Niech prawo zawsze prawo znaczy

REKLAMA

Władza PiSu przeminie, jak każda władza, wcześniej lub później. Po kilku latach ciągłej destrukcji zostawi nam olbrzymie, zaciągnięte bezmyślnie długi, osłabioną gospodarkę, zniszczoną przyrodę, karykaturalnie zdeformowany system edukacji, zdewastowany system prawny z atrapą Trybunału Konstytucyjnego na czele, fatalną opinię wśród innych państw i mnóstwo innych problemów do rozwiązania. Część zniszczeń da się naprawić, wiele jest, niestety, nieodwracalnych. Żadne z nich jednakże nie jest najgorszą krzywdą zrobioną nam przez PiS. To, co jest niewybaczalnym działaniem tej partii, jest podział Polaków na dwa obozy i zniszczenie morale dużej części społeczeństwa.
Podziały są głębsze niż kiedykolwiek wcześniej ale wydaje się, że głównym problemem jest zniszczone zaufanie do państwa i zniszczone podstawowe zasady życia w społeczeństwie.

Do tej pory, niezależnie od tego która partia była u władzy, Konstytucja, jako ustawa zasadnicza była nienaruszalna. Trybunał Konstytucyjny miał ostatnie zdanie, nawet jeśli wyroki nie były po myśli rządzących. Partia obecnie rządząca wprowadziła zmiany za pomocą niekonstytucyjnych „ustaw naprawczych” a następnie zlekceważyła jednoznacznie negatywne opinie autorytetów polskich i zagranicznych.
Nikomu nie przyszłoby do głowy tak bezczelne, jak ma to miejsce w tej chwili, upartyjnienie mediów publicznych. Z tych właśnie mediów zostali zwolnieni profesjonaliści i zatrudniono ludzi, których jedyną kompetencją jest działanie ku chwale jednej partii. Takich samych ludzi zatrudniono we wszystkich miejscach, na które rządzący mają jakikolwiek wpływ. Żeby można to było zrobić, zmieniono ustawę o służbie cywilnej.
Gdy do tego dodamy działania pisowskiego prezydenta, uniewinniającego wbrew prawu swoich kolegów, czy zaprzysięgającego w nocy nieprawidłowo wybranych sędziów TK – otrzymamy całe spektrum działań wbrew obowiązującemu prawu. Działań, które rządzący robią bez zażenowania pokazując, że prawo nie jest czymś niezmiennym, ale tylko drobną przeszkodą w osiągnięciu celu. Pokazując, że poszanowanie prawa nie jest niczym istotnym.
Jeszcze kilka lat temu nikt nie spodziewałby się, że można ekshumować zwłoki w ramach rozgrywek lub grać śmiercią bliskich dla uzyskania korzyści materialnych lub politycznych. Niewiele osób ośmielało się pokazywać, że są rasistami, ksenofobami czy nacjonalistami, nie było to dobrze widziane w przeważającej części społeczeństwa.

Nie zdecydowano się dotychczas ograniczyć wolności mediom, nawet jeśli takie pomysły były. Nikt do tej pory nie walczył tak zajadle z uznanymi autorytetami z każdej dziedziny: sztuki, prawa, ekonomii i innych. Nikomu nie przyszło do głowy, by niszczyć polskie osiągnięcia kulturalne-związane z literaturą (kompletnie nieprofesjonalny katalog Instytutu Książki), promocją kultury (zmiana kierownictwa Instytutu A.Mickiewicza), teatrem czy historią (odmowa finansowania biblioteki w Płocku, w której znajdują się unikatowe dzieła).
Żadna opcja polityczna nie wykazywała do tej pory takiego braku szacunku do munduru – począwszy od ataków radnej PiS i jej córki na policjantów, poprzez ubieranie policji konnej w anielskie skrzydła, do salutowania rzecznikowi Misiewiczowi i zmuszanie do odczytywania apelu smoleńskiego na uroczystościach kompletnie niezwiązanych z tą katastrofą.Do tego wszystkiego rządzący dokładają wszechobecne kłamstwo, używane bez żadnego wysiłku i skrępowania.

Jakie będzie społeczeństwo po tych kilku latach, gdy wchłonie w siebie to, co PiS przekazuje? Jacy będą ludzie obserwujący na co dzień, że żadne zasady, żadne autorytety nie są ważniejsze od partykularnych interesów? Oczywiście nie można powiedzieć, że wszyscy ludzie stracą moralność i zdolność oceny. Niemniej jednak skłonność do akceptacji wielu zachowań przesuwa się obecnie w niepokojący sposób. Żadne społeczeństwo nie jest dobre ani złe en masse. Rzecz w tym, że działania obecnie rządzących umacniają zachowania negatywne i legitymizują postępowanie niezgodne z normami społecznymi. I to właśnie wydaje się być największym zagrożeniem dla Polski, stwarzanym przez partię zwaną Prawo i Sprawiedliwość.


„Niech prawo zawsze prawo znaczy. A sprawiedliwość – sprawiedliwość.” – Tytuł jest cytatem z „Kwiatów polskich” Juliana Tuwima

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

3 Komentarze

  1. Relatywizm w stosowaniu zasad etycznych to coś bardzo niebezpiecznego. Mnie również niepokoi, co będzie potem, jaką schedę zostawi nam PiS. Czy jeszcze w ogóle będzie co naprawiać? A jeśli, to jak długo to potrwa?

  2. Ja bym do tej kultury dopisał jeszcze uderzenie w Teatr Polski we Wrocławiu przez wymianę dyrektora na znanego z „M jak miłość”, ale pozbawionego doświadczenia w zarządzaniu teatrem, Cezarego Morawskiego i próbę usunięcia parunastu aktorów. Ale tak można by pewnie wymieniać godzinami.

Komentowanie jest wyłączone.