Takie rzeczy to tylko w Polsce…

REKLAMA

Polska jest krajem absurdu. Jest to chyba najczęściej wypowiadana opinia nie tylko przeze mnie, ale i przez tych, którzy bacznie obserwują polską rzeczywistość i potrafią wyciągać odpowiednie wnioski. Przykładów absurdów w naszym pięknym kraju mamy wiele. O, weźmy pierwszy z brzegu… władza.

Według obowiązującej (nadal) Konstytucji najwyższym przedstawicielem władzy w Polsce jest prezydent. Drugą osobą w państwie po prezydencie jest Prezes Rady Ministrów, a więc premier. Niby wszystko jasne, ale nie w Polsce. W Polsce od kilkunastu miesięcy pełnię władzy ma poseł. Co prawda, poseł ten jest prezesem jednej z partii politycznych, ale dla społeczeństwa jest on zwykłym posłem. I ten zwykły poseł nie dość, że ma władzę absolutną nad prezydentem i premierem, to dodatkowo jest ekspertem od wszystkiego. Doskonale zna się na ludzkiej anatomii – wszak potrafił podzielić naród na gorszy i lepszy sort i potrafił wśród przedstawicieli gorszego sortu wychwycić jednostki o twarzach wymagających szczególnej troski. Zna się na ekonomii, prawie, wie, że samorządami rządzą kliki i dlatego trzeba wszystko zmienić. Zna się na edukacji i wykazuje się zdolnościami uzdrawiania. Chce bowiem uzdrowić nie tylko państwo, ale również społeczeństwo. Zwykły poseł od ponad osiemdziesięciu miesięcy urządza coś w rodzaju rytuału żałobnego. Co miesiąc, otoczony wyznawcami, drepcze z pobliskiego kościoła pod Pałac Prezydencki, wchodzi na metalową drabinkę i wygłasza orędzie do narodu. Obiecuje dojście do prawdy. Absurdalne jest, że do prawdy dochodzi już 82 miesiąc i nadal tkwi w tym samym punkcie. Ironicznie można powiedzieć, że w martwym punkcie.

Równie absurdalne jest to, że ten zwykły poseł miał decydujący głos w tworzeniu polskiego rządu. I na stanowiska ministrów powołał ludzi, którzy nie znają się na tym, co zostało im powierzone przez zwykłego posła. Na stanowisko Ministra Ochrony Środowiska został powołany człowiek, który postanowił wyciąć połowę puszczy, bo uważa, że jest to jedyny sposób na walkę z kornikiem. Na stanowisko Ministra Rolnictwa powołano człowieka, który zna się na dojeniu krów. Na stanowisko Ministra Obrony Narodowej powołano człowieka, którego stan zdrowia psychicznego pozostawia wiele do życzenia i trzeba się cieszyć z tego, że Polska nie posiada broni atomowej. Na stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych powołano człowieka, który podejmuje dyplomatyczne rozmowy z przedstawicielami nieistniejącego państwa. Na stanowisko Ministra Spraw Wewnętrznych powołano człowieka, któremu kredki i tęcza kojarzą się wyłącznie z gender. A na stanowisko Ministra Edukacji powołano kobietę, która niszczenie szkolnictwa nazywa reformą. Absurdem jest to, że żołnierze muszą salutować przed człowiekiem, który jeszcze nie tak dawno przekładał leki na półkach w aptece.

Absurdem jest to, że za rządzenie Polską wzięli się ludzie, którzy nie potrafią sami sobie zapewnić bezpieczeństwa. Oto naród polski zyskał władzę, która nie dość, że nadal potrafi zaskoczyć swoją arogancją i chamstwem, to coraz bardziej stawia się na pozycji uprzywilejowanej. I choć zabrzmi to absurdalnie, uważa, że to właśnie wybór narodu dał jej tę pozycję i dał możliwość mówienia głosem suwerena. To też jest absurdem, bo na partię tę głos oddało niespełna 40% głosujących, a więc ponad 60% zagłosowało przeciw. W jaki sposób 40% stało się większe od 60? Nie wiem, nie jestem w stanie ogarnąć absurdalności tych wyliczeń.

I na koniec największy absurd. Partia, która dorwała się do władzy w Polsce, w swojej nazwie zawiera słowa „prawo” i „sprawiedliwość”. Jedynie łączący je spójnik „i” nie jest tak absurdalny jak pozostałe dwa człony.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

3 Komentarze

  1. […]Jedynie łączący je spójnik „i” nie jest tak absurdalny jak pozostałe dwa człony.
    owszem, i jest całkiem nawet rozsądne w nazwie tej partii, zresztą to „i” jest najbardziej rozsądne ze wszystkiego co dotyczy tej partii. rozsądniejsze od prezesa, vice-prezesów i bardzo wielu członków. zresztą wychodzi na to, żre prezes i vice to też członki. ups, chciałem napisać „członkowie”

Komentowanie jest wyłączone.