Z pustego i Sasin nie naleje

REKLAMA

W ostatnich kilkudziesięciu godzinach na celowniku antydemokratycznej części opinii publicznej, lewackich mediów oraz wszelkich pseudoautorytetów prawniczych znalazło się dwóch wyjątkowo Prawych i Sprawiedliwych polityków. Najpierw bardzo mocno oberwało się Ministrowi Sprawiedliwości, Panu Zbigniewowi Ziobro. Pierwszy Sędzia Rzeczypospolitej od początku objęcia swojej funkcji jest zajadle atakowany przez tych, którym nie na rękę jest np. gruntowna reforma polskiego sądownictwa, jaka dzieje się za przyczyną między innymi właśnie Pana Zbyszka. Tym razem Minister Ziobro podjął się kolejnego wyjątkowo ciężkiego zadania, wytłumaczenia tępemu lewactwu powodu, dla którego Pan Wojciech Kwaśniak (były wiceszef Komisji Nadzoru Finansowego) dostał zarzut niedopełnienia obowiązków w sprawie SKOK-u Wołomin. Prokuratura pod rządami Ziobro nie jest jednak pierwszą instytucją, której nie podobało się to, w jaki sposób z powierzonych mu zadań wywiązywał się wspomniany Pan Kwaśniak. Wcześniej były wiceszef KNF-u swoich ”zaniechań” mało nie przypłacił życiem. Zdaniem Ministra Ziobro Wojciech Kwaśniak być może sam jest sobie winien. Gdyby bowiem Komisja Nadzoru Finansowego, której wiceprzewodniczył przez lata nie rozzuchwalała gangsterów (to ta druga ”instytucja” oburzona zaniechaniami Pana Kwaśniaka), nie zostałby on brutalnie skatowany, w zasadzie cudem unikając śmierci. Ktoś tu czegoś jeszcze nie rozumie? Nierozgarnięte lewactwo.

Na szczęście Pan Wojciech żyje, wrócił do zdrowia, ma się chyba całkiem nieźle. Ale Zbigniew Ziobro przy pomocy niezależnej prokuratury tak łatwo przecież nie odpuści. Dołoży zapewne wszelkich starań, by za wspomniane rozzuchwalanie przestępców wsadzić Wojciecha Kwaśniaka do więzienia.

Pan Zbyszek ma jednak dosyć poważne zmartwienie. Tym razem już nie tylko przeciwnicy polityczni Ziobro są oburzeni i zażenowani jego słowami. Nawet część jego prawego i sprawiedliwego środowiska politycznego przyznaje, że ma z wypowiedzią Ministra poważny problem. Pojawiają się nawet jakieś nieśmiałe opinie, sugerujące konieczność zdymisjonowania Pana Ziobro. Inni odmawiają komentarza twierdząc, że wypowiedzi tej po prostu nie słyszeli. Obiektywnie należy przyznać, że trzeba wykazać się bardzo dużą odwagą, żeby podjąć się próby obrony tego ziobrowego bełkotu. Ale jego środowisko samo jest sobie winne. Przecież przez lata rozzuchwalało Pana Zero, więc i dziwić się chyba teraz nie powinno.

Co ciekawe karkołomnego zadania ”tłumaczenia” Ziobro podejmowali się ci, którzy odbiegają od standardów intelektualnych, nawet tych przyjętych w Prawie i Sprawiedliwości.
Jednym z nich był Pan Jacek Sasin. Na antenie jednej ze stacji telewizyjnych niedoszły metropolita warszawski zapewniał, że w tej sprawie prokuratura ”działa w oderwaniu od tego, kto ma jaką pozycję polityczną”. Następnie Pan Sasin orzekł ”przestępczą bezczynność” KNF-u w przedmiotowej sprawie. Panu Jackowi też się nieco oberwało. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, internauci (tj. ich antypolska część) wyśmiewali słowa sekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów o politycznej niezależności prokuratury. Sam odniosłem wrażenie, zapewne jednak mylne, że nawet Sasin kompletnie nie wierzy w to, co mówi.

W przypadku Pana Jacka Sasina można bez żadnych wątpliwości stwierdzić całkowitą bezczynność organu, który odpowiedzialny jest za powstawanie, a następnie wydalanie poprzez aparat gębowy tych wszystkich bzdur. Ale co innego może zrodzić się w tym kubełku, który umiejscowiony jest na szyi Pana Sasina? Tak bym to ”publicystycznie” nazwał.

 

zdjęcie: fakty.interia.pl

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

1 Komentarz

Komentowanie jest wyłączone.