Przegląd prasy – 2.

REKLAMA

Abp. Gądecki – „W Polsce doszedł do głosu chory nacjonalizm który uważa, że szacunek dla kraju wyraża się w nienawiści do obcych. To ludzie, którzy zagubili swoją tożsamość. Nadal będę namawiał wielkopolskie parafie do przyjmowania uchodźców”.

 
Północnokoreański „Pyongyang Post” pisze, że w Fabryce Spożywczej Taedonggang udało się, po wielu latach badań, wyprodukować napój alkoholowy, który nie powoduje kaca. Alkohol ten nazywa się Koryo a zawartość etanolu wynosi w nim od 30 do 40 procent. To niewątpliwy sukces, rozwiązujący problem ludzkości, który wydawał się dotąd nierozwiązywalny. Sam wynalazek powinien być pierwszym w kolejce do uzyskania Nobla. Pewne obawy może budzić, co prawda, duży rozrzut zawartości alkoholu w alkoholu. Przy takim rozrzucie może z tym być podobny problem, jak z zawartością tlenków w gazach spalinowych niektórych samochodów. Poza tym kac jest chyba w tym kraju prawnie zakazany, więc trudno uwierzyć w pełną wiarygodność oświadczeń osób poddanych „naukowym badaniom”. Nie szukajmy jednak dziury w całym. To może być sukces Korei Północnej na miarę opracowania technologii produkcji bomby wodorowej.

 
Zdaniem niektórych mediów prawicowych zaistniały wreszcie warunki do tego, by Jezus Chrystus zyskał miano króla Polski. Idea jego intronizacji sięga pierwszej połowy XX wieku i kojarzy się z wizjami, których miała doświadczyć polska pielęgniarka Rozalia Celakówna. W Sejmie realizacji tej idei przewodzi podobno poseł Artur Górski z PIS, który w imieniu tej partii zgłosił był odpowiedni projekt Ustawy już w roku 2006. Finalizacja tego szczytnego zamysłu byłaby niewątpliwie największym osiągnięciem PIS-u. Mieć własnego, polskiego Chrystusa, to byłoby coś. Trzeba tylko jeszcze unieważnić poglądy, że Chrystus-człowiek był Żydem, bo przecież nikt „rozsądny” nie będzie u nas koronował przedstawiciela tej nacji. Po nałożeniu blokady na działalność TK wszystko jednak powinno być prostsze. Ojciec Dyrektor też nie powinien w tym przypadku protestować zbyt głośno.

 
Prezydent Duda chce, żeby po śmierci przekazano jego organy do przeszczepów. Przy odpowiedniej promocji może uda się znaleźć chętnych? Poza tym pewnie Kamiński (ten właściwy) może wytypowane organy utajniać, jak sądzę, chociaż absolutnej pewności nie mam.

 
Wkrótce po objęciu fotela prezesa Orlenu przez Wojciecha Jasińskiego, bliskiego współpracownika Kaczyńskiego firma ta podpisała umowę o zdecydowanym zwiększeniu dostaw ropy z Rosji, rezygnując z niesłusznej współpracy z Arabią Saudyjską, preferowanej przez poprzednie władze. W ostatnich dniach umowy o zwiększeniu o ponad 100% dostaw ropy z Rosji podpisał podobno również Lotos. To jest właśnie przykład na „prawdziwą dywersyfikację” dostaw. Wcale to jednak nie świadczy o popieraniu interesów rosyjskich przez PIS. Z tyłu głowy kołacze mi się jednak uporczywie pytanie, dlaczego krytykujemy Niemców za budowę Nord Stream – ów !???

 
Antek Macierewicz powiedział u Rydzyka, że od roku 2017 brytyjscy żołnierze będą na stałe stacjonować w Polsce. Mały problem jest w tym, że jak pisze „Guardian” brytyjskie ministerstwo obrony tego nie potwierdza. Widziałem w swoim telewizorze, jak jakiś bubek tłumaczył, że nieporozumienie może wynikać z różnego tłumaczenia sensu słów „permanently” i „continously”, czy coś w tym sensie. Czy te Brytyjczyki nie mogliby przestawić się wreszcie na polszczyznę, żeby Antkowi pomóc?

 
Nasz wiceminister spraw zagranicznych rozmawiał w Moskwie o poprawieniu stosunków dwustronnych, w tym o zwrocie wraku Tupolewa. Rosjanie odpowiedzieli jak zwykle – ależ oczywiście (!), zaraz po zakończeniu śledztwa. Kiedy się ono może zakończyć? – Zdaniem rosyjskiego ambasadora w Warszawie wtedy, gdy strony uzgodnią przyczyny katastrofy. Wygląda więc na to, że nie prędko. Rosjanie – myślę – nie zgodzą się z twierdzeniem zwariowanego Antka, że to Władimir wspólnie z Donaldem zamordowali Lecha. Jest jednak pewna szansa na zwrot wraku. Może on być nagrodą za dalsze rozbijanie UE przez Kaczyńskiego, ramię w ramię z Orbanem.

 
Dzisiaj kolejna, trzecia już manifestacja KOD. Tym razem w 36 miastach. Sieć tej organizacji szybko się, jak widać, rozrasta. To bardzo dobrze. Podświadomie czuję jednak, że się ona wypala, że potrzebuje wzmocnienia organizacyjnego, żeby przetrwać i się rozwijać jako masowy ruch obywatelski. Napięcia polityczne w Polsce nie będą raczej malały, wręcz przeciwnie. Chodzi o to, żeby ta organizacja wystarczająco się wzmocniła i okrzepła na ewentualność ostrzejszej konfrontacji z PIS-em.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

22 Komentarze

  1. Pan Gądecki powinien się uderzyć we własne piersi. Dopiero w Częstochowie bandyci (kibice) zostali nazwani prawdziwymi patriotami. Rydzyk obrzuca gównem kogo się da. Katolicyzm w działaniu, a pan Gądecki się dziwi.

    Korea północna jest dobrym źródłem rozrywki, ale śmiech trochę więźnie w gardle, jak się pomyśli, że ludzie tam muszą żyć.

    Czy naprawdę musimy wspominać nazwisko tego idioty? Przecież co się odezwie, to zaliczam facepalma (często ostatnio, btw).

    Prezydent chce przekazać organy. Tylko co z lekarzami, których pozamyka pan Zbyszek (to był majstersztyk!)?
    Pamiętamy doktora Garlickiego i zniszczenie polskiej transplantologii przez pana Zbyszka. Ten człowiek (z braku lepszego słowa) ma krew na rękach i nie tylko Barbary Blidy.

    Reszty nie mam siły komentować. Idę na wódkę.

  2. Czasem powie kilka słów Gądecki, czasem Pieronek, niestety większość mądrych księży nie żyje albo ich wyrzucili (ewentualnie zakazali się odzywać). Nawet tych nielicznych, którzy reprezentują głos rozsądku w zasadzie nie słychać. Słychać za to naczelnego siewcę nienawiści ojca Rydzyka. Niestety Kościół Katolicki w Polsce to instytucja i to potężna. Nie liczy się głos paru nielicznych. Liczy się głos Kościoła, a ten jest pełen nienawiści, pazerności, złości i nietolerancji. Kościół to dziś szkodliwa dla Polski i dla Polaków straszna i groźna sekta.

    • I z tym się zgadzam w całej rozciągłości. Sam jestem ateistą i słyszę tę katolicką miłość bliźniego bardzo często. Czasem bolą mnie od niej żebra.
      Myślę, że kościół katolicki myli się co do pisu, wcale nie złapali byka za rogi. To byk trzyma ich. Problem polega na tym, że myślą, że jest inaczej.

    • PRZYPOMINAM
      Kiedy, za Jagiellonów, Polska wchodziła w alianse z ościennymi państwami, mimo wewnętrznych sporów i napięć byliśmy razem potęgą prze 200 lat.
      Kiedy do władzy doszła katolicka kontrreformacja zaczął się zjazd w dół – w niebyt.
      Teraz nie jesteśmy potęgą, więc zjazd będzie krótszy.

      Za granice głupoty wysyła nas hasło:
      „Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska będzie Polską, a Polak Polakiem.”
      moja odpowiedź::::::::::poprzedzona np gwiazdą Dawida:
      „W Polsce także pod tym, dobrze znanym znakiem, Ludzie mają prawo poczuć się Polakiem.”
      albo:
      „W polskim społeczeństwie zawsze byli tacy: Choć nie katolicy, to także Polacy”
      Nie neguję wielu pozytywnych dokonań Kościoła, które sam Kościół przekreśla!
      Zgadzasz się? rozpowszechniaj!

  3. Według Wiesława „Kościół to dziś szkodliwa dla Polski i Polaków, straszna i groźna sekta”. Haji się z tym „w całej rozciągłości zgadza”.

    Można być człowiekiem wierzącym i nie obrażać ateistów – ludzi wierzących w to, że nie wierzą. Można być ateistą.i nie obrażać ludzi wierzących, takich jak ja. Jesteście kamieniami węgielnymi Habemus Dudam, więc nie mogę waszych wpisów pominąć milczeniem. Jeżeli ma to być portal ateistyczny, to chyba źle trafiłem.

    • Taurus. w zasadzie niby masz rację, jest jednak takie małe „ale”:
      oni nie piszą o wierze katolickiej, tylko o kościele katolickim w Polsce. i nagle, poprzez zmianę miejsca i zakresu zaczynam się z nimi zgadzać. bo jakby nie zauważać wielu znakomitych i prawdziwych księży oraz czasami zakonników, którzy nauczają i biorą udział w życiu kościoła w Polsce, to jednak w całości Polski Kościół Katolicki to jest jednak przesiąknięta złem sekta. Ideały Chrystusa, dla których zebraliśmy w kościół jako zgromadzenie wiernych zostały zarzucone na rzecz kościoła hierarchicznego mającego za główne idea mamonę, nacjonalizm, ksenofobię i władzę. i takiego kościoła, jakim się stał ja nie toleruję. dlatego mówię: jestem zdecydowanie osobą wierzącą. ale też jestem zdecydowanym antyklerykałem. do tego stopnia, że czasami poważnie myślę o wystąpieniu z kościoła, bo nie czuję się już jego członkiem.
      jest to smutna sytuacja, gdy kościół nie dorasta do swoich członków i kiedy zmuszani są do podejmowania tak dramatycznych decyzji. zastanawia mnie tylko jedno. czy są takie działania, które mogłyby zmusić KK w Polsce do zmiany swojego nastawienia? czy gdyby nagle powstały grupowe akty apostazji uzasadniające swoje działanie demoralizacją kościoła hierarchicznego. czy nie zmusiłoby to ich do zastanowienia się nad sobą?

      hehe. i jeszcze jedno:
      „Kuria: słowa abp. Gądeckiego o chorym nacjonalizmie w Polsce wyrwane z kontekstu”

      Cały tekst: http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36037,19526040,kuria-slowa-abp-gadeckiego-o-chorym-nacjonalizmie-w-polsce.html#ixzz3yAuhWhql

  4. Nigdy nie ukrywałem swojego ateizmu. Dochodziłem do niego długie lata, wiec nie jest to coś, co wzięło się znikąd. To efekt wielu lat przemyśleń, coś co jest dobrze umocowane intelektualnie i emocjonalnie. Ateizm nie jest też żadną wiarą a rebours. To nie jest wiara a jakiegoś antyboga i antykościół. Tu popełniasz zasadniczy błąd większości ludzi wierzących, którzy zakładają, że brak wiary to nie jest coś rzeczywistego, ale coś co się niektórym wydaje i z czego można ich „wyleczyć” Tak leczyła kiedyś inkwizycja.
    Oceniając kościół nie odnoszę się do wiary. Uważam, że ludzie maja prawo do wiary i chciałbym też, żeby mi dali prawo do braku wiary. Ludzie mają prawo wierzyć i nie jest ważne jak nazywają swojego boga – czy to Będzie Jahwe, czy Alllach, czy Budda, a może jeszcze jakiś inny – każda wiara ma takie same prawa. I takie same prawa powinni mieć ludzie, którzy nie wierzą.
    Mówię o Kościele jako instytucji. O instytucji która ma swój wielce niejasny system rządzenia, strukturę wręcz mafijną i rządzą głównie ogromnymi pieniędzmi, których wiecznie im mało.
    Jak to się dzieje, że w sumie chyba dobry człowiek – ksiądz Lemański zostaje wyrzucony z Kościoła przez człowieka złego, o którym wiadomo, że być może całkiem niedługo będzie oficjalnie oskarżony o sprzyjanie zbrodni ludobójstwa w Rwandzie – arcybiskupa Hosera. Jak to się dzieje, że ksiądz Adam Boniecki ma zakaz wypowiadania się publicznie? Głosem Kościoła jest dziś Rydzyk.
    Zapewne powiesz, że Kościół to wierni. To dlaczego zewsząd słychać wyłącznie głosy Pawłowicz, Pięty, Kaczyńskiego? Dlaczego słychać tylko Kościół, który jątrzy, który jest pełen nienawiści, który dzieli ludzi na prawdziwych Polaków i Katolików oraz zdradziecką ludność polskojęzyczną. Gdzie jest w Kościele głos tych, którzy się z tym nie zgadzają?
    Wczoraj w Polsce protestowało łącznie koło stu tysięcy ludzi, którzy nie zgadzają się z polityką rządu i łamaniem prawa. Oczywiście wiem, że są wśród nich katolicy. Ale protestując dziś to oni są poza Kościołem, bo ten jest z Kaczyńskim.
    Niestety – Kościół dziś ma twarz Rydzyka, Hosera, Sławoja „Flaszki” Głodzia, księdza Oko, Krystyny Pawłowicz… czy nie czujesz się tym obrażony bardziej?
    Głos rozsądku, wypowiadany z rzadka przez osoby takie jak Pieronek lub Gądecki, jest niesłyszalny. W przestrzeni publicznej prawie go nie ma. Teraz, gdy mamy już media „narodowe” zamiast publicznych nie będzie słyszany wcale. Będziemy mieli ogromną machinę rządową z jednej strony z głosem Rydzyka, przeciwstawioną zdrajcom z TVN i Wyborczej. Za cztery lata przy współudziale Kościoła wygra partia Kaczyńskiego taką większością, że na dziesiątki lata będzie można zapomnieć o demokracji i godnym życiu. Bo „nieważne jest czy Polska będzie demokratyczna i bogata, ważne jest by Polska była katolicka”. Słowa byłego wicepremiera Goryszewskiego są nadal głównym przesłaniem wśród kleru i rządu.
    Czuję się dziś trochę jak Mickiewicz, który „urodzony w niewoli, okuty w powiciu” tylko jedna miał taką wiosnę wolności, gdy Napoleon maszerował na Moskwę. Też urodziłem się w niewoli i całą młodość spędziłem w niewoli. Miałem trochę lepiej, bo 25 lat wolności. Ale tę wolność tracimy i obawiam się, że za mojego życia już jej nie odzyskamy. Jeszcze póki co możemy demonstrować, możemy mieć swoją stronę i pisać. Ale już niedługo…

  5. „Można być człowiekiem wierzącym i nie obrażać ateistów” masz rację Taurusie! Dlatego ostro reaguję na hasło:„Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska będzie Polską, a Polak Polakiem.”
    Zgadzam się po części z Maćkiem. (może rozmyślnie przerysował), ale zdanie – „Kościół to dziś szkodliwa dla Polski i dla Polaków straszna i groźna sekta”. wyartykułowałbym nieco inaczej – „W wielu swoich działaniach i stwierdzeniach, Kościół reaguje dziś, jak szkodliwa dla Polski i dla Polaków straszna i groźna sekta. dbająca wyłącznie o sprawy własne”.
    Niestety, jest Rydzyk i wielu hierarchów, co do których nie życzę sobie by działali, bo szkodzą. Mój bliski przyjaciel, człowiek głęboko wierzący mówi ” Przestałem chodzić do kościoła, bo nie chcę stracić wiary.”
    Przez pewien czas Pracowałem „dla księdza” i mam bulwersujące obserwacje, czasami musiałem zbierać za nieswoje. Sam Ojciec Święty dostrzega negatywy w Kościele, co nie przyjmują do wiadomości polscy hierarchowie.
    Pod krzyżem miłosiernego Chrystusa na Krakowskim przedmieściu, pleni się nienawiść, a Kościół – milczy.
    Pan Terlikowski poddał ostrej krytyce Ojca Świętego, a hierarchowie…… oczy przymknęli.
    Pani Pihowicz stwierdziła – Jeśli Papież powie, że martwi się o Polskę, ogłosicie, że wybrano go bezprawnie. To może nastąpić.
    Wielu ludziom wiara jest niezbędna. Ułatwia życiowe wybory. To tragedia jeśli tą wiarę zaburzają sami słudzy Kościoła.

  6. Są wartości, których normalny człowiek zlekceważyć i zaprzeć się nie może. Dla mnie tą wartością jest moja wiara, odziedziczona po ojcach i dziadach. Równocześnie pewnie nikt „z naszego grona” nie krytykuje tak często jak ja mediów Rydzyka i członków Episkopatu, których postawy bywają sprzeczne z nauką Kościoła i papieża Franciszka. Krytyka zachowań to jednak zupełnie co innego niż plucie na cały Kościół, z równoczesnym podkreślaniem, że jest się ateistą.

    Jestem członkiem tego Kościoła, a więc go współtworzę. Przyjmując za słuszne twierdzenie, że „KK jest mafią działającą na szkodę Polski i Polaków” godziłbym się z zarzutem, że jestem członkiem tejże mafii i działam na szkodę Polski. Takiej obelgi znieść nie mogę, sorry!

    I jeszcze jedno. Przeżyłem kilkadziesiąt lat w systemie komunistycznym. Ateizm był wtedy linią przewodnią „jedynie słusznej partii”. Doskonale pamiętam krzywdy, jakich doznały osoby otwarcie głoszące swoją wiarę. Mógłbym wymienić mnóstwo przykładów „z autopsji”. Może to przesadny uraz, ale nie chciałbym ponownie dożyć rządów ateistów. Wolę już to, co mamy dzisiaj, z wszystkimi błędami i ułomnościami. Do indywidualnych ateistów zaś nic nie mam i „z serca im błogosławię”.

    Być może ateizm nie jest religią, jak twierdzą niektórzy. Potrafił jednak być ideologią współgrającą z marksizmem – leninizmem. Moi dzisiejsi, religijni adwersarze nie mają – oczywiście – nic wspólnego z tamtą mafią. Wolę jednak zachować ostrożność, pamiętając o doświadczeniach własnych i doświadczeniach moich bliźnich. Wolę zdecydowanie obecną „mafię” od tamtej, prawdziwej.

    • Taurus 🙂
      nie wiem czy przeczytałeś moją odpowiedź na Twoją poprzednią wypowiedź. umieściłem ją jako odpowiedź a nie kolejną wypowiedź i tam jest odpowiedź na Twoją ostatnią wypowiedź. tfu, ale zdanie – galimatjas. powiem pokrótce jeszcze raz. jest kościół, który jest wspólnotą wiernych i to jest jak najbardziej właściwa organizacja, ale jest kościół hierarchiczny, który jest prawdziwą mafią i przeciw takiemu wypowiadali się Belfer i Haji. ja skłaniam się do traktowania kościoła jako wspólnoty wiernych tak samo jak Ty, ale kościół hierarchiczny jest prawdziwym złem i tylko nieliczni kapłani są od niego z daleka. taki był ksiądz Indrzejczyk, taki jest ksiądz Lemański. jest trochę takich księży, ale ich nie widać.

    • Nie zgodzę się z Tobą. Ateizm nie był ideologią tamtego systemu. Raczej wiarę w boga zamieniono na wiarę w partię i ich przywódców.
      Wiesz, ja osobiście miałem trochę przejść z wierzącymi, np.:
      opluto mnie, pobito, wyzywano od antychrystów, złych ludzi, życzono gwałtu mojej żonie, a mi śmiertelnej choroby. Ot uroki życia w niewielkiej społeczności i niechodzenia do kościoła.
      Jest bardzo dużo porządnych wierzących (w różnych bogów) ale jest też sporo złych.

    • Musze z tobą Taurus polemizować. Przede wszystkim zacznijmy od podstaw. Dla mnie rzeczą oczywistą, że ideologię można krytykować. Z twojej postawy wynika, że nie każdą. A więc dobra, zostawmy na boku rozmaite idee i spójrzmy tylko na religie. Wszystkie religie. Oczywiście według ciebie – tak przypuszczam, choć mogę się mylić – ta twoja jest jedyną prawdziwą i słuszną. Wszystkie inne przynajmniej w części są błędne. Zatem jak to jest? Czy krytyka idiotyzmów panujących w religii mojżeszowej jest dozwolona, czy nie? Pobożny i ortodoksyjny Żyd podczas szabasu nie może wykonywać podstawowych choć ważnych życiowo czynności. Od dawien dawna istnieje coś takiego jak tzw. szabes-goj. Jest to osoba innej religii, której płaci się za to, by wykonywała te czynności. Zapalała i gasiła światło, podgrzała obiad, itp. Jest wiele przykładów, których tu już nie będę przytaczał. Sprowadzają się do swoistego oszukiwania Boga.
      A obrzezanie? Dziś pod wieloma względami wiadomo, że jest to zabieg, który upośledza w pewnej części seksualność i powoduje pewne problemy, domyślamy się dziś dlaczego ten zabieg był niegdyś stosowany i trudno poważnie traktować jego religijne uzasadnienie. Jest po prostu bzdurne. Więc jak? Bóg im tak każe postępować, czy zasady religii są idiotyczne?
      Jeszcze poważniejszy problem jest w przypadku islamu. Oczywiście trudno tam mówić o krytyce Kościoła, bo islam nie ma jakiejś jednej centralnej władzy zwierzchniej. Stąd w różnych krajach wygląda to inaczej. W niektórych praktykuje się obrzezanie dziewcząt. Jak by nie patrzeć ten zabieg polega na okaleczeniu. Usuwa się łechtaczkę i wrażliwe części warg sromowych mniejszych. Bóg im każe? Możemy to krytykować i zabraniać,czy nie? W sporej części świata islamu ateizm jest karany śmiercią, odstępstwo od wiary również. Słusznie? Czy nie. Wolno nam to krytykować, czy należy pochylić głowę i godzić się z tym, bo to w końcu wiara ich.
      Wreszcie chrześcijaństwo. Od lat interesuję się historią. Czy wiesz, że w Polsce jeszcze w wieku XIII normą były małżeństwa księży? Dziś celibat traktowany jest jako jeden z dogmatów. A de facto miało to przyczyny wyłącznie ekonomiczne, aby dobra kościelne pozostawały w kościele, a nie były dziedziczone przez potomstwo księży. Przez setki lat kapłan to był rabbi. Mędrzec, człowiek doświadczony, cieszący się szacunkiem i stanowiący wzór dla współwyznawców. Był żonaty i także swoim życiem dawał im wzór.
      Czy wolno krytykować zmianę, która przyszła w drugiej połowie lat 60? Chodzi mi o liturgię. Wcześniej kapłan był primus inter pares. Zwrócony do ołtarza tak samo jak wierni modlił się będąc na ich czele. Dziś jest aktorem swoistego spektaklu, nie jest częścią wspólnoty, ale kimś ponad nią. To nie tylko moje zdanie. Tak mówił mi pewien stary ksiądz, który do końca życia z ta zmianą się nie pogodził. No i dochodzimy do sedna sprawy. Co w chrześcijańskiej religii jest od Boga, a co nie? Czy wolno nam krytykować. W Europie spalono na stosach nawet miliony ludzi. W tym kobiety uważane za czarownice. Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że tzw. „większą połowę” mają na sumieniu protestanci. Jednak przecież to byłą oficjalna linia Kościoła. Inkwizycja to nie byłą jakaś grupa odszczepieńców. A jak jest z dogmatem nieomylności papieża? Dla Polskich katolików i księży (nie wszystkich, tylko niektórych) papież przestaje być nieomylny, gdy mówi o globalnym ociepleniu i gorszącym bogactwie kleru. No więc jak to jest?
      Celowo pokazuję tu sprawy niejednoznaczne, bo powstaje bardzo istotny problem. Polska – co prawda – jest krajem dość jednorodnym religijnie, ale czy faktycznie oznacza to, ze mamy zamknąć granicę przed innymi? Oni mogą je zamknąć przed nami?
      No bo powiedzmy w USA katolicyzm jest mniejszościowym wyznaniem, w Zjednoczonym Królestwie też. Zatem, czy postawienie w miejscu publicznym ołtarza satanistów jest obrazą religijną, czy nie? Stanął takowy w USA, tam jest to jedna z religii. Czy u nas by to przeszło? Podejrzewam że nie. Ale czy byłbyś gotów bronić wolności religii dla satanistów?
      Te wszystkie pytania zadaję w związku z twoją postawą, konkretnie wyrażoną w zdaniu:
      „Można być człowiekiem wierzącym i nie obrażać ateistów – ludzi wierzących w to, że nie wierzą.”
      Z tego zdania przypuszczam byłbyś skłonny się wycofać, ale było ono napisane na gorąco, tak naturalnie, zgodnie ze sposobem pojmowania tej sprawy. Nie ty jeden prezentujesz taką postawę i wiele razy słyszałem podobne rzeczy. W postawie katolików ateizm nie istnieje. To jest jakaś umysłowo-emocjonalna aberracja, wyrażająca się tym, że niektórym ludziom się wydaje, że nie wierzą – a najczęściej nie chce im się do kościoła chodzić, są źli na Kościół, są niezrównoważeni, chorzy psychicznie, itp. itd. Stawia się ateizm jako wiarę w coś odwrotnego, myli się z wiarą w szatana, z satanizmem albo przynależnością do jakichś sekt. Nie traktuje się go jako postawy życiowej tak samo uprawnionej jak religia. Dyrektor w szkole, która zinstytucjonalizowała rekolekcje wielkanocne, na mój protest mówił: „A co panu szkodzi iść do kościoła i pilnować tam dzieci, nikt się panu nie każe spowiadać, ani wierzyć.” Przestał naciskać na nauczycieli dopiero, gdy mu powiedziałem, żeby sobie wyobraził, że pracuje w społeczności, gdzie jest 90% muzułmanów i każą mu iść z dziećmi do meczetu i je pilnować w czasie modlitw. „Nie musi pan wierzyć w Allacha, wystarczy tam iść i zewnętrznie zachowywać się tak, żeby nie obrażać ich Boga – zdjąć buty, klęczeć i uderzać czołem o podłogę. Przecież to proste.”
      Zatem jak jest z tą obrazą uczuć religijnych? Czy wszystkie religie oraz ateiści są tak samo chronieni, czy może tylko dominująca wiara powinna być chroniona, a reszta to mordę w kubeł?

      • I dalsza część mojego wywodu. Nie oczekuję odpowiedzi na wszystkie moje pytania. Być może zresztą zamiast setkom lub tysiącom czytelników zawracać głowę, podyskutować mailowo?
        W swojej polemice mówiłem głównie o religii, o wierze i jej dogmatach w różnych religiach i jak się to zmieniało. Ale sedno sporu tkwi w czym innym. Twoim zdaniem obraziłem ciebie obrażając Kościół jako instytucję. Choć ty sam raczej mówisz o wspólnocie.
        No dobrze. Skoro to jest wspólnota, to jaki masz wpływ na to, żeby Hoser nie gadał tak piramidalnych głupot? Jaki masz wpływ na to by nie zamykano ust Bonieckiemu? Co zrobisz by wyeliminować nienawistną propagandę Rydzyka?
        Ja sobie tak to porównuję do wspólnoty społeczeństwa polskiego, które jest bardzo podzielone. Ta religijna wspólnota również.
        Są tacy, którym tylko prawo świeckiego jeszcze państwa przeszkadza w tym, żeby takich jak ja wyeliminować czysto fizycznie. Zapewnij im bezkarność, a zapłoną stosy.
        Będąc w tej wspólnocie narodowej polskiej, mam jakiś wpływ. Niewielki. Mogę chodzić na wybory. Mogę demonstrować i krytykować. Jaki masz wpływ na wspólnotę religijną? Masz słuchać kapłanów, hierarchii, biskupów. A ich głos mówi, że wolność dla nich jest najważniejsza, ale tylko ich wolność. Jaki masz wpływ na to, by ten Kościół się zmienił? W kogo wierzysz zapytam wreszcie brutalnie? Przedmiotem kultu są biskupi – pazerni, nienawistni, głupi i ciemni? Bo przecież to ich krytykowałem. Rydzyk jest przedmiotem kultu? Ten siejący podziały i nienawiść?
        Tu jest sedno sprawy, czy może po prostu samo słowo ateista podziałało na ciebie jak przysłowiowa płachta na byka? I nie było już ważne, co i kogo skrytykowałem naprawdę, ale włączył się tryb obrony oblężonej twierdzy?
        I jeszcze coś. Znam bardzo dobrych katolików. Znam też bardzo dobrych muzułmanów i protestantów. Nie znam żadnego religijnego Żyda, więc nie umieszczam ich w tym przykładzie. Znam też dobrych ateistów. To – jakim jesteś człowiekiem nie zależy od twojej religii lub jej braku. Bo znam bardzo złych, choć pobożnych ludzi.
        W słynnej książce Harper Lee „Zabić drozda” jest taki fragment:
        – Za mała jesteś, żeby to zrozumieć – powiedziała. – Ale czasem Biblia w ręce jednego człowieka jest gorsza niż butelka whisky w ręce in… no, powiedzmy… twojego ojca.

        Nie wycofam się ze swojej opinii. Choć Kościół przed laty bardzo się przyczynił do upadku komunizmu, był oazą wolności, to w ciągu minionych 25 lat stawał się coraz bardziej ponurą i niebezpieczną dla kraju instytucją. I mam na to dziesiątki dowodów.
        Tak nawiasem mówiąc mam też pewną prawdziwą historię, która jest bardzo indywidualna i jednostkowa, ale symboliczna. Jeśli uda mi się to napisać tak, aby zachować anonimowość osoby, to napiszę.

  7. Belfer 🙂
    to co piszesz sprowadza się do tego co ja napisałem 🙂 oczywiście poparłeś to większą ilością dowodów, ale i tak wychodzi na jedno: kościół hierarchiczny vs. kościół wspólnotowy. tam gdzie pojawia się hierarchia pojawia się i zło. prawie równocześnie.

    • Tak, oczywiście. Tylko mi chodziło o uwypuklenie dwóch problemów. Po pierwsze religia jako taka, czy w ogóle ludzie mają prawo coś krytykować? Czy każda krytyka to obraza uczuć i koniec? I czy wyznawcy takiej lub innej religii są w stanie przyznać równe prawa wyznawcom innej lub tym, którzy wyznawcami żadnej nie są.
      Po drugie oczywiście Kościół jako mocno zhierarchizowana instytucja, w której wbrew temu, co pisał Taurus, nie ma żadnej wspólnoty. Są wodzowie i jest armia. Armia ma być posłuszna, a jak nie to wypad do środowiska „polskojęzycznej ludności tubylczej”. 😉

  8. Miałem już na ten temat nie pisać, ale … niech będzie jeszcze raz. Obraziłeś mnie, Mariuszu, pisząc tak, jak napisałeś, o Kościele, który jest wspólnotą, stowarzyszeniem wszystkich wiernych. Nie byłoby problemu gdybyś zaznaczył, że krytykujesz hierarchów, ale ty wolałeś ogólnie.

    Ty ze mną nie polemizujesz, ty mi cierpliwie tłumaczysz, jak krowie na rowie, że „religia to opium dla ludu”, Każda religia! Sam dobrze wiesz, że nie jesteś tu oryginalny, że miałeś licznych poprzedników, za którymi trudno przepadać. Nasłuchałem się tego i naczytałem po dziurki w nosie. Widzisz zło w każdej religii, największe w katolickiej. Widać to z obu twoich, dość obszernych tekstów. Zapomniałeś jedynie o wyprawach krzyżowych. Nie wiem czemu, to był zawsze wdzięczny temat dla krytyków KK.

    Nie dostrzegasz w religii katolickiej niczego dobrego, nawet w ilościach śladowych. Pomijam już wsparcie duchowe, czy wręcz sens życia dla milionów, bo to cię akurat może nie interesować. Ty nie dostrzegasz również spraw przyziemnych – mnóstwa przedszkoli i szkół prowadzonych przez KK, jadłodajni dla ubogich, hospicjów, Caritasu, opieki duchowej a często również fizycznej (siostry) w szpitalach, mecenat kulturalny, niesienie pomocy i nadziei ludziom mieszkającym w najbiedniejszych i najbardziej niebezpiecznych miejscach świata, często kosztem własnego życia osób w tym uczestniczących, …………………………………….., dopisz sobie sam, ile chcesz, mnie szkoda „atramentu”.

    Mogę to nawet zrozumieć. Wszystko, co napisałeś wynika, jak sądzę z twojego, ateistycznego spojrzenia na świat. Dlatego też pewnie nie odniosłeś się ani słowem do faktu, że marksiści – leniniści przez całe dziesięciolecia systemu komunistycznego traktowali ateizm jak swoją „religię”, ze szkodą dla ludzi wierzących, oczywiście. Potwierdza to jedynie słuszność powiedzenia, że „łatwiej jest dostrzec drzazgę w oku bliźniego niż belkę we własnym”. Piszesz jak ateista, który się uważa za mądrzejszego od innych, bo może przeczytał od nich o kilka książek więcej i stąd poczucie, że jego światły umysł równy jest Bogom. W czasach, o których wspomniałem poprzednio, a ty się do nich nie odniosłeś, na miano „filozofów” zasługiwali ci, którzy przeczytali „Jak hartowała się stal”, byli członkami jedynie słusznej partii, czyli – z reguły – ateistami, lub osobami takich udającymi, i ukończyli WUML.

    Weź se na luz. Nie zawsze trzeba przekonywać innych do własnych idee fix. Czasem nawet nie wypada. Obsesyjne obnoszenie się z tym może bowiem z czasem robić się śmieszne. Wybacz, że walnę prosto z mostu – może zacząć przypominać postawę homoseksualistów, którzy ostatnio nie demonstrują po to, żeby uzyskać równe prawa, tylko po to, żeby zaszczepić innym, tym „nierozgarniętym” swoje przekonania i swoją wizję życia.

    Nie będę z tobą dyskutował na temat Rydzyka, Hosera i paru jeszcze innych, chorych hierarchów. Piszę na ten temat tak często i tak krytycznie, iż mam obawy, że zaczniesz mnie cytować. Nie będę też dyskutował na temat obrzezań, stania księdza przy ołtarzu twarzą w tą, czy inną stronę, temperatury wody w chrzcielnicy, kolejności składania oświadczeń przy zawieraniu ślubów, …………………, ponieważ są to wszystko tematy zastępcze. A że celibat obowiązuje od niespełna tysiąca lat dopiero wiedzą wszyscy i nie musisz tego podawać jak objawienie.

    Pamiętaj, że w życiu, słusznie lub nie, z reguły jest coś za coś – dobro za dobro, serce za serce, dobre słowo za dobre słowo, ……….. Nie obrażaj więc innych i nie próbuj nimi manipulować.

    • Nie próbuję manipulować Taurusie, choć manipulacja jest częścią mojego zawodu. 🙂
      Chciałem po prostu przez przytoczenie wielu konkretnych faktów, byś spojrzał na to inaczej. Przez pryzmat praw innych ludzi, którzy twoimi braćmi w wierze nie są. Bo chyba nie będziesz twierdził, że dziś w Polsce Kościół jest prześladowany?
      Dalej. Owszem przeczytałem dużo książek. Powiem bezczelnie, że w pierwszym ćwierćwieczu mojego życia przeczytałem więcej, niż większość ludzi przez całe życie. Jestem polonistą. Jednak te książki nie uczyniły mnie ateistą. Tak jak znajomi homoseksualiści nie zrobili ze mnie geja.
      Ba, te książki wcale nie spowodowały, że czuję się mądrzejszy. I nie są przyczynkiem do tego, bym uzurpował sobie prawo do pouczania kogoś.
      Nie odniosłem się do PRL, bo nie widziałem sensu. W PRL ateizm był tak samo beznadziejnie głupi i nieudany jak wszystko inne. Tak naprawdę komuniści zwalczali religię, bo była konkurencją dla ich religii, czyli wiary w idealne społeczeństwo komunistyczne. Najmniej ważny był w tym ateizm. Przyznam się też, że po roku 56, kilka lat okresu stalinowskiego to była inna bajka, nikt nie był jakoś prześladowany za swoją religię. Nie znam ani jednej takiej osoby. Oczywiście, że nie patrzono z radością na chodzącego do kościoła sekretarza partii, milicjanta lub wojskowego. Ale ja nie zostałem ani milicjantem, ani wojskowym, ani też sekretarzem partii. I w związku z tym nie musiałem kryć się z chodzeniem do kościoła lub chrzczeniem dzieci. A w tamtych czasach byłem członkiem Kościoła, choć moja wiara chwiała się nieco już wtedy. Gdyby dziś Tomasz Lis nie przyjął jako rzeczy oczywistej, że współczesna komuna, czyli PiS, wywala go z TV, bo nie popiera partii, to byśmy patrzyli na niego z politowaniem. Takie PiS narzucił reguły gry i może się to nam nie podobać, ale nie możemy udawać idiotów.
      W PRL było podobnie, stając się milicjantem, trzeba było wiedzieć, co to oznacza. Wiec sporą część tych prześladowań wierzących należy potraktować z rezerwą.

      Życie nauczyło mnie, że należy bardzo rozważnie dbać o prawa mniejszości i zagwarantować je prawnie. Ponieważ demokracja bardzo łatwo zamienia się w demokraturę (inaczej mówiąc dyktaturę większości). Dziś mamy taką sytuację. Niewielka większość z niewielką przewagą wzięła wszystko. Od paru miesięcy wciąż toczą się dyskusje znanych autorytetów i po kolejnym burzeniu demokracji powtarzane są opinie, że to już koniec, że dalej jest tylko ściana, że się nie odważą…
      I co? Jest kolejna ustawa, kolejne łamanie konstytucji. Nie odważą się? Jeszcze zobaczymy, na co się odważą. Wybory za cztery lata? Jakie wybory? Co najwyżej takie z Frontem Jedności Narodu…
      Po co ten wstęp? Bo jestem za twardym jednoznacznym przyznaniem praw wszelkim mniejszościom. Także homoseksualistom. Dlaczego? Przecież w zasadzie to ich dziś nikt nie krzywdzi. A jaką masz gwarancję, że jutro nie dodadzą punktu do Kodeksu Karnego? Ziobro już majstruje przy ustawie podobnej do tej w USA, żeby każdy mógł zajrzeć sobie na stronę i dowiedzieć wszystko o pedofilach mieszkających w okolicy. A ileż to problemu dla służb, zrobić ze mnie lub z ciebie pedofila? Nie musi być nawet sprawy w sądzie. Wystarczy jakieś tam dochodzenie, uzasadnione „podejrzenia” i już ewentualnego działacza opozycji mają z głowy. Nawet nie muszą wysyłać własnych ludzi, jak komuniści na Popiełuszkę. Lokalni bandziorzy – chłopcy patrioci i kibice zrobią nam z twarzy siekaną kapustę z własnej inicjatywy. A policja wystarczy, że nie znajdzie nieznanych sprawców.
      To także jest przykład, którym chcę cię przekonać, że katolicka większość w tym kraju nie jest prześladowana i nie należą się jej specjalne względy. Ale do prześladowań mniejszości nie jest daleko.

      Piszesz o hospicjach, jadłodajniach i innych przybytkach prowadzonych przez ludzi Kościoła, że ja się o tym to nawet nie zająknąłem. No cóż, to też nie jest jednoznaczne. Nie czytałeś o strasznych rzeczach jakie się działy w sierocińcu prowadzonym przez zakonnice? Ludzie są ludźmi. A to oznacza często bardzo złe rzeczy.
      Przy czym nie neguję tych dobrych, ale niestety ostatnio dominuje coś innego. Dziś mówi się o wypowiedzi kardynała Grocholewskiego, który zacierając złe wrażenie po wypowiedzi arcybiskupa Gądeckiego, mówi, że ustawy w Polsce są dobre, że rząd i prezydent jest w porządku, że to opozycja jątrzy nie mogąc pogodzić się z porażką. I znów okazuje się, że Kościół w Polsce ma głównie oblicze Rydzyka.
      Ja wiem, że są także inni ludzie, choćby tacy jak ty. Ale was wypchnięto poza nawias, wykluczono, zabroniono wam wpływu na INSTYTUCJ Ę. Nie macie nic do powiedzenia, was się nie słucha.
      Autentyk na koniec. „Córko grzeszysz pychą, kapłan jest przedstawicielem Boga na Ziemi, powinnaś wyrażać mu część i posłuszeństwo” – młody ksiądz rydzykowy tak zareagował, że nie można o prezydencie Komorowskim mówić zdrajca narodu. Powiedział tak do prawie 80-letniej kobiety.

  9. Przepraszam, Wiesławie, za nazwanie cię Mariuszem. Byłem dotąd przyzwyczajony do twojego nick-a. Mam nadzieję, że to drugie imię ci się podoba, bo mnie wyraźnie tak.

    • jeśli już, to Maćku 🙂 , bo tego imienia używa Belfer 🙂
      Taurus nie bulwersuj się tak. nikt do Ciebie nic nie ma. ani do Twoich wierzeń, które skądinąd są dość podobne do moich, tylko, że ja do kościoła przestałem chodzić, bo mam dość księży spod znaku rydza. i to nawet nie smażonego na masełku. tak jak wcześniej napisałem, uważam się za chrześcijanina, czasami nawet za katolika, ale jestem zdecydowanym antyklerykałem. bo katolicyzm w wydaniu jakie teraz widzimy, zarówno w Polsce jak i na świecie, przestaje mieć cokolwiek wspólnego z wyznaniem chrystusowym.

Komentowanie jest wyłączone.