Prawda jednak będzie!

REKLAMA

W trakcie ostatniej miesięcznicy smoleńskiej Jarosław Kaczyński wypowiedział szokujące słowa. Ku zdumieniu nas wszystkich stwierdził, że ze względu na różne okoliczności może zdarzyć się też tak, że prawdy o Smoleńsku tak do końca ustalić się jednak nie da. I jeśli nawet tak się zdarzy, to Polacy zostaną o tym uczciwie poinformowani.

Słowa Prezesa musiały mocno urazić Antoniego Macierewicza. A może taki właśnie był ukryty cel wybitnego stratega jakim bez cienia wątpliwości jest Jarosław Kaczyński? Świadomie i z pełną premedytacją wejść na ambicję Ministra Obrony Narodowej? A przy okazji uśpić nieco czujność tych, którzy ujawnienia całej prawdy o tym, co wydarzyło się 10.04.2010 boją się wręcz panicznie. Tak czy inaczej, reakcja niezłomnego w dążeniu do prawdy Antoniego Macierewicza była niemal błyskawiczna. Postanowił udowodnić, że wbrew niedowierzaniom Prezesa oraz kpinom ze strony przeciwników politycznych cała przerażająca prawda o zamachu smoleńskim ujrzy światło dzienne! Na zjeździe szefów klubów Gazety Polskiej  Minister Obrony Narodowej przekazał informację o zidentyfikowaniu przez ekspertów komisji smoleńskiej momentu eksplozji. Został on znaleziony w zapisie jednego z rejestratorów! Dodał, że obecnie w gronie ekspertów trwa jego rzetelna analiza, mająca na celu między innymi wykluczenie wszystkich możliwości kłamliwej interpretacji elektronicznego dowodu tego bestialskiego mordu. Antoni Macierewicz obiecał ponadto, że wiosna 2018 roku będzie tym okresem, w którym poznamy raport opisujący nie tylko sam przebieg wydarzeń, ale także wskazujący głównych odpowiedzialnych za śmierć 96 osób.

Zanosi się zatem na to, że już niebawem wyjątkowo trudne chwile przeżywać będą Herr Tusek, jego przyjaciel Władimir Władimirowicz, konstruktorzy bomby, której eksplozję zidentyfikowali eksperci z zespołem Macierewicza oraz wszyscy pozostali, którzy brali udział w planowaniu i przeprowadzeniu tego zamachu.

Prawda jednak będzie!
4/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA