Nierówna walka

REKLAMA

Nierówna walka

Kilka dni temu w mediach pojawiły się informacje o usunięciu wielu prawicowych tzw. fanpage’ów na Facebooku. O dziwo te informacje podały najpierw rozmaite prawicowe i nacjonalistyczne portale. A tymczasem nie ma się co chwalić taką porażką. Co się zatem stało naprawdę? Rzut oka na jeden ze screenów wiele wyjaśnia.

Otóż jak widać, piękni chłopcy prawicy, w internecie zwani potocznie Szefernaker Kohorten, zaspamowali Facebooka masowo tworzonymi stronami. Jeśli jeden troll zakłada kilkanaście fanpage’ów, a takich trolli jest kilkuset, to administratorzy Facebooka zaczynają działać i spam usuwany jest równie masowo, jak powstaje. Można się zastanawiać, jaki sens ma taka spamerska akcja. Być może jest strategią zmierzającą do odwrócenia uwagi od innych działań grupy trolli? Nie ma na to dowodów, ale są uzasadnione podejrzenia. W tym samym czasie w różnych grupach skupiających przeciwników PiS, pojawiają się nowi ludzie. Były to dobre facebookowe konta z kilkuletnią historią, pracowicie zbieranymi znajomymi i wiarygodną historią wpisów. Żadne tam fake-konta ze stockowymi zdjęciami. Pełny legal. Administratorzy przyjmują trolli do grup, ci są grzeczni i zagadują, a mimochodem wysyłają jakiś tam link (czyli odnośnik). Niektórzy byli nieco naiwni, a klikając link oddawali swoje hasło, a potem w szybkim tempie tracili funkcję administratora grupy, aż wreszcie z grupy byli wyrzucani.
Trudno to nazwać hakerskim wyczynem, ale na pewno była to dobrze zaplanowana socjotechniczna akcja zorganizowanej grupy. Kto ja zaplanował i przeprowadził, i dlaczego mówi się o Szefernaker Kohorten, to już sobie czytelniku dopowiedz sam. Czy faktycznie PiS zatrudnia od kilkuset do kilku tysięcy trolli rekrutowanych za pośrednictwem agencji kształtowania wizerunku? O tym się mówi powszechnie od pisowskiego blitzkriegu w 2015 roku, ale dowodów wciąż na to brak.

Nie ma co ukrywać, że popularność rozmaitych antypisowskich activities na Facebooku może być solą w oku kierownictwa PiS. Grupy skupiają setki tysięcy ludzi, którzy szybko wynajdą wszelkie wpadki, świństwa i paskudztwa rządzącej partii. Nie ukryje się nic. Ani tajne premie dla rządu, ani medal pamiątkowy z nazwiskiem Misiewicza. Mijają zaledwie kwadranse i cała Polska aż huczy od tych newsów. To musi być frustrujące dla władzy.
Tym razem jednak akcja się pisowskim trollom nie udała. Pospolite ruszenie się zmobilizowało i z uporem walczyło z trollami. Po kilku dniach wielu z prowadzących tę walkę, pochwaliło się odpowiedziami Facebooka.

Pisowska armia trolli straciła przynajmniej kilkanaście dobrych facebookowych kont z kilkuletnią historią, nieprędko to nadrobią i nie zastąpią ich masowo zakładane farmy trolli, bo są proste do rozpoznania i zneutralizowania. Ta bitwa została wygrana, ale władza ma trolli, pieniądze, policję i wojsko, ciężkie czasy jeszcze przed nami.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.