Loty promocyjne

REKLAMA

Loty promocyjne

Pismakom już zupełnie odbiło. Uwiesili się na marszałku Kuchcińskim jak na płocie. Bo latał rządowym aeroplanem. No litości!!! Miał latać w wiadrze??? A że zabierał familiadę na pokład??? To dobrze o nim świadczy, gdyż dba o prorodzinne detale. Rozumiem, że gdyby rząd się szarpnął i zakupił dwuosobowego smarta, a marszałek by do gabloty zapakował 8 osób, to można by było japę piłować. Ale samolot ma więcej miejsc siedzących więc nawet fajnie, że na pusto nie śmigał. Ale oczywiście wielu takie udogodnienia gryzą w gardełko. Zwykła zawiść.

Czy marszałek Kuchciński komuś broni latać samolotem z rodziną? No proszę bardzo? To nie jego wina że spółdzielnie mleczarskie czy firmy z innych gałęzi gospodarki nie mają w swych zasobach odrzutowców. Zresztą już wypada skleić mordy, bo Marek straty państwowe powetował i na poczcie wysłał przekaz do Caritasu oraz do fundacji która wybudza ludzi ze śpiączki. Naturalnie gorszy sort już raban czyni na pół Europy i dopytuje wścibsko, dlaczego nie wpłacił do kasy kancelarii sejmu. Trochę pomyślunku!!! Chyba lepiej wie, do której godziny jest kasa czynna, a ponieważ nie chciał czekać ze zwrotem hajsu, to wpłacił gdzie indziej. Piętnaście koła oddał i to sprawę powinno zamykać. To zupełnie tyle ile zadeklarował w oświadczeniu majątkowym w rubryce „oszczędności” za rok ubiegły. Na otarcie łez zostało mu sto bagsów. Na model Gulfstream G550 do sklejenia styknie. To sobie będzie pan Marek mógł powspominać swoje awiacyjne sukcesy z których, trzeba pamiętać ekipa naszczalnika słynie.

Trzeba również zwrócić uwagę na inny aspekt. Nie tak dawno jedna z lewackich gazet insynuowała jakoby marszałek miał korzystać z usług nieletniej córy Koryntu posługującej się językiem braci Kliczko, więc bardzo dobrze że na pokładzie statku powietrznego Markowi towarzyszyła rodzina która mogła stwierdzić jedynie, że mąż i ojciec jest człowiekiem prawym i sprawiedliwym, a kalumnie serwowane przez wszelakiej maści szmatławce, to o kant dupy rozbić. Zresztą ja podejrzewam że w Rzeszowie żadnej agentury godnej takiej persony jak Marek nie ma i jeszcze długo nie będzie, a laskę to ma do zabawy w robocie. Dobrze że chłopina rzeźbi przy kilometrówkach, bo inaczej już dawno by z głodu kopyta wyciągnął.

Sejmowy ogier Stanisław Pięta nie zostanie wystawiony w jesiennej gonitwie do parlamentu. Kartofel ma cykora, że wyborcy, a przede wszystkim opozycja totalna przypomną sobie przed wyborami o tym, jak Stachu obiecał Izabeli szósteczkę pociech (3000 zeta co miesiąc) oraz fuchę w Orlenie i się nie wywiązał, gdyż nagle sobie przypomniał o małżeńskich powinnościach i dał po palcach. Od ponad roku Stachu smaży orędzie do narodu w którym pragnie poinformować świat oraz okolice o tym, że jarzynę polecił mu Maliniak, który z kolei rzucił Izabelę w momencie rozpoczęcia się sezonu narciarskiego na igielicie.

To wtedy podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej Stachu się ślinił do Izy jak bernardyn na widok podwawelskiej. Kiedy Iza zobaczyła, że na małżeństwo ze Stachem się nie zanosi, bo facio gra w chuja, jak Zorro w ostatnim odcinku, to się zagotowała na poważnie i odpaliła Twittera. Potem potuptała do pismaków, którzy urządzili sobie jazdę, jak hieny przy szwedzkim stole. Naszczalnik jak się dowiedział o tym obyczajowym skandalu, to dostał piany, jak Fafik podczas wodowstrętu i od razu polecił Piętę wywalić z organizacji na zbity pysk. Dodatkowo parlamentarny żigolo wyleciał z dwóch komisji w których sobie dorabiał do zasadniczego uposażenia. Jeżeli Stacha nie wystawią w wyborach to może chociaż na sprzedaż w Janowie Podlaskim. Komuś, kto ma chomąto w pawlaczu, może się Stanisław przydać tym bardziej, że ceny w stadninie są w ostatnich latach naprawdę promocyjne.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*