Srebrny a skromny

REKLAMA

Srebrny a skromny

Jarosław Kaczyński, prezes gangu nieświeżaków, pseudonim artystyczny Balbin. Wyprodukowany w 1948 roku zaś pierwsza rejestracja w 1949. Syn Rajmunda, brat Lecha który urodził się 45 minut później, prawdopodobnie w przerwie jakiegoś arcyważnego meczu oraz pociecha i oczko w głowie Jadwigi. Pierwszy wyszedł z interesu pan Rajmund, potem spasiba powiedział Lech, a następnie zeszła Jadwiga, która w uznaniu zasług niewiadomego pochodzenia doczekała się ulicy swojego imienia w Starachowicach.

Ogólnie pasją Jarosława jest sianie fermentu i jeżeli nie uda się doprowadzić do awantury to dzień się nie liczy i nie można sięgnąć do kalendarza adwentowego po łakocia. Mieszka z kotem w budynku który niebawem będzie się różnił od brazylijskich faweli jedynie tym, że ma domofon. Niektórzy twierdzą, że żyje z kotem w związku kohabitacyjnym, co jest oczywiście powodowane zazdrością, że Jarek doszedł do wszystkiego w życiu. Do wszystkiego poza orgazmem. Darujmy sobie złośliwości jeżeli panuje autonomia i każdy ma swój drapak. A to czy na haju po kocimiętce oglądają wspólnie rodeo to już ich prywatna sprawa. Niech każdy patrzy na siebie.

W 1962 roku bracia ksero zagrali w filmie „O dwóch takich co ukradli księżyc”, a więc byli pierwowzorem Kevina. Kariera w Hollywood jednak nie wypaliła, bo dojazd okrętem „Batory” na plan filmowy zająłby bardzo dużo czasu, a bracia którzy nienawiść do PRL-u oraz do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich wyssali z mlekiem mamusi nie zwykli latać ruinami z sierpem i młotem na masce. Co prawda potem ta tendencja uległa zmianie, a wraz z nią samolot uległ rozbiciu.

Po kradzieży elementu układu planetarnego Jarek rzucił się w wir polityki i migusiem odnalazł w sobie smykałkę nie mniejszą niż do aktorstwa. Kiedy Wojtek w pamiętnym grudniu ogłosił, że nie będzie Teleranka, a SB internowała Wałęsę, czy Frasyniuka, Jarek był już na politycznym szczycie i bezpieka się panicznie bała konfrontacji. I może sobie gorszy sort opowiadać bajki, że Jarek nie został internowany, ponieważ nic nie znaczył. Stek bzdur. Otóż zdradzę Wam tajemnicę do której nie dotarł nawet Cenckiewicz. Bezpieka wydygała przed Jarkiem, gdyż w pokoju nad łóżkiem miał plakat z Brucem Lee. Nie muszę chyba dodawać, że muay thai, krav maga czy założenie podwójnego Nelsona, to dla Jarka czynność tak prosta, jak dla dziecka opędzlowanie happy meal w Macu. Przypominacie sobie sytuacj, jak Tusk jechał windą razem z Jarkiem i wymachiwał pistoletem? Gdyby nie ta klamka, doszłoby do świniobicia. Teraz na jaw wyszedł kolejny talent Jarosława, którego Die Tageszeitung nazwał kartoflem. Jest to talent biznesowy. Ja się dziwię, że jeszcze nikt nie pomyślał o występie Jarka w tańcu z gwiazdami. Oczywiście w parze z wdową po Kiszczaku.

Srebrny a skromny
8/4.6

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie