Z życia partii rządzącej (3)

REKLAMA

Już wiadomo co się stało z zarekwirowanymi dopalaczami. Majster od bilonu Morawiecki wymamrotał, że przedsiębiorcy walą do niego nie tylko drzwiami i oknami, ale nawet dokonują desantów dachem z petycjami, żeby im dźwignąć podatki ostro w górę. Pan premier Beata Szydło zasugerowała żeby dyplomaci z Brukseli się wyjebali na plecy jak biedronka po opryskach zamiast się ładować w gumofilcach w naszą jedwabną demokrację. Uprzedziła, że naczelnik z Żoliborza ma nerwa i wjedzie do Belgii jak raper „Sobota” czyli z obuwia. Rozmiar 26. Jak Jarek sięgnie do klamki to będzie rozpiździel jak pod Grunwaldem albo po meczu Cracovia-Wisła. A propos zmagań kopaczy. Nasi dostali łomot w Danii. Wynik cztery-Ziobro. Rysiek Czarnecki tak się wkurwił, że przestał używać samogłosek i obciążył swoim upośledzeniem Bońka. Zbychu który do sportowej emerytury dorabia w PZPN-ie się żachnął jak głodny Rottweiler i kazał Ryśkowi zapier***ać po browara. Podobno Czarnecki ma doświadczenie i kompetencje, bo śmigał po fajans Lepperowi. Gdybym tutaj chciał wymienić wszystkie ugrupowania polityczne w których Rysiek zapier***ał na Statoila po alkohol to spłonąłby serwer w Salwadorze. Adrian poczytał „Wesele” pana Wyspiańskiego. Szkoda, że nie przeczytał Konstytucji.

Z życia partii rządzącej (3)
6/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

3 Komentarze

  1. Ojej, Michał Wołodyjowski też był – podobno – marnej postury a w „literackiej historii” jest kolosem. „Jak się nie będą ciebie bali, to się będą z ciebie śmiali” – mawiał. Z Kaczora, na szczęście, głównie się śmieją.

Komentowanie jest wyłączone.