Inflacja z tendencją wzrostową

REKLAMA

inflacja z tendencją wzrostową
inflacja z tendencją wzrostową

Paliwa 9%

Inflacja staje się faktem i ma tendencję wzrostową. Ostatnie dane ekonomiczne mówią, że najbardziej podrożały paliwa. Gdyby patrzeć na inflację przez ich pryzmat, wynosiłaby 9%. Oznacza to, że zwiększą się koszty transportu, a to z kolei w niedługim czasie wpłynie na poziom cen wszystkich towarów. Zaczynając od chleba, a kończąc na lodówkach. Transport bowiem jest istotnym składnikiem ceny każdego artykułu sprzedawanego w sklepach.

Co podrożało?

Poza masłem, które zdrożało z powodów częściowo niezależnych od polityki gospodarczej rządu, w branży spożywczej zaczyna drożeć wszystko. Najbardziej odczuwają to ludzie robiący regularnie zakupy w tych samych sklepach. Przeciętny rachunek z Lidla lub Biedronki jest dziś wyższy o kilka złotych niż rok temu. Podrożały jajka, owoce i warzywa, coraz droższe są ryby i mięso. Inflacja w zakresie produktów spożywczych to dziś 4% z tendencją wzrostową, a jest to podsumowanie bez listopada i grudnia. Zasadne staje się pytanie, czy ceny grudniowe spadną z powodu świątecznych promocji, czy może wzrosną, bo przecież ludzie i tak nie mają wyboru.

I dlaczego?

Inflacja to rodzaj ukrytego podatku. Minister finansów może zacierać ręce, bo progi podatkowe nie zmieniają się od lat, a dzięki inflacji wpłynie do państwowej kiesy więcej pieniędzy. Dlaczego inflacja zaczęła rosnąć po objęciu władzy przez PiS? To pytanie retoryczne. Jedną z przyczyn inflacji jest 500+. Zwiększyła się tolerancja na wyższe ceny, bo część ludzi ma więcej pieniędzy. To zjawisko psychologiczne. Problem mają ci, którzy darowizny od rządu nie dostają, a mimo to płacą wyższe ceny. Najbardziej pokrzywdzeni są ubożsi. Wydają większą część swoich dochodów na jedzenie. Nie mają możliwości bronić się przed wzrostem cen, bo przecież jeść trzeba codziennie. Niezależnie od tego, ile żywność kosztuje w sklepie, muszą ją kupić. Czy rząd PiS podejmuje działania długofalowo korzystne dla biednych, czy bogatych? To również pytanie retoryczne.

Starsi Polacy pamiętają okres od stanu wojennego po rok 1989. Szalejąca inflacja na poziomie kilkuset procent była czynnikiem, który przyśpieszył upadek rządów PZPR. Gospodarka wymagała zdecydowanej i bolesnej kuracji, a ówczesna władza nie miała żadnego mandatu zaufania. Pomimo zdecydowanych działań zduszenie inflacji wymagało jeszcze kolejnych dwóch lat. To nie był okres, który miło wspominamy. Ci, którzy są młodsi i nie pamiętają, mogą się przyjrzeć sytuacji Wenezueli dziś.

Inflacja z tendencją wzrostową

Ekonomiści twierdzą, że niewielka inflacja jest elementem wzrostu gospodarczego. Świadczy o tym, ze gospodarka się rozwija. A nawet stanowi czynnik wzrostu gospodarczego. Jednak powinno być alarmujące, jeśli inflacja ma stałą tendencję wzrostową. Nawet jeśli ów wzrost jest niewielki. Dlaczego? Ponieważ może to stanowić ostrzeżenie co do kierunku, w jakim idzie gospodarka i w jakim popycha ją ekonomiczna polityka rządu. Jeśli rząd usiłuje wydawać pieniądze z podatków w celu realizacji przedsięwzięć ideologicznych, to jest to równia pochyła, która poprowadzi państwo do upadku. To może być równie dobrze pomysł budowy promu, założenie stoczni w Radomiu, czy budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego w środku Polski.

Wykres: money.pl

Inflacja z tendencją wzrostową
6/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

1 Komentarz

Komentowanie jest wyłączone.