Granica śmieszności

REKLAMA

Śmiać się z władzy Polacy potrafią. Ośmieszanie władzy ma długą w Polsce tradycję. Czyżby dlatego, że władza w Polsce najczęściej jest emanacją głupoty? Kabarety polityczne i satyra polityczna pojawiły się w Polsce międzywojennej i zdobyły wielką popularność w okresie tzw. sanacji. Sanacja – od łacińskiego sanatio (uzdrowienie) – powstała po majowym zamachu Piłsudskiego i stawiała sobie za cel oczyszczenie polityki z politykierstwa, prywaty i korupcji. Jednak jak każda władza autorytarna posługiwała się głownie debilami, nieudacznikami i złodziejami. Była wręcz idealnym celem satyry.
Później w okresie PRL władza była doskonałą pożywką satyry i kabaretów. Urząd cenzorski na Mysiej działał zdecydowanie, a w tzw. komunie obowiązywała cenzura prewencyjna, mimo to satyra na władzę rozwijała się nieźle. Ta władza zresztą byłą szczególnie butna, zadufana w sobie i polegająca głownie na „bijącym sercu partii”, czyli oddziałach ZOMO. W zasadzie grzechem byłoby się z tej bandy kretynów, prostaków i głuptaków nie śmiać.
Gdy przyszedł rok 1989, kabaret polityczny obumarł, a satyra polityczna wyblakła. Nadal mieliśmy głuptaków u władzy, ale sami ich wybieraliśmy, więc jakoś trudniej było się śmiać. Poza tym ileż można śmiać się z tych samych gagów naśladujących sposób mówienia Wałęsy, szczególnie gdy pół Polski robi identyczne błędy językowe.
Wydawało się, że satyra polityczna nigdy już nie powstanie z upadku, a kabarety wstydliwie będą próbowały przywracać pamięci widzów stare numery z PRL.
Tymczasem wygrał PiS.
duda-w-kapeluszu
Dziś wiemy na pewno, że wobec tak widocznej arogancji władzy opierającej się na sprzedawczykach, komunistycznych agentach i funkcjonariuszach PZPR, głuptakach, wariatach i niekompetentnych bufonach, satyra będzie miała się dobrze. Kabarety odżyją. Ta władza, jak żadna inna od stu lat, boi się śmieszności, a jest śmieszna do bólu.
duda-w-kapeluszu-2

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

6 Komentarze

  1. Brawo dla Maćka! Brawo dla autora zdjęć! Brawo dla Dudy – w kabarecie też należy klaskać.

    Trzy razy w życiu popłakałem się ze śmiechu. Raz gdy Pietrzak parodiował Gomułkę: Papież Jan XIII, omawiając sprawy polskie, powiedział, cytuję: Jezus, Maria!!! koniec cytatu. Boże jak mi brak Pana Janka, w tych czasach pretensjonalnej dobrej nowiny! Wyblakł, zpisiał, a ma przecież talent.

    • Parodia była wykonywana przez innych. Nie słyszałem tego w wykonaniu Pietrzaka. Tekst jest przypisywany Wieśkowi Dymnemu, choć słyszałem też o Szpocie.

  2. Aktywny i z dobrym skutkiem jest Fedorowicz. Chyba wkleiłem linka jakiś czas temu jak parodiuje dziennik TVPis.

Komentowanie jest wyłączone.