Jeśli nie my, to LGBT

REKLAMA

Rzesza pospolita

Przeczytałem niedawno tekst, w którym autor udowadnia, iż w polskiej rzeczywistości ostatnich lat głupota święci wyjątkowe tryumfy, choć nie zawsze można rozpoznać ją na pierwszy rzut oka. Głupota wszak rzadko ma głupią minę. Głupota w skrytej postaci bez trudu może omamić, zmylić, a nawet uwieść. Podawana w dużych dawkach potrafi nawet stać się ideą.
Polska głupota ma zdeformowaną przez nienawiść twarz debili brutalnie demolujących pokojowy marsz równości w Białymstoku. Przybiera też tępy wyraz facjaty lokalnego stójkowego wysyłającego zbrojne oddziały, by siłą rozpędziły legalną demonstrację ekologów w pobliżu Konina. Miewa też bezczelnie zadowoloną z siebie gębę byłej minister edukacji, gdy łże, że szkolna reforma przebiega wzorowo, a cały ten burdel, to efekt nieudolności samorządów i kłamliwej propagandy opozycji.
Oprócz głupoty przybierającej dla zmylenia rozmaite pozy, w polskim krajobrazie rozkwita też głupota bezczelna, demonstracyjna i cyniczna. Te trzy rodzaje głupoty reprezentują ludzie, którzy wymyślili hasło przewodnie obecnej kampanii wyborczej PiS. Hasło, które brzmi: „Jeśli nie my, to LGBT”.
Od zawsze Kaczyński gra na najpodlejszych ludzkich instynktach: zawiści, nietolerancji, chciwości, szowinizmie narodowym, a także na strachu. Sam sieje ten strach, by potem ogłosić, że jest jedynym ratunkiem i obrońcą przed wymyśloną apokalipsą. Jak ten strażak, co sam podpala, by potem bohatersko gasić. PiS straszyło nas już uchodźcami, terrorystami, wrogą Unią, Niemcami, Rosją, przekupnymi lekarzami i kastą sędziowską. Teraz padło na gejów i lesbijki.
Kaczyński obsesyjnie pragnie większości konstytucyjnej. Wie jednak, że jego kiełbasa wyborcza zaczyna śmierdzieć. Polacy zaczynają dostrzegać, że zamiast sielanki mają coraz bardziej pod górę: szybujące ceny i inflacja, kosmiczny dług państwowy, spadek produkcji i coraz bardziej wkurwiona Unia gotowa obciąć miliardy euro dotacji w odwecie za szerzące się bezprawie władzy. W uczciwej walce wyborczej Kaczyński pewnie by nie wygrał. Dlatego znalazł kolejną sodomę w postaci LGBT, które będzie deprawować nasze dzieci. Pomagają mu w tym procederze przedstawiciele głupoty sakralnej – Ordo Iuris i człowiek o nazwisku Oko, który, gdy sczeźnie – jeśli Bóg istnieje – strącony zostanie do piekieł na wieczne potępienie. Póki co jednak, głupota zapalczywie rozsiewana przez ludzi nią już zarażonych zbiera nad wyraz obfite żniwo.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie