Kariera Rysia Czarneckiego

REKLAMA

Jednym z punktów, który znalazł się w porządku obrad czwartkowego posiedzenia Parlamentu Europejskiego, będzie głosowanie nad pozbawieniem europosła Ryszarda Czarneckiego stanowiska wiceprzewodniczącego europarlamentu. Taka właśnie kara może spotkać Rysia za nazwanie Róży Thun szmalcownikiem. To ta tama eurodeputowana, której wizerunek kilka tygodni wcześniej został powieszony na prowizorycznych szubienicach podczas katowickiej manifestacji zorganizowanej przez Prawdziwych Polskich Patriotów.

Rysio wydaje się być pogodzony ze swoim losem. Każdy Prawdziwy Polak doskonale przecież wie, że cała Unia Europejska opiera się na bezprawiu, a zdecydowaną przewagę w PE mają wrogowie naszej Ojczyzny, lewactwo i inni parchaci sodomici. Szanse na zachowanie swojego stanowiska Rysio ma zatem mniej więcej takie same, jakie Pan Jacek Saryusz – Wolski miał na odebranie Donaldowi Tuskowi fotela przewodniczącego Rady Europejskiej. Całkiem prawdopodobne jest także to, że poleci nie tylko głowa samego Rysia, ale że nasz kraj w ogóle straci stanowisko, które obecnie Rysio dumnie piastuje. Rysio jest jednak twardy. Przepraszać w żadnym wypadku nie zamierza, ponieważ wcale nie miał na myśli tego, co powiedział. I akurat takiej linii obrony nie da się w żaden sposób zakwestionować. Generalnie bowiem politycy partii rządzącej bardzo rzadko są w stanie w taki sposób wyartykułować swoje myśli za pomocą aparatu mowy, żeby słuchacz wiedział o co chodzi. A najczęściej to co mówią, z myśleniem nie ma absolutnie nic wspólnego.

Rysio zachowuje się jednak z godnością i rozpaczać po ewentualnym odwołaniu na pewno nie będzie. Rysio jak powszechnie wiadomo zna się na wszystkim. A na sporcie w sposób szczególny. Rysio był już kiedyś prezesem żużlowego klubu o nazwie Atlas Wrocław, następnie bodaj członkiem rady nadzorczej piłkarskiego Śląska z Wrocławia. Tylko to, że kiedyś sam (i to dwukrotnie) w ostatniej chwili wycofał swoją kandydaturę sprawiło, że nie został szefem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Następnie równie wyrozumiały okazał się dla swojego rywala do objęcia sterów w Polskim Komitecie Olimpijskim. Tylko i wyłącznie dzięki jego rezygnacji stanowisko utrzymał dotychczasowy prezes związku, Pan Andrzej Kraśnicki. Ale Rysio to przecież nie tylko wybitny teoretyk sportu. Rzut beretem przegrał kiedyś kolarski Tour de Pologne dla amatorów, robiąc w jego trakcie prawdziwą furorę swoim śnieżnobiałym, wyjątkowo obcisłym kombinezonem. Na pewno zatem nie można zarzucić mu tego, co on sam kiedyś zarzucił Donaldowi Tuskowi. ”Śmierdzącym leniem” Rysio na pewno nie jest. Jest takim męskim odpowiednikiem Kobiety Pracującej. Rysio też żadnej pracy się przecież nie boi.

Ostatnio Ryszard stosunkowo często pojawia się na antenie jednej ze stacji telewizyjnych, która posiada prawa do transmisji meczów siatkarskiej Plus Ligi. W trakcie tych spotkań dzieli się swoją bogatą wiedzą z zakresu mojej ulubionej dyscypliny sportu, jaką jest właśnie siatkówka. Podczas finałowego turnieju o Puchar Polski, który rozegrany został w miniony weekend, Rysio także był obecny w studio. Zacząłem w związku z tym łączyć pewne fakty i wyszło mi, że Ryszard może okazać się czarnym koniem w wyścigu o objęcie funkcji selekcjonera siatkarskiej reprezentacji Polski! Polski Związek Piłki Siatkowej z sobie tylko znanych powodów ”klauzulą ściśle tajne” opatrzył nazwiska trzech Panów, z grona których wyłoni trenera naszych siatkarzy. Wcześniej pojawiały się informacje, że po kilku zagranicznych szkoleniowcach czas najwyższy na trenera posługującego się językiem polskim. Chociaż to akurat moim zdaniem niekoniecznie jest czynnik, który działa jakoś szczególnie na korzyść Ryszarda.  Spośród tych, o których nieoficjalnie wiadomo, że liczą się jeszcze w wyścigu o posadę trenera Biało – Czerwonych na turnieju we Wrocławiu był tylko Belg Vital Heynen. I Rysio też tam był. Nazwisko nowego trenera Mistrzów Świata ma zostać ogłoszone 07.02.2018 roku. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Ryszard wówczas nie będzie już obciążony obowiązkami wiceszefa Parlamentu Europejskiego. Żadnych przeciwwskazań dla bycia Rysiem – selekcjonerem zatem nie widać.

Chyba, że i tym razem ”mężczyzna pracujący” w ostatniej chwili wycofa swoją kandydaturę, dając tym samym szansę innym? A Rysio bystry i zdolny chłopak, zgłosi swoje aspiracje na jakieś inne stanowisko.

 

zdjęcie Pana Rysia: trybuna.info

Kariera Rysia Czarneckiego
5/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*