Lekki Lipton

REKLAMA

Adrian szurnął do Juraty z Agatą Popcornhauser Dudą się strzaskać na mahoń. Masa atrakcji. Adrian mocno ryzykował, szalejąc na wodnym skuterze. Przecież to można sobie kości pogruchotać, a tu trzeba podpisywać na bieżąco to, co wskaże Jego Wysokość Jarosław. Adrian przegląda również prasę. W „Naszym Dzienniku” i w tygodniku „Niedziela” piszą, że jest w dechę.

Jarosław z kumplami rozmontowuje sądownictwo. Ma zacięcie facet, ale w sumie co ma innego do roboty, bo przecież nawet nie por*cha, skoro Misiewicz pojechał kopyta moczyć w Bałtyku i konsumować pangę w cenie systemu rakietowego Patriot. Więc Jarek kombinuje. Ludzie są wkur*ieni, bo czują, że krasnal knuje i leżą pod Sejmem. Błaszczak mówi, że to turyści spacerują. Kilkadziesiąt tysięcy turystów – to naprawdę jest frekwencja imponująca. Turystów wynosi policja w ramach pakietu all inclusive.

Niedawno kraj odwiedził Donald Trump. Ledwo doleciał do chaty i nawet kapci nie zdążył założyć, a tu mu doradcy uprzejmie donieśli, że Jarek odpie**ala jakieś dziwne numery. Donald się zagotował, bo dopiero co się wyjaśniło z Fidelem, a tu następny dyktator na światowym rynku. Trochę mizerny, ale przynajmniej w lesie się po grzybki schylać nie musi.

Unia się zaniepokoiła i chce nam abonament zafundować za niedemokratyczne działania. Ponoć 320 tauzenów na dobę i to w ojro. Jarek z Morawieckim pójdą do Providenta i niech się Unia Europejska wypcha. W parlamencie europejskim jeden facet z Francji zrobił dobrze panu premierowi Beacie. Powiedział, że cała ta Unia Europejska to ściema. Broszka miała banana na twarzy i suchy orgazm. Nie wiem, czy to podpada pod zdradę małżeńską, ale może mieć w chacie krzywo ze starym, jeżeli on widział, że Beata suszyła kły do jakiegoś żabojada.

Poseł Piętaszek wyskoczył po kolację do sklepu monopolowego i tam były chwile grozy. Poseł miał wrażenie, że po konfrontacji z suwerenem faktycznie będzie się odżywiał jedynie płynami i to bezterminowo. Dryndnął do Płaszczaka, a ten tam podesłał 300 radiowozów i jakoś tam Staszka wyprowadzili bez żadnych zarysowań na perforacji twarzy.

Posłanka Pawłowicz o aparycji kombajnu Bizon na jakiejś tam komisji opier**liła adwersarzy i tak ją to wyczerpało, że w dalszej części nasiadówki skonsumowała ćwierć tony śruty rzepakowej. Więc chociaż u Krystyny po staremu 😛

Duży, naprawdę duży szacunek, dla Was wszystkich którzy nie godzicie się na destrukcyjne działania tej chorej bandy.

Zdjęcie: Fakt

Lekki Lipton
10/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

2 Komentarze

  1. Oj tam, cieszcie się, że Adrian buja po falach i że dobrze mu jest. Funduje wam jeszcze parę kolejnych dni pozornej swobody. Potem wróci, podpisze i skończy się rumakowanie. niech zatem bawi się z Agatką ile zechce. A ty, gorszy sorcie, znaj łaskę pana i módl się, by się Adrianowi nie znudziło i by sobie plecków nie spalił.

    • Misiek podobno też nad Bałtykiem, może wpadnie do Adriana, żeby mu kolistymi ruchami olejek w plecy wcierać 😀

Komentowanie jest wyłączone.