Leonard Krasulski i spirytus

REKLAMA

Kolejny pisowski bohater, gwiazda opozycji. Symbol walki z komunizmem. Leonard Krasulski pod pręgierzem.
Uwaga! Tekst uzupełniony! Wiemy, dlaczego Krasulskiego wyrzucono z wojska.

“Fakt” ujawnił, że Leonard Krasulski od lat ukrywał, że służył w Ludowym Wojsku Polskim. I to w 1. Warszawskim Pułku Czołgów z Elbląga. A to właśnie ta jednostka pacyfikowała stoczniowców na Wybrzeżu w grudniu 1970 r.

Krasulski twierdzi, że odmówił wykonania rozkazu, ale nie ma na to żadnego potwierdzenia, czy wtedy mogło to mu ujść na sucho? “Kronika Solidarności. Tom II” wydanej przez IPN wymienia go jako „uczestnika demonstracji i wieców w Stoczni Gdańskiej im. Lenina i Trójmieście” w 1970 roku. Żołnierz służby czynnej po stronie demonstrantów w 1970?

Gdyby jako żołnierz brał udział w protestach grudniowych, to byśmy o tym na pewno słyszeli. Trudno mi to komentować, musiałbym zobaczyć to wydawnictwo, ale obawiam się, że koledzy pana Krasulskiego postanowili mu dorobić kawałek dobrego życiorysu. To wszystko wygląda bardzo mało poważnie. (Profesor Andrzej Friszke)

Żołnierz, który odmówiłby wykonania rozkazów podczas takich wydarzeń jak w roku 1970, musiałby się liczyć z daleko idącymi konsekwencjami. Degradacja, sąd, wyrzucenie z wojska, być może więzienie. A o niczym takim nie wiemy.
Jako podsumowanie niech posłużą słowa profesora Andrzeja Friszke:

PiS posługuje się moralnością Kalego. Jeżeli ktoś jest PiS-owcem, to wszystko jest w porządku, nieważne, co robił w przeszłości w życiu. Przynależność do PiS wymazuje dawne grzechy, mętne zachowania i to jest właśnie ta ich bardzo dziwna moralność. Ona wynika też w dużym stopniu z tego, że w PiS nie ma znaczących postaci dawnej “Solidarności” i opozycji; poza Macierewiczem i jego najbliższymi współpracownikami. Te osoby, które pani wymieniła, były nieobecne w przestrzeni publicznej opozycji, “Solidarności” i ruchów obywatelskich do roku 89. Wskoczyli do odjeżdżającego pociągu. Po 89 Jarosław Kaczyński i jego współpracownicy ich zebrali i teraz jest kłopot, bo zazwyczaj nie mogą się legitymować żadną konkretną aktywnością, zwłaszcza pozytywną.

Zwyczajny złodziej? Ukradł beczkę spirytusu?
Tak twierdzą media. Kamil Sikora pisze o tym w “Na Temat”. Poniżej screen. Źródłem sensacji jest “Fakt”.

Jak było w rzeczywistości? “Fakt” dotarł do świadków, którzy służyli z Krasulskim. – Poszło o defraudację 20-litrowej beczki spirytusu i innego mienia – mówił emerytowany pułkownik, który podpisał zobowiązanie, że jest gotów powtórzyć to w sądzie.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie