Korona

REKLAMA

Och, witamy w odcinku (z musu lenistwa autora) noworocznym!
A więc, po pierwsze poważnie.
Są ważne sprawy. Klimat, polityka i kwestia znaczenia tęczy.
Ale ja ci życzę czytelniku tylko tej jednej ważnej sprawy: bądźże szczęśliwy.
Imperia upadają. Szefowie, to smuga na papierze toaletowym. Wieczne życie będzie, albo go nie będzie.
Bądźmy zatem szczęśliwi – teraz.

Stało się. Ten miałki i nijaki materiał będzie pochodnią rozgraniczającą lata szczęścia i prosperity,
I nawet Marylka Rodowicz nie dała się zaprosić. Rozchwytywana jest.
Nic to. Odkujemy się. Albowiem rzesza ludzi zawiedzionych i wkurzonych na przeciętną inteligencję gatunku „homo sapiens” rośnie. Witam Was, kochani, w tym skromnym przybytku: dziś, dostrajając się do ponurej rzeczywistości, proponuję wam wodewil wyśpiewany w ośmiu bitach przez komputer Schneider z 1984 roku. Oto jak nadzieja na świetlaną przyszłość staje się podłą rutyną!
Słuchajcie i wspominajcie, jak zawsze w podaniach ludzkości: dobrze już było…

Śpiewogra XLVII
pt.: „Narodowa”

Wstań, dumny Polaku i unieś głowę:
Wszystko już w kraju jest „narodowe”:
Trybunał, posieł, diety, fundacje,
Drogi, fabryki i męki stacje.

Spółki, przewały, dochody, straty;
Kwity i haki; dla Szydło kwiaty,
Przekop, lotnisko, partie, policje,
Kibole, pałki i koalicje.

Msze i apele, handlu niedziele,
Mnich pośród rządu, premier w kościele;
Zakaz aborcji, prawo i lewo,
„Prastarej gruszy słowiańskie drzewo”.

Wariat minister, jego komisje;
Zbawień Europy poczęte misje,
Zakaz aborcji, stadion sportowy,
Ławka i jachcik – też narodowy.

Paliwa stacje, elewatory,
Stodoły, chlewnie, gumna, obory
I limuzyny zgrabne rządowe,
Wszystko, wszyściutko już „narodowe”.

W tej patriotycznej zorzy toniemy,
Na przyziemności mętne ślepniemy.
„Narodowego” na łeb wciąż manna:
To NARODOWA też kwarantanna…

Jest wreszcie państwo z kitu i błota,
Więc zapytuję, bo wzór gotowy:
W grząskiej korupcji krzepnie głupota:
Czy ten Syf także jest Narodowy?

Oh, jej… Ten ośmiobitowy syntezator… Człowiek ogląda „Sylwester z jedynką od lat” i zapomniał, co to prawdziwy śpiew…
Ej, ej, a czajcie to:

 

Śpiewogra XLVIII
p.t.: Dwie zarazy

Idzie koniec roku, więc czas podsumowań;
Tym bardziej, że co tydzień rzeczy epokowe:
Pośród trąb i fanfar i diabłów rachowań,
Nowe średniowiecze wali się na głowę.

W otchłaniach przeszłości ciepła woda w kranie
I zdrowy rozsądek ostatkiem majaczy:
Oto „Nowe Ateny” znowu w Lechistanie,
W którym szkiełko i oko co waży, to znaczy.

Taki był przez wieki stan nasz naturalny,
W kołtun przodków upartej, hipnotycznej wiary:
Od bałwanów w morzu, aż po tuman halny,
Znowu z Polski prześliczne i swojskie Taplary.

W czasach dwóch papieży i złego powietrza,
Ale też odkrycia znowu płaskiej Ziemi…
Pchania w ojców radiowych smalcu świętopietrza,
Szkodliwość wieży 5G we wątpiach czujemy.

Podle profesorów dyskusja nas wzrusza:
Czemu baby nieczyste od czerwonych gromów,
Ile może ważyć gramów nasza dusza
I dlaczego szczepionki piekła dadzą sromów.

Na forach szeroko dowodzą swych racji,
Napinając incelskie swe muskułki srodze:
Czemu władza satrapy jest od demokracji
Lepsza – i z wolnością bardziej jej po drodze.

Dziura budżetowa, to totalna magia;
Alchemik z NBP-e zapcha z kotła czekiem…
Nas św. Tomasza pobudzają stadia:
Ile to komórek nazwać już człowiekiem?

Raz pchając marchewkę, raz wpieprzając baty,
Wasalom opornym używając haków,
Pędzi gawiedź władyka na nowe krucjaty:
Liczą, ile na szpilce mieści się „lewaków”.

Z ambony się dowiecie, co rzecz oczywista,
Że po mieście wiedźmy błyskawic piekielnych:
Harry Potter z różdżką – to był satanista,
Hello Kitty przestroga w homiliach niedzielnych.

Biedni duszpasterze. Przez zło tak kuszeni…
Tacą się osłonią i nią zło przetrącą!
Wredne są pokusy – i jakże to zmienić?
Gdy stroi ministrant się „wyzywająco”?

Co do tych szczepionek: pluń przez lewe ramię!
Szczęściem – jest prezydent, co gonie nabiorą…
Różaniec do granic na straży nam stanie
Germańskim wirusom i uzurpatorom!

Napalmy więc węglem, co by buzowało,
Wbrew wegetarianom i innym cyklistom;
Na cztery zdrowaśki, gdy trzy będzie mało.
Jabłka zleca Karczewski na siłę nieczystą.

Przepojeni duchem oświecenia tego;
Że kuń, jaki on jezd, przeca kużden widzi,
Schrystianizujemy Merkel, no i Macroniego –
Plica polonica czas się przestać wstydzić!

**

Trudną mamy historię, ale, bez obrazy,
Za część sporą my sami też odpowiadamy:
W czas pandemii paskudnej, światowej zarazy,
My wrzaśniemy dumnie: „DWIE ZARAZY MAMY!”

Rebus.

Tyle. Myśleliście, że napiszę coś więcej? Czemu? Czy w dzieciństwie mieliście niedobór matki , a wujek strzelał wam z gumy w majtkach? Nauczycielka miała za głęboki dekolt? W przedszkolu? Chcieliście, żeby film „TopGun” się nie zestarzał? Żeby „Mad Max” nie toczył się w 2021 roku (nie zalewam – scenariusz…)
No nie. Te wszystkie rzeczy się nie zdarzą. Chyba, że…

Tak, rozwiązaliście rebus! Tak, rozwiązaniem jest kolor dziury, w jakiej się znaleźliśmy! Oto, jako wygrana, do waszej dyspozycji jest pierwszy egzemplarz elektrycznego wehikułu czasu, prosto z fermy firm premiera!
Warto było?
No weź…

PS:
Mała prośba. Jak toksyczne bliźniaki w piżamkach w kaczuszki będą robić prezydenta z Wałęsy w 1990, zrób coś z tym. W nagrodę – mój ośmiobitowy Schneider. Wymiata, słowo.

Eeeej, nagroda z ostatniej chwili! Instrukcja, czyli, kurna, jak masz robić:
1) bierz rządy. Łatwo, rozdaj trochę nieswojej forsy;
2) zrób komisję parlamentarną na przekręty Get Back. Okazuje się, że to twoje przekręty. Zwiń komisję, Rozdaj kwiaty.
3)odczuj nasłanie na twojego człowieka w KNF dyktafonu. Człowiek chce od Czarneckiego 40 milionów co roku, albo bank pójdzie za złotówkę.
4) Głupi. I tak to zrobisz.
5) Chrzań w mediach o tym, że „Get Back” to przekręt poprzedników, chociaż skupowanie wierzytelności banków zaczęło się w 2016 roku, a bank wkupował się w łaski rządzących kupując poszczególne gale „Wyklętych” i „Gazet polskich”.
6) Pewnie do dziś by prosperował, gdyby nie nasi rządzący złodzieje. Zapragnęli urwać z tortu 40 milionów. Czarnecki to nagrał. I co?
7) 03.01.2020 bank PEKOsa przejmuje AKTYWA jego banku, a ROSZCZENIA mu zostawia. Na skutek zaleceń państwowej BFG.
8) Już nie ma żadnego interesu poza zasięgiem lepkich łapek wodza…

Czego nie rozumiecie, kułaki?! Inflacja co najmniej dziesięć procent, Glapa wam obniża stopy procentowe w Sylwestra, żeby urwać na NBP i budżet z waszych oszczędności, banki nacjonalizują za złotówkę…
No, czego nie rozumiecie?!
Przecież to „prawica”…

W tym miejscu mój dumny syntetyzator złożony na niepodległym Tajwanie zanucił tę dodatkową nagrodę, jaką dostaniesz:
Super hiper błyszcząca naklejka łosia roku: ej, żeś ty deliberował: czy Wałęsa Bolek, czy nie Bolek!
Wyślij wynik swoich deliberacji jego szefowi kampanii wyborczej 😀 Jarosław Kaczyński się nazywa, nie wiem, czy znasz, taki koleś…

Niechże ochłonę… Niechże… Ostatni raz bawiłem się tak do majteczek w kropeczki…
Swoją drogą: znacie doktora Dundersztyca? Właśnie włączył „Sylwester z Jedynką” : )

Ech, te czasy, kiedy ludzie byli szczerzy… Epoka srzed fejków… Dumny dla delfinów śpiew syntezatora… Monumentalne przewijania kaseciaka w punkt… To se ne vrati…
Ale i tak posłuchajcie gwoździa dzisiejszego programu… trrr…włączył się tryb żebraka…wyysłajcie też znajomym… trrr… i dajcie łapkę w górę w moim Wordzie!
Może i boomer, ale dumny boomer…
A zatem, przyjmijcie postawę klęczącą-wpół-wyprostowaną i módlcie się ze mną, Rodacy we wspólnym szaleństwie:

Koronka,
czyli akt strzelisty do Salvatorów Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Prawicowej przede morowem powietrzem ku informacyi y zbudowaniu potomnych spisana

Ach, rządź nam pisiornio i bądź pochwalona!
Skoroś od wirusa Ty nieposkromiona!
Niechże nam skromności Twojej i Świętości
Pogańska Europa pokątnie zazdrości!

Do Cię lud z błaganiem klęczał przerażony,
Przed wirusem rok ten szukając obrony:
Wspomnijmy moc Twoją i Twe liczne cuda,
Choć wszystkich błogosławieństw wyliczyć nie uda:

Doprawdy szczęśliwie czuć to i bezpiecznie,
Że Ty dbasz o nas co nieco bajecznie:
Stanąwszy zaś frontem do tych chorych czasów,
Pchasz ludzi w kościoły ze zdradzieckich lasów.

Pokonawszy wirusa w trzy ledwie miesiące,
Apel o wybory ponawiasz gorące,
By się nieco podeszli skreślać bać przestali
Premier im prawdomówny wirusa obalił.

Co nam dało Świadectw wizje wstrząsające,
W DPS-ach sto procent cudem gorejące!
Pewnie tego Niemce nam pozazdrościli:
Niczem stonkę Jankes – wirusa puścili…

I znowu się pan premier z ministrem uwija;
Aż nie widać nawet – gdzie głowa, gdzie szyja:
Dla takiej współpracy plusy daje dziarski
Prężny obywatel: instruktor narciarski;

A gdy kraj w potrzebie, to zaraz wiadomo,
Wszyscy chcą tu pomóc, nawet handlarz bronią!
Więc, chociaż bieduje w ruderze na Pradze,
Rzecze: „Ja wam respiratorów górę zacz sprawadzę!”

Tak wszystkich uniosło, pięknie i moralnie,
Że się zanielili wprost niezaprzeczalnie:
Chodzą nawet słuchy nimbu niebieskiego,
Co rozgorzał nad firmą brata Szumowskiego.

Płonąc swą świętością nad wszystkie reformy,
Nad udziały żony, kalmary Platformy,
Nad homologację masek z Antonowa,
Nad misie, koniaczek i premiera słowa.

Wszystko, jak widzicie, z wzorca praworządne,
Więc kiedy już urlopu zamkniesz tłumy żądne;
Jako minister zdrowia suniesz do Hiszpanii,
By koronkę wyborcom przywieźć…
…przednią, lepszą, dla nich!

Niejeden minister – niejedna i łaska,
Czarnek się tak bardzo świętością natrzaskał,
Że wchodząc do szpitala, z ochrony rezerwą,
Z babcią pylił wirus; konsekracji werwą.

(„Zapisać w notatniczku” – notuje wódz nasz –
„Gdy nasz wchodzi na lewo, podwoić by straż”)

Ale miał to prawo, bo i płaskoziemcy,
Chcą reprezentacji i plenipotencji.
A my kraj są światły, szanujem mniejszości,
Więc sam pan prezydent wspiera te mniejszości.

Opowiada rzewnie, jak się igły boi,
Jak dżentelmenowi szczepić nie przystoi,
Bo mu te szczepionki szkodzą na jakości,
Biorąc ciężkim metalem z prawackiej mądrości…

Ale, moi drodzy, żadne zamieszanie!
To wy tylko sądzicie, że to w trąbę branie;
Bowiem, gdy poważnie rząd się dzieła bierze:
Otwiera, zamyka, zaleca pacierze…

A kiedy sam stwierdzi, że zrobi lockdowny,
Ma o was mniemanie, żeście wy są clowny;
Bowiem robi stosowne pory przedstawienie,
Sugerując gwałt raczej, niźli wyłudzenie.

Coś się nie podoba? Nie pasuje? Dane?
Wszyscyśmy są głupki, rząd ma wyj.bane,
Mieliśmy zbyt łebskiego dziewiętnastolatka?
Szlus. Zakaz, embargo – i rząd dane zatkał.

Bowiem, co się niechybnie i po świecie niesie,
Chrystusem my narodów – i wirus nie zniesie!
Podkula on ogon, na premiera znika:
Oto cud kolejny: biba u Rydzyka.
Niby to wiadome, szwagier pana Boga,
Ale i tak patrzcie: epifania sroga!
A ponadto, co także po świecie się niesie,
Sanepid z prokuraturą wciąż zamknięte w lesie…

A wobec tych cudów – dalsze już banalne:
Transsubstancja narodu: „nie-„ i „tak-„ karalne;
Stoki są zamknięte i otwarte teraz:
Oto Mesjasz Narodów! Rzplita Schroedingera!

Zbierać się nie wolno – o jakaż udręka!
Chyba że w TVP na koncercie Żenka…
Tu apel premiera: wy nas posłuchajcie,
Posłuch naszym rządom, konsekwencji dajcie.

Wszystko przemyślane, chyba to czujecie?
Mylne jest wrażenie, że w dupę kłujecie!
Mylne jest wrażenie, że rządzą sondaże,
Byście umierali, że się tak wyrażę…

A że dobro wasze w sercu „Dobrej Zmiany”,
Stabilność w kryzysie wzorcową wręcz mamy.
Zatem, jak musicie, to już umierajcie,
Ale chociaż przedtem krzyżyk nam składajcie!

**

Cholernie jest bezpiecznie: słuchajcie premiera.
Europa zazdrości, radzą pisi teraz.
Wszystko przemyślane, krok przed i gotowe.
Widać praworządność i rządową głowę.

Mieli wszak pół roku, by się przygotować;
Załatać to jakoś, łba w piasek nie chować.
Gdyby przecie do tego się nie gotowali.
Pewnie by ze strachu teraz w gacie srali.

Pewnie by długu mieli półtora biliona,
Pewnie kobiet horda byłaby wkurzona,
Pewnie dziurę w budżecie sto miliardów siedem,
Próbowali by zasnuć discopolo zgredem.

Pewnie by próbowali w swym złodziejstw amoku,
Wprowadzić za lat dziesięć podatków w tym roku,
Pewnie, znając koszmary, które sprowadzili,
Byliby w pałki teleskopowe coraz bardziej mili.

Ale to się nie dzieje! Bezpiecznie patrzamy,
W ten rok pełen nadziei, bo pińcet plus mamy
Ach, rządź nam pisiornio i bądź pochwalona!
Skoroś od wirusa Ty nieposkromiona!

 

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.