PiSja społeczna

REKLAMA

Władysław Gomułka powiedział kiedyś o Jerzym Urbanie, że jest niezwykle pożytecznym dziennikarzem dla władzy, ponieważ za odpowiednią gratyfikację napisze wszystko, co mu się zleci i na dodatek zrobi to doskonale. Urban w późniejszych latach okazał się pożyteczny nie tylko jako dziennikarz. Był rzecznikiem rządu i konferencje prasowe, które wprowadził chyba jako pierwszy rzecznik w całym obozie socjalistycznym, gromadziły tłumy dziennikarzy. Był znany z bezkompromisowych odpowiedzi, które czasem doprowadzały społeczeństwo do szału, jak ta, że strajki sobie mogą być, bo „rząd się wyżywi” niezależnie od sytuacji. Znana była jego wyjątkowo sprytna obietnica, że do końca roku nie będzie żadnych podwyżek, wygłoszona na początku grudnia. Gdy podwyżki jednak były i próbowano zarzucić Urbanowi kłamstwo, okazało się, że jego wypowiedź była tak sprytnie skonstruowana, iż naprawdę to nic nie obiecał, choć wszystkim się tak wydawało.

Szkoda, że Urban jest tak stary, bo Jarosławowi Kaczyńskiemu przydałby się dziś wyjątkowo inteligentny propagandzista. Jacek Kurski bowiem, od dawna nazywany bullterierem prezesa, jest wierny jak pies, ale inteligencją nie grzeszy. Zrobi wszystko, co prezes mu każe, ale zrobi to bez polotu. Tak jak wtedy, gdy opowiadał mediom, ze dziadek Donalda Tuska ochotniczo wstąpił do Wermachtu, a jednocześnie dał się przyłapać ze słynnym „ciemny lud to kupi”. Ciemny lud kupił, Tusk wybory prezydenckie przegrał, a Kurski szybko wrócił do łask prezesa. Potem jeszcze przeżył upokorzenia, gdy wydawało mu się, że coś w partii znaczy, a prezes go z partii wyrzucił. Kurski przyczołgał się znów jak wierny pies, prezes go nie kopnął, ale powierzył mu misję wspierania władzy za pomocą telewizji.

W czasach PRL mieliśmy dwa kanały i obydwa były państwowe. Dziś kanałów mamy bez liku, a przeciętny Polak woli oglądać seriale niż propagandę Kurskiego. Z dość pewnych źródeł wiem, że nawet zwolennicy PiS nie są w stanie oglądać programów informacyjnych tworzonych przez tak zwaną „kurwizję”, czyli telewizję Kurskiego. Misja społeczna PiS jest prosta i jednoznaczna. Przekonać ciemny lud, że właśnie rozpoczął się złoty wiek Polski. Że jest najlepiej i najszczęśliwiej na świecie. Niestety jest to zadanie dla szczególnie inteligentnego propagandzisty. Kurski tymczasem wyrzucił wszystkich prawie dotychczasowych dziennikarzy, reporterów i pracowników technicznych. Zatrudnił zgodnie z kluczem partyjnym same miernoty. Rezultatem są beznadziejne audycje i setki wpadek wizerunkowych. Są kłamstwa, które natychmiast są demaskowane przez tysiące ludzi w internecie lub niezależnych dziennikarzy. Misja Kurskiego to kłamstwa, kłamstwa i jeszcze raz kłamstwa. Nawet telewizja w PRL nie była tak głupia i propagandowa jak dzisiejsza.

Oto przykłady. Miesiąc temu w czasie parlamentarnego protestu opozycji opublikowano informację, że część nadajników telewizji naziemnej przestaje działać, gdy przemawia premier Szydło. Firma EmiTel zarządzająca infrastrukturą techniczną poinformowała, ze zakłócenia były bardzo nieliczne, chwilowe i dotyczyły zaledwie 11 ze 137 nadajników. Bardzo szybko, już następnego dnia, okazało się, że do awarii doszło w budynku TVP i to w obiekcie, do którego dostęp mają nie tylko pracownicy EmiTela, ale i telewizji. Oczywiście to nie zostało nigdy sprostowane. Alarmistyczna wiadomość o jakimś sabotażu poszła w ciemny lud i ciemny lud ją kupił. Film „Pucz” nadany w czasie, gdy trwał finał WOŚP, był nieudanym zlepkiem cudzych materiałów i manipulacji. Jedyną osobą, która podjęła się jego zmontowania była pani mająca teczkę TW w IPN. Gdy zdarzył się zamach terrorystyczny w Berlinie nowy korespondent, niejaki Gmyz pokazał się przed kamerą z papierosem i na dodatek wyraźnie widać było, że jest pijany. To są nowe standardy dziennikarstwa wprowadzone przez Kurskiego.
Samuel Pereira jeden z najważniejszych obecnie partyjnych czynowników w telewizji państwowej nawet nie zna porządnie języka polskiego. Nie przeszkadza mu to jednak rozliczać innych z polskości i patriotyzmu, choć jego językowe wpadki są wyśmiewane przez miliony internautów. Do historii przejdzie typowo stalinowska metoda jaką zastosowano wobec posła Myrchy z PO. Podczas rozmowy z reporterem miał przyklejone serduszko WOŚP. W telewizji je zamazano. W przeszłości z retuszu zdjęć słynął Stalin, który kazał wymazywać niewygodnych mu działaczy. Stalinowskie metody władzy, więc i telewizja stalinowska. Jednak Kurski i jego żołnierze są tak głupi i tak niezgrabni w fałszowaniu rzeczywistości, że nikt neutralny przekonać się nie da. Kupi to wyłącznie ciemny pisowski lud.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

1 Komentarz

  1. Nie porownujmy Kurskiego do Urbana .Do piet mu nie siega jesli chodzi o elokwencje polityczna i styl dziennikarski.Urban byl co prawda komunistycznym pacholkiem,ale mial styl.Kurski to dno dziennikarskie.

Komentowanie jest wyłączone.