Wielki powrót Antoniego?!

REKLAMA

Wielki powrót Antoniego?!

Wiele wskazuje na to, że najwybitniejszy Minister Obrony Narodowej w dziejach Rzeczypospolitej już niebawem ponownie stanie na czele polskiej armii. Kilkanaście dni temu, w trakcie uroczystych obchodów z okazji 70 – lecia narodzin Wielkiego Patrioty, Antoni przed zdmuchnięciem dwóch sterczących w jego torcie świeczek, pomyślał sobie życzenie. Wygląda na to, że spełni się ono bardzo szybko.

Dotychczasowy, a właściwie tymczasowy szef resortu obrony narodowej Mariusz Błaszczak, nie powinien jednak bardzo cierpieć z tego powodu. Nawet ktoś o tak bardzo małym rozumku (i nie chodzi tu wcale o Kubusia Puchatka) od początku musiał zdawać sobie sprawę z tego, że jego obecność na stanowisku szefa MON to rozwiązanie chwilowe. Świadczyć może o tym choćby fakt, że Mariusz jako Minister Obrony Narodowej nie dostał nawet pozwolenia na urzędowanie w ”poantkowym” gabinecie.

Musiał znaleźć sobie inny lokal. Limuzyny z kierowcą też Antoni pożyczyć Mariuszowi nie zechciał. Ponadto mówi się, że i sam Błaszczak nie czuje się najlepiej w obecnej roli. Być może przynajmniej częściowo jest to wina ciążącej na nim presji. Nie jest przecież łatwo wejść w buty kogoś tak wybitnego jak Antoni Macierewicz. Na Mariusza te buty okazały co najmniej kilka numerów za duże. Do pieprzenia głupot Pan Błaszczak zdążył już nas wszystkich przyzwyczaić. Ostatnio np. o udział w oblężeniu Westerplatte oskarżył obecnego prezydenta Gdańska. Ale nawet w tym nie jest tak dobry, jak jego wielki poprzednik i następca zarazem. Pewnego poziomu Mariusz zwyczajnie nie jest w stanie przeskoczyć. Mariusz nie jest wariatem. Mariusz to po prostu jeden z bardzo wielu chodzących deficytów intelektualnych, bardzo dobrze odnajdujących się w partii rządzącej. Być może nawet okupujący pod tym względem jedną z czołowych lokat. Jednak tego ”pierwiastka geniuszu”, który niewątpliwie charakteryzuje Antoniego Macierewicza zdecydowanie mu brakuje.

Wybitny specjalista od czyszczenia kuwety prezesowego kota nie zostanie jednak na lodzie. Spekuluje się, że Mariusz szykowany jest na następcę Marka Kuchcińskiego, który z kolei wybiera się do Parlamentu Europejskiego. Zdziwić się mogą zatem ci, którym wydawało się, że już większej memeji na fotelu Marszałka Sejmu RP nie będzie nam dane doświadczyć.

Powrót Antoniego Macierewicza do MON powinien być wyjątkowo szybki i sprawny. Jego gabinet zapewne jest utrzymany w jako takim porządku. Antoni wiedział przecież, że jego ponowne pojawienie się w nim, jest tylko kwestią czasu. Trochę przelecieć dywan odkurzaczem, przetrzeć meble środkiem unicestwiającym roztocza i można wznawiać urzędowanie. Chociaż dużo bardziej adekwatne jest tu sformułowanie – służbę dla chwały Rzeczypospolitej Polskiej!
Kwestią czasu zapewne jest kiedy usłyszymy o nowych, absolutnie sensacyjnych i niepodważalnych dowodach na to, że w dniu 10.04.2010 roku w Smoleńsku doszło do zamachu na życie Prezydenta RP. Lub o tym, że poruszająca się z ponaddźwiękową prędkością rządowa limuzyna, na której pokładzie znajdował się Minister Macierewicz spowodowała katastrofę w ruchu lądowym. Może szczęśliwie nikt w tym karambolu nie ucierpi, ale pewne jest, że Minister Obrony Narodowej czym prędzej oddali się z miejsca zdarzenia. W każdym razie możemy być pewni, że Antoni wymyśli coś absolutnie niekonwencjonalnego. Trzeba będzie przecież jakoś mocno zaznaczyć swój wielki comeback!

zdjęcie: natemat.pl

Wielki powrót Antoniego?!
9/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie