Babcia Józia

REKLAMA

Katarzyna Łaniewska znana jako „babcia Józia” z serialu „Plebania” jest obok Jerzego Zelnika najpopularniejszą z postaci świata artystycznego, które popierają PiS. Nie tylko uczestniczyła w demonstracjach, zawsze była obecna na „miesięcznicach smoleńskich”, ale też głośno domagała się lustracji i dekomunizacji.
Zatem panią Katarzynę zlustrujemy i zdekomunizujemy.
Urodziła się przed wojną w bardzo przyzwoitej i patriotycznej rodzinie, lecz nie o rodzinie tu będziemy pisać. W PRL pani Katarzyna rozpoczęła studia na warszawskiej PWST, gdzie według niektórych była przewodniczącą komunistycznego ZMP (sama nie zaprzecza wstąpieniu do ZMP, ale nie przyznaje się do kierowania organizacją na uczelni). Krzysztof Kowalewski stwierdza, że jako aktywna działaczka Związku Młodzieży Polskiej pisała donosy na profesorów warszawskiej PWST oraz słynnego reżysera Konrada Swinarskiego.
Tak czy inaczej już w 1966 roku otrzymała Złoty Krzyż Zasługi jako 33-letnia młoda osoba. Niewielu obywateli PRL doczekało się tego odznaczenia w tak młodym wieku. Musiała pani Katarzyna się dobrze ludowej władzy zasłużyć. Już cztery lata później, nie mając jeszcze 40 lat dostała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski – order tzw. chlebowy, który był już wyjątkowym wyróżnieniem. Oczywiście nie musimy chyba wspominać, że pani Łaniewska była aktywną działaczką także w PZPR.
Front zmieniła w roku 1980, gdy zaczęła działać w „Solidarności”. Przez wiele lat nie byłą obecna w życiu politycznym aż do katastrofy smoleńskiej. Od tego czasu zbliżała się politycznie do Prawa i Sprawiedliwości. Kandydowała bezskutecznie z ramienia tej partii do senatu. W tym roku była jednym z głównych mówców na marszu PiS 13 grudnia. Jak te dzisiejsze słowa „babci Józi” mają się do donoszenia na profesorów? Do aktywnego wspierania władz komunistycznych działalnością w PZPR? I dzieje się to w partii, która od lat mówi o wyeliminowaniu z życia publicznego komunistów.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

5 Komentarze

  1. czyli, jeśli to prawda, ale nie mam powodów w to nie wierzyć, klasyczny przypadek pisuara. komuch, który udaje, że nie jest komuchem.

  2. Sama prawda, szczera prawda i tylko prawda. Jedyne, czego nie można zweryfikować to twierdzenie Krzysztofa Kowalewskiego, ale o to niech się Łaniewska z nim procesuje. Reszta to fakty znane z życiorysu, a wnioski łatwo wyciągnąć.
    Mój bezpartyjny ojciec, zasłużony nauczyciel akademicki, ze sporymi dokonaniami pedagogicznymi dostał Złoty Krzyż w wieku chyba 60 lat. Podobnie wiele innych naprawdę zasłużonych i znanych mi osób. Ludowa władza znacznie chętniej premiowała partyjnych działaczy, pożytecznych „na niwie” propagandy.

  3. Jakoś mnie to nie dziwi, że PiS jest schronieniem członków ZMP, donosicieli, partyjnych prokuratorów, dyspozycyjnych sędziów i tajnych współpracowników SB. Jakoś to pasuje.

  4. najśmieszniejsze jednaj w tym jest to, że to właśnie PiS uważa się za strażnika anytykomuny 😉 pewnie po to ich wynajduje, aby ściągnąć do siebie 🙂

  5. Podpisałem listę pod przygotowywanym pozwem zbiorowym przeciw Jarkowi za naruszenie dóbr osobistych. Was także zachęcam.

Komentowanie jest wyłączone.