Jak żyć – pani premier – jak żyć?

REKLAMA

Symbolem nieudacznictwa pisowskiej władzy po klęsce żywiołowej na Pomorzu jest zdjęcie Krzysztofa Mystkowskiego (KFP). Okazało się, że po tragedii, która nastąpiła 11 i 12 sierpnia w części województw pomorskiego i kujawsko-pomorskiego najszybciej do roboty wzięli się prokuratorzy, którzy od rządu dostali zadanie znaleźć winnych. Zapewne burze i huragany bardzo się przestraszą i od tej pory będą omijać Polskę.

Ogromne połacie lasów leżą połamane jak wątłe trawki. Szczególnie dotyczy to lasów gospodarczych, jednorodnych iglastych, gdzie hodowano drzewa przemysłowo. Ale nie tylko. Wyjątkowo silne tornado przeszło także przez wiele wsi, które zostały potwornie zniszczone. Wiele domów nie ma dachów, już od pięciu dni ludzie nie mają prądu, a żadne ekipy techniczne do tych wsi jeszcze nie dotarły, ludzie nie mają także wody, ani żywności, bo z powodu braku prądu nie działają wodociągi, sklepy, a także domowe lodówki. Aby kupić żywność, paliwo do samochodów lub agregatów prądotwórczych trzeba jechać przynajmniej kilkanaście kilometrów. Prawie cała pomoc, którą otrzymują ludzie to lokalne działania samorządów. Ludzie pytają: co robi władza? gdzie jakieś centrum antykryzysowe? Na razie dowiedzieli się, że pisowscy wojewodowie nie ogłosili stanu klęski żywiołowej, bo rzekomo nie ma takiej potrzeby.

Skoro to nie była klęska żywiołowa, to co nią może być?
Tak się złożyło, że w ostatnich dniach podróżowałem po Polsce i ślady niszczycielskiego tornada widziałem na obszarze Wielkopolski aż w stronę Śląska, ale największe zniszczenia są jednak na Pomorzu. Najbardziej niszczycielski okazał się żywioł w pasie od Kamienia Krajeńskiego prawie do Starogardu Gdańskiego. Z trudem udało mi się dwa razy porozmawiać z kolegą mieszkającym na wsi nieopodal Tucholi. Przez pierwsze dni nawet sieci telefonii komórkowej nie działały lub działały ze słabym zasięgiem.
Na terenach dotkniętych klęską wciąż brakuje podstawowych rzeczy, lokalne służby ledwie sobie dają radę, bo skala klęski przekroczyła wszelkie możliwe przewidywania, a władza lansowała się piętnastego sierpnia na defiladach i tupała nóżkami, chcąc pokazać jacy jesteśmy silni zwarci i gotowi i że nie oddamy ani guzika. Tymczasem ludzi pozostawiono samym sobie. Jak żyć pani premier? To nie są folie z papryką i pomidorami, to są domy, wsie, zakłady pracy. Co pani zamierza?

Zdjęcia:
Krzysztof Mystkowski/KFP
Youtube (screen)
Tomasz Gruba (Tuchomie)

Jak żyć – pani premier – jak żyć?
5/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

3 Komentarze

Komentowanie jest wyłączone.