Apel wyborczy Krzyśka Fletera

REKLAMA

Apel wyborczy Krzyśka Fletera

Nie głosuję na PiS, bo mnie nie stać. Nie chcę, aby Polską władał z tylnego siedzenia sfrustrowany starzec, który chcąc złagodzić swoje wyrzuty sumienia, jakie niewątpliwie posiada, pragnie budować pomniki swojemu bratu. Bratu, który jest kreowany na postać krystalicznie czystą i bojownika o sprawiedliwość. O sprawiedliwości, jaka istniała w czasach, kiedy Lech Kaczyński piastował stanowisko ministra, właśnie sprawiedliwości mogą powiedzieć, Tomek Komenda i Arek Kraska. Pochowany na Wawelu Lech żądał natychmiastowych wyników w śledztwie i panowie odsiedzieli odpowiednio do kolejności, 18 oraz 20 lat. Teraz będą mieli okazję przeżyć sprawiedliwości drugi raz walcząc, zapewne latami o odszkodowania. W takim kraju nie chcę żyć.

Nie chcę rządu, który jest w komitywie z kościołem katolickim, będącym ponad prawem. Tym kościołem, który nagminnie łamie ciszę wyborczą, pozostaje bezkarny w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci oraz finansowany jest z publicznych pieniędzy. Zresztą, trzeba przyznać, że w dziedzinie bezmyślnego rozdawnictwa publicznych pieniędzy PiS nie ma sobie równych. Flagowy program 500+, mający na celu przyrost naturalny, niestety nie spełnia swojej roli. Dzięki temu że minister zdrowia zawierzył Matce Boskiej służbę zdrowia, liczba zgonów przewyższa liczbę narodzin. Spotykamy się z sytuacją, kiedy z ministerstwa zdrowia, a dokładnie z programu na onkologię, pieniądze są przekierowane do Torunia, prosto do rąk Tadeusza Rydzyka. Należy sobie powiedzieć jasno, że to są pieniądze za poparcie. Kiedy ojcu dyrektorowi jest coś nie na rękę, grozi wycofaniem swojego poparcia i co najważniejsze, blokadą na pokazy w telewizji Trwam. A tutaj dostęp do elektoratu jest wręcz idealny. Więc rządzący płacą. Głosy są kupowane.

Doskonałym tego przykładem jest wymieniony wcześniej program 500+. Nie jest żadną formą aktywizacji zawodowej tylko polityczną korupcją pod auspicjami PiS. Fakt, że ta obietnica wyborcza została spełniona, ale trzeba się zastanowić jakim kosztem. Trzynasta i czternasta emerytura to również forma przekupstwa. Cudem ogłoszona przed wyborami do europarlamentu i realizowana na kolanie. Wcześniej można było świadczenia waloryzować, ale nikt o tym nie myślał. Gorąco robi się przed wyborami i trzeba dać aby Polskę zawłaszczyć. Obietnice serwowane przez Morawieckiego, skazywanego za kłamstwa, nie są gwarancją ich realizacji. Zresztą wybór Morawieckiego nie był przypadkowy. Gawiedź się cieszy, że prezesem rady ministrów został jegomość doświadczony, bo przecież prezesował wcześniej w banku. On był potrzebny Kaczyńskiemu z prostego powodu. Jako prezes banku podpisywał wszystkie dokumenty, jakie przynosili jego właściciele. Teraz robi to samo na rozkaz prezesa PiS. Tak samo jak Duda dla żartu nazywany prezydentem. Niektórych śmieszy, zaś innych szokuje kiedy Andrzej Duda określa siebie mianem niezależnego. To nie ma nic wspólnego z prawdą. Tak samo, jak organizacja Kaczyńskiego nie ma niczego wspólnego z prawem i sprawiedliwością. Co wspólnego ze sprawiedliwością ma były marszałek sejmu Kuchciński który z rodziną, za państwowe pieniądze nadużywał samolotu, kursując do domu? Chyba nic. Co wspólnego z prawem ma prezes Najwyższej Izby Kontroli, który otrzymaną w przedziwnych okolicznościach, wynajął gangsterom kamienicę, w której był prowadzony regularny burdel? Chyba niewiele. W trosce o dobro i bezpieczeństwo naszych dzieci nie chcę syfu jaki wprowadza PiS. Nie chcę grzebania kobietom w bieliźnie tylko dlatego, że facet który mieszka z kotem, nie ma konta w banku, zakupy robi w asyście hordy ochroniarzy, a przypominają one wyprawę na Mount Everest, ma życzenie mówienia kobietom jak mają żyć, posługując się błędnym wyobrażeniem, iż aborcja sprawia im przyjemność. Nie sprawia i najczęściej jest dramatem.

Nie można wprowadzać tak radykalnych regulacji prawnych w kraju, w którym edukacja seksualna nie istnieje, także dzięki kościołowi. PiS ogólnie nie stawia na edukację. Partii zależy na tym, żebyśmy byli głupi, a co za tym idzie łatwo sterowalni. Nie chcę telewizji publicznej zarządzanej przez partyjnego klakiera, którego pomysły kończą się na propagandzie, kłamstwie i fałszu, wysyłanych do ludzi nie mających dostępu do innych mediów. Telewizja publiczna została wsparta ponad miliardową dotacją. To wszystko z naszych pieniędzy. Żaden, ale to żaden prywatny przedsiębiorca nie zarządzałby swoją firmą w sposób tak szkodliwy jak Kurski, a gdyby nawet miał takie zapędy to nie przetrwałby na rynku. Tymczasem PiS tak właśnie rządzi i już przyzwyczaił się do łatwej kasy. Nagrody dla rządu Szydło. Ktoś to jeszcze pamięta? Ilu ministrów się rozliczyło z danego słowa? Proszę sprawdzić. Nie chcę żyć w kraju rządzonym przez PiS. Dlatego idę na wybory i apeluję do Was wszystkich- TEŻ IDŹCIE. Zanim stracimy wolność, a nasze dzieci i wnuki będą spłacały długi powstałe dzięki PiS.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*