Oni urządzają nam Polskę, my obnażamy prawdę o nich.
Oni urządzają nam Polskę, my obnażamy prawdę o nich.

Nasz laicki święty

3 marca 1934 r. urodził się Jacek Kuroń.
Po Drugiej Wojnie Światowej, gdy w Polsce rozpoczęła się nowa epoka polityczna, Kuroń – jak wielu młodych ludzi – uwierzył w wizję lepszego i sprawiedliwego świata. Początkowo był działaczem ZMP i harcerstwa, należał też do PZPR. Jednak szybko zrozumiał, że propaganda komunistyczna nie idzie jedną drogą z faktycznymi działaniami władzy. Początkowo liczył na możliwość reformowania tzw. realnego socjalizmu. Po gomułkowskiej odwilży w 1956 roku aktywnie uczestniczył w odbudowie ZHP. Uczestniczył też w spotkaniach Politycznego Klubu Dyskusyjnego przy ZMS Uniwersytetu Warszawskiego. To tam klarowały się pierwsze idee opozycyjne wobec ówczesnej władzy. W 1963 roku Klub został zlikwidowany, a Jacek Kuroń stał się obiektem zainteresowania ówczesnej bezpieki. Inwigilowano go i śledzono aż do 1989 roku.
Właśnie na początku lat 60′ Kuroń stał się opozycjonistą.

Latem 1964 na podstawie tych dyskusji Jacek Kuroń i Karol Modzelewski napisali memoriał-broszurę przeznaczoną do tajnego kolportażu. Tezą główną było stwierdzenie, że władzę w państwie sprawuje centralna polityczna biurokracja, która zawłaszczyła środki produkcji, aparat państwa i partii, wszelkie środki kontroli i rewindykacji robotniczych. (Wikipedia)

Memoriał wkrótce potem został skonfiskowany podczas akcji przeprowadzonej przez bezpiekę, a Kuroń i Karol Modzelewski odtworzyli treść memoriału jako „List otwarty do partii” i rozpowszechnili jego egzemplarze na Uniwersytecie Warszawskim 18 marca 1965. Błyskawicznie zostali tymczasowo aresztowani, a następnie oskarżeni i w lipcu skazani – Karol Modzelewski na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności, Jacek Kuroń na 3 lata pozbawienia wolności. Od roku 1965 rozpoczyna się długa droga Jacka Kuronia, droga walki z komunistycznym reżimem. Niewątpliwie można powiedzieć, że był jednym tych niewielu, którzy w opozycji byli najwcześniej, choć wydawało się, że jest to najbardziej beznadziejna walka.
W 1968 roku Kuroń był współorganizatorem strajków na Uniwersytecie Warszawskiem. Znów został skazany na karę bezwzględnego więzienia. W okresie, gdy przebywał na wolności, był represjonowany i nie mógł znaleźć pracy. Kolejny wybuch wściekłości peerelowskich władz wywołał artykuł Kuronia „Polityczna opozycja w Polsce” opublikowany w paryskiej „Kulturze”, postulował w nim tworzenie szerokiego ruchu sprzeciwu wobec systemu, który określał jako totalitaryzm i brak suwerenności. Był jednym z pierwszych inicjatorów sprzeciwu zmian w konstytucji PRL, a w 1976 roku jednym ze współtwórców KOR. Warto dodać, że drugi ze znanych współtwórców KOR – Antoni Macierewicz – nigdy nie siedział w więzieniu.
Jacek Kuroń aktywnie działał również w latach 80′, był aktywnym doradcą „Solidarności”, również uwięziony podczas stanu wojennego, pod koniec PRL był jednym z uczestników Okrągłego Stołu.

Od 12 września 1989 do 12 stycznia 1991 i ponownie od 11 lipca 1992 do 26 października 1993 był ministrem pracy i polityki socjalnej w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Hanny Suchockiej. Opowiedział się za programem Leszka Balcerowicza zmierzającym do zdecydowanego zduszenia narastającej inflacji i wprowadzaniem reform wolnorynkowych. Związane z tym koszty społeczne, m.in. spadek dochodów pracowników, wzrost kosztów utrzymania, bankructwo części zakładów pracy, pojawienie się bezrobocia miała łagodzić polityka społeczna i różnorodne jej programy. Oprócz ustaw i związanych z nimi rozwiązań (m.in. możliwość wcześniejszego przechodzenia na emeryturę, zasiłki dla bezrobotnych, dopłaty do komornego itd.) inicjował ruch społeczny SOS, darmowe jadłodajnie, samopomoc społeczną. W cotygodniowych pogadankach w TVP w latach 1989–1990 tłumaczył problemy reform, ich niezbędne koszty, a także sugerował różne możliwości zmniejszenia dolegliwości. Był w tym czasie najpopularniejszym ministrem i jednym z polityków cieszących się największym zaufaniem. (Wikipedia)

W połowie lat 90′ wycofał się z czynnej polityki, miał poczucie porażki politycznej, ponieważ w Polsce zdecydowanie zwyciężył liberalny kształt kapitalizmu, a zapomniano o społecznej funkcji państwa, i skrzywdzono wielu ludzi, którzy nie dawali sobie rady w rzeczywistości wolnorynkowej. Był niestety jednym z niewielu polityków, którzy tej wrażliwości społecznej nie zatracili. Nadzieję na zmianę sytuacji upatrywał w większej aktywności politycznej i społecznej młodzieży. Podejmował w tym zakresie różne inicjatywy edukacyjne. Zmarł 17 czerwca 2004.
Dziś widzimy, że to właśnie Kuroń miał rację.
Kuronia w okresie po 1989 roku wielokrotnie atakowano jako dawnego ideowego komunistę, przemilczając jednocześnie jego trudną i pełną cierpień drogę walki z komunizmem. Oskarżano go o ateizm i wrogość wobec Kościoła, czy też ulubione przez oszołomów „lewactwo”. Kuroń faktycznie był niewierzący, choć w życiu był bardziej chrześcijański niż ci polityczni katolicy, którzy go atakowali. Rzeczywistość zabrała nam Jacka Kuronia. Zbyt szybko. Niestety, zostawiła nam Macierewicza i Kaczyńskiego.

Gdyby był Bóg, który nagradza, który nadaje sens życiu, to byłoby piękne. O ile szczęśliwsze byłoby wtedy życie… Ja naprawdę szczerze i uczciwie kocham ludzi – nie ludzkość, tylko moich bliskich, ale mam ich strasznie wielu. „Kochaj bliźniego jak siebie samego” to jest też nakaz kochania siebie – i ja kocham siebie. Wielokrotnie się przekonałem, że nienawistnicy to ludzie, którzy po prostu siebie nie lubią, boją się siebie i przenoszą to na bliźnich. (Jacek Kuroń)

Print Friendly, PDF & Email