Tęsknota

REKLAMA

Jednak to nie Jurij Gagarin pierwszy poleciał w kosmos. Antoni Macierewicz wystartował tam tuż po tym, jak położne na porodówce rozegrały nim mecz w piłkę. Ponieważ spotkanie nie przyniosło rozstrzygnięcia w regulaminowym czasie gry, była dogrywka a potem siedemnaście serii rzutów karnych.

Obecnie Antoś jest obecny niby na ziemi, ale to góra na pół gwizdka. Strasznie rozpacza po rozstaniu z Misiewiczem. Ból nie do zniesienia.

Dla uczczenia wybitnego stratega, jakim był Bartofel, MON ogłosił przetarg na kupno pluszowych misiów. Wymagania są bardzo sprecyzowane. Miśki mają być po pierwsze kształtne, bo taki właśnie był, a w zasadzie jest, Bartofel. Powinny się charakteryzować miłą aparycją. No tutaj mam już lekkie wątpliwości, bo Misiek był na bakier z aparycją, kiedy chwytał za kolbę dopiero co poznanego wielbiciela disco polo w jednym z białostockich klubów. Budowa wojskowych niedźwiedzi ma być zaś proporcjonalna. Z programów na Animal Planet pamiętam, że niedźwiadki są nienachalnie proporcjonalne, ale być może Antoni poznał doskonale szczegóły anatomiczne Bartłomieja i przetarg idzie w tym właśnie kierunku.

Wiadomo powszechnie, że misiek nie będzie latał w samym futerku, bo przecież zarzut o rozpowszechnianie ostrej pornografii wisiałby w powietrzu jak nie przymierzając helikopter Sokół. Ma być odziany i szlus, koniec und kropeczka. Bluza z kieszeniami oraz pagonami, spodzień skantowany oraz beret w ramach hołdu dla dokonań zwierzchnika ministra Antoniego, który prowadzi intratny biznes w Toruniu. Dla osłody Macierewicz w jednym z podpunktów przetargu dopisał nie jakieś tam zagraniczne rafaello czy miej nas panie w opiece ruską chałwę tylko ponad tonę, pozwolę sobie zacytować „aromatycznych krówek ciągutek o smaku mlecznym”.

Ależ Antoni tęskni za Bartłomiejem…

Tęsknota
3/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA