Debata

REKLAMA

Debata

Wczorajsza debata przedwyborcza w państwowej telewizji ułożona została tak, aby kandydat władzy znał pytania i mógł się ich na pamięć nauczyć. Nie udało się. Wszyscy kandydaci domyślili się jakie pytania ułożą oficerowie polityczni rządowej telewizji i niemiłosiernie je wykpiwali. Telewizja – co prawda – zastrzegła sobie, że jak ktoś będzie brzydko mówił o telewizji, to prowadzący oficer Adamczyk może mu przerwać. Jednak to były tak krótkie kpiny, że nigdy nie mógł zdążyć.

Jeśli ktoś myśli, że ten program rozrywkowo-katechetyczny coś zmienił, to znaczy, że nie zna się na żartach. Jednak można było zauważyć kilka ciekawostek. Przy Jakubiaku, Piotrowskim i Żółtku z Bosakiem urzędujący obecnie Andrzej Duda okazał się wyjątkowo kiepską podróbą konserwatysty i obrońcy najgłupszych polskich tradycji. Kompletnie nie potrafię sobie wyobrazić, dlaczego ortodoksyjny katolik miałby głosować na śmiesznego Dudę, a nie na Piotrowskiego. A jeśli do tego marzy mu się naród czysty rasowo, to jest przecież Bosak.

Nowy kandydat Waldemar Witkowski sprawił, że po jego odpowiedziach Robert Biedroń zyskał wizerunek nieco konserwatywnego przedstawiciela socjaldemokratycznego establishmentu z Warszawy. Ku zaskoczeniu niektórych najbardziej antyklerykalnym kandydatem był jednak Szymon Hołownia. Oj nie polubią go biskupi, nie polubią. Sprytna telewizja celowo źle wskazała Rafałowi Trzaskowskiemu, do której kamery ma mówić. Przez to pierwsze cztery odpowiedzi wygłosił gdzieś w pustkę, co sprawiało wrażenie, że nie chciałby widzowi patrzeć w oczy. Jednak na złość „oficerom prawdy” z TVP (© Piotr Najsztub) nie miał żadnej wpadki, przez co wypadł całkiem dobrze.

Jednak debata, która całkowicie pominęła kwestię upadającej służby zdrowia i upadłej edukacji, a zajmowała się duperelami w większości wycelowanymi w Rafała Trzaskowskiego, nie mogła odpowiedzieć wyborcom na żadne ważne pytanie. A nas interesuje czy prezydent może kupować dżem w rocznicę Bitwy Warszawskiej i jaki to powinien być dżem. Uszanowanie państwu.

(tekst z blogu belfer.one.pl)

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.