.

  2. Prezydent nie zatarł i nigdy już nie zatrze swojej roli w zniszczeniu TK. Choćby nie wiem ile jeszcze pisowskich bubli zawetował. Ale to tym śmieszniej wyglądają teraz próby „przywoływania do porządku” Pana Zero przez niektóre posłanki i niektórych posłów opozycji. Oburzenie na słowa Ziobry w stosunku do Andrzeja Dudy, jakieś brednie o szacunku do urzędu prezydenta, biorąc pod uwagę wszystko to, co mówiło się o nim do tej pory jest tak samo groteskowe jak sama postać Andrzeja Dudy.

  3. Powala mnie to, jak kolejne pisowskie i okołopisowskie głosy dają coraz wyraźniej do zrozumienia, że Duda w założeniach miał być od początku do końca partyjnym prezydentem, nie żadną realną głową państwa. Aż tak pewnie się czują, że już zrzucają wszelkie maski?

Komentowanie jest wyłączone.