Powrót posła?

REKLAMA

Bareja na nowo

Gorzką pigułkę przyjdzie być może przełknąć tym wszystkim lewackim szmatom i zdrajcom Narodu polskiego, którzy zacierali swoje brudne łapska i głupio szczerzyli kły na wiadomość o tym, że legendarny działacz polskiego podziemia, prokurator Stanisław Piotrowicz nie dostał się do Sejmu i nie będzie kontynuował misji reformowania polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Otóż szanowna tęczowa zarazo, nic z tego! Nie jest wykluczone, że na Wasze nieszczęście ten wielki erudyta, wybitny prawnik ze starej, dobrej szkoły nadal będzie stał na straży tego, żeby sędziowie będący zwykłymi złodziejami nie orzekali dalej w polskich sądach.

Prawo i Sprawiedliwość pilnie poszukuje jelenia, który w sposób absolutnie dobrowolny, ku chwale Ojczyzny zrzekłby się mandatu posła, pozbawiając tym samym prokuratora Piotrowicza możliwości udania się na w pełni zasłużoną emeryturę.
Działania zmierzające do przywrócenia Pana Piotrowicza do grona elity mającej wpływ na losy obywateli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej trzeba jednak zintensyfikować. Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu ma się odbyć 12 listopada. W tym momencie były / przyszły poseł Piotrowicz nie do końca wie, co ma począć? Czy ma sobie kupić nowe kapcie, zasiąść wygodnie przed telewizorem i już z zupełnie innej perspektywy przyglądać się posiedzeniom sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka? Co jakiś czas podchodzić do okna nerwowo wyczekując przedstawiciela Poczty Polskiej, który przyniesie dla niego koperty z obiecanymi przez Rząd trzynastą i czternastą emeryturą? Czy jednak sposobić się do kolejnych etapów wojny o przywracanie prawa i sprawiedliwości w polskich sądach oraz szykować się do starć z mało życzliwymi przedstawicielami lewackich, antypolskich szczujni medialnych? Decyzja o tym, czy prokuratur Piotrowicz znowu jest wielkim reformatorem, czy już tylko skromnym polskim emerytem powinna zapaść jak najszybciej. Pan Stanisław musi mieć przecież czas na terminowe dotarcie na Wiejską. Tym bardziej, że nie tak dawno ogłoszono przecież upadek zaprzyjaźnionych tanich linii lotniczych ”KuchcińskiAirlines”.

Skoro partia rządząca koniecznie chce mieć w swoim biało – czerwonym dream teamie Stanisława Piotrowicza, to zastanawiam się nad powodem, dla którego w Prawie i Sprawiedliwości nie jest w ogóle brana pod uwagę opcja wlepienia mu mandatu senatora. Najlepiej od razu w pakiecie z funkcją Marszałka Izby Wyższej? To z kolei dawałoby możliwość zarządzenia przez nowego Marszałka Senatu reasumpcji głosowania w tych okręgach wyborczych, w których prawi i sprawiedliwi kandydaci na senatorów polegli w nierównej walce ze zjednoczoną Targowicą.
W konsekwencji PiS odzyskałby większość również w drugiej z izb polskiego Parlamentu, co jak powszechnie wiadomo tej partii się po prostu należy!! Amen.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie