Wielki reformator znowu w akcji

REKLAMA

Dotychczas w spotkaniach, których tematem były zmiany w Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa udział brali najważniejsza osoba w państwie, czyli Pan Prezes Jarosław Kaczyński oraz Pan Adrian Duda, teoretycznie będący Głową Państwa polskiego. Dla Jarosława ta sytuacja nie była najwyraźniej zbyt komfortowa. Nie dość, że inaczej niż miało to miejsce do tej pory, to Pan Prezes musiał fatygować się do Belwederu, zamiast wygodnie wyczekiwać podwładnego w swoim gabinecie na Żoliborzu, to jeszcze zmuszony był wysłuchiwać wypowiadanych przez Adriana bredni, że ten podpisze tylko takie ustawy, których zgodność z Konstytucją nie będzie budzić żadnych wątpliwości. Powszechnie jednak wiadomo, że w Adrianie wcale nie obudził się nagle niezłomny i nieprzejednany Strażnik Konstytucji, ale przyczyną tego, że Pan Duda trochę się Prezesowi zaczął jednak stawiać, jest jego niechęć do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Adrianowi wyraźnie nie odpowiada wizja Pana Zero jako władcy absolutnego w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Decyzją Pana Kaczyńskiego, znudzonego już wyjazdami do Dudy, za zmiany w dwóch wyżej wymienionych instytucjach wziął się teraz Pan Poseł Prokurator Stanisław Piotrowicz. Wielki to człowiek, erudyta, wybitny prawnik ze starej, dobrej szkoły – w taki sposób wyraziła się o nim jakiś czas temu jedna z jego obecnych koleżanek partyjnych. Odznaczony przez władze Polskiej Republiki Ludowej Brązowym Krzyżem Zasługi. Prawdopodobnie władze poprzedniego systemu przyznały mu to odznaczenie za pomaganie opozycjonistom, czym przy każdej możliwej okazji usiłował się szczycić ten ”wyjątkowo zdyscyplinowany, ambitny, pilny i wydajny” Pan Prokurator ? Nie wiadomo tylko z jakiego powodu niewdzięczny Stanisław Piotrowicz krzyczał potem z mównicy sejmowej ”precz z komuną!” Jego dawnym kolegom musiało się przecież przy tej okazji zrobić bardzo przykro.

W najnowszej historii Polski Pan Poseł Prokurator wsławił się przede wszystkim rolą, jaką odegrał w trakcie procesu tzw. naprawy Trybunału Konstytucyjnego. Ze swojego zadania polegającego na wprowadzeniu ”dobrej zmiany” w TK, Pan Prokurator wywiązał się znakomicie. W chwili obecnej nie istnieje już obawa, że Trybunał może w czymkolwiek ”przeszkadzać” obecnej władzy. Decyzja o zgodności z Konstytucją danej ustawy zapada na Nowogrodzkiej. Następnie Pani Prezes Przyłębska w towarzystwie Sędziego Muszyńskiego bardzo chętnie odpowiada na niezadane przez dziennikarzy pytania, albo bardzo niechętnie odpowiada na zadane, uznając je najczęściej za niemerytoryczne. Nie ma także niebezpieczeństwa, że jakiś wyrok małżonki TW Wolfganga i jej ”kolesiów w togach” nie zostanie opublikowany przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. W zasadzie to nawet nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyroki obecnego TK publikowane były przez Panią Beatę Kempę jeszcze przed ich ogłoszeniem przez sam Trybunał. A w ostateczności Patryk Jaki może przecież napisać do TK skargę apelacyjną czy zastosować jakikolwiek inny środek odwoławczy, który akurat Ministrowi Patrykowi przyjdzie do głowy.

Poza komunikatem o ”kolejnym zbliżeniu stanowisk” oraz informacją ”o pozostawieniu sobie czasu na przemyślenia”, tak naprawdę nie wiadomo czego konkretnie dotyczyło wczorajsze spotkanie Posła Prokuratora Piotrowicza z prezydenckim ministrem Pawłem Muchą. Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że im częściej uradowana gęba Piotrowicza pojawiać się będzie na ekranach naszych telewizorów przy okazji newsów o prezydenckich projektach ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sadzie Najwyższym, tym większy powinien być nasz niepokój o los tych instytucji.

 

zdjęcie sympatycznego Posła Prokuratora na mównicy sejmowej: natemat.pl

Wielki reformator znowu w akcji
7/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*