Kaczyński w Kijowie

REKLAMA

Kaczyński w Kijowie

Kaczyński w Kijowie to sukces medialny tylko w polskiej rządowej telewizji. Temat tylko dla polskich mediów. Za granicą krytykują. Lub gorzej, nie zauważają. Polscy dziennikarze zachwycili się, zachłysnęli wręcz odwagą prezesa Kaczyńskiego, który wraz z Morawieckim oraz w towarzystwie premiera Czech Petera Fiali oraz premiera Słowenii Janeza Jansy, pojechał pociągiem do Kijowa. Dzień po wizycie zachwyty zmalały, a w zasadzie pozostały tylko w rządowej telewizji propagandowej.

Nie jest zadowolona UE, ponieważ Morawiecki jedynie zawiadomił unijną komisarz, że pojadą, a w Polsce dominowała narracja, że to delegacja Unii. Nie słychać też zachwytów ze strony NATO. Gdy państwa UE i NATO mają wojnę tuż przy swych granicach, działania powinny być skoordynowane. Taka opinie przeważa w zachodnich mediach. Nikt nie zachwyca się. Za to zwraca uwagę, że „wycieczkowicze” mieli swoje własne cele polityczne w tej wyprawie.

Kaczyński w Kijowie to dla Polski wątpliwy atut, o czym pisał wczoraj Konrad.

Dzisiaj już większość dziennikarzy dostrzegło, że dla Kaczyńskiego ta wojna jest „politycznym złotem” podobnie jak wcześniej białoruskie protesty. Kaczyński jak zwykle wypadł kiepsko medialnie i nawet Kurski nie zrobi z niego bohatera. Słowa prezesa o misji pokojowej NATO były kuriozalne. Świadczyły o nieznajomości zasad sojuszu i nieznajomości międzynarodowego prawa. Pasowały do dialogów postaci z ławeczki przed sklepem w serialu „Ranczo”. Były głupie, bezmyślne, szkodliwe.

Jako polityczne złoto też nie stała się ta wyprawa sukcesem. Gdyby panowie premierzy wzięli ze sobą kilka ton jakichś leków, środków opatrunkowych lub żywności… Albo gdyby z powrotem zabrali ze sobą kilkuset uchodźców. To miałoby jakiś symboliczny wymiar. A tak? Był to lans paru nieudaczników politycznych.

5/5 - (3 votes)
Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

1 Komentarz

  1. Większym złotem dla nich byłoby, gdyby Rosjanie zaatakowali pociąg i zrobili męczennika z drugiego brata. Co tam że wyszłaby z tego wojna?

Komentowanie jest wyłączone.