Z życia Partii

REKLAMA

Na Suskiego zawsze można liczyć

Poważne tąpnięcie w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Marek Suski, intelektualny filar rządu i gwiazdor komisji śledczej, jebnął focha i zakomunikował wszem i wobec, iż nie zagłosuje na Adriana. Może byłaby to jakaś sensacja i powód do płaczu, gdyby nie fakt, że Suski w każdych wyborach za kotarą dorysowywał kratkę ze swoim nazwiskiem i głosował na siebie. Mniejsza o to. Marek teraz ma inną zagwozdkę. Podobno chujowiutko jest z finansami na budowę pomnika prezydenta tysiąclecia. Na razie środków wystarczy na odlanie sandałów z betonu, a posąg ma być imponujący i tak zajebisty, że z Okęcia dreamlinery będą startowały pionowo jak szpaki w Czarnobylu. Suski zapytał więc obywateli, czy zakupili już cegiełki, wspierające kartoflaną inwestycję. Platonicznie kochający carycę Katarzynę, Marek nie zaświecił, iż cały sponsoring elektoratu pisuaru jest skierowany prosto do sejfu w Toruniu, a moherowi kibice Jarka już hajsu na inne fanaberie nie mają, głowiąc się jednocześnie jak ugotować ogórkową ze styropianu.

Epickie przemówienie wygłosił Adrian. Po raz pierwszy twardy elektorat zrozumiał treść expose, sącząc mamrota pod wiejskimi dyskontami bez podpowiedzi lektora. Jak chiński ksenon błysnął Gowin. Głód jednak sieje ogromne spustoszenie w makówie. Jarek ostatkiem sił, dosłownie mdlejąc z głodu, powiedział że żadnemu politykowi “Zjednoczonej Prawicy” nie można w kwestii moralnej niczego zarzucić, jednakowoż potrzebne jest nowe otwarcie wizerunkowe. Boję się zobaczyć prezesa w lateksie

Z życia Partii
8/4.6

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie