Dupniak cz. II

REKLAMA

Zgodnie z zapowiedziami, zapraszamy Szanownych Państwa na premierę drugiej części „Dupniaka”. Przykro nam, że program będzie nieco poniewczasie i odgrzewany. Niestety. Ze względu na epidemię koronawirusa swój występ na niniejszych łamach odwołały takie gwiazdy, jak Richard Gere, który miał wyrecytować mongolski poemat egzystencjalny i Ed Sheeran, który właśnie u nas miał zaprezentować swój nowy singiel nagrany wraz z chórem gregoriańskim Ojców Paulinów.

Szkoda.
Kultura jednak nie zna granic.

(Dowcip à propos: jakie są trzy rzeczy, które nie znają granic? Wyobraźnia, głupota i Armia Radziecka)

Korzystamy zatem z uprzejmości Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, które przysłało do nas Chór Aleksandrowa. Chór towarzyszył lekarzom i sprzętowi, przesłanym przez Matuszkę Rassiję w geście wielkoduszności na pomoc mieżdunarodnym ofiarom epidemii, zderzając się  w pędzie z takąż pomocą wprost z Republiki Kuby.
Warto z uznaniem odnotować gotowość krajów pierwszego świata do niesienia pomocy krajom rozwijającym się w Europie Zachodniej.
U siebie problemów nie mają, to pomogą. Zresztą – u nich ludzi mnogo.

Wsłuchajmy się więc w kojący wielogłos chóru wojskowego, który wykona:

 

ŚPIEWOGRĘ XIII
pt. „Zarządzanie kryzysowe”

 

Różne klęski żywiołowe:
Życie wali się na głowę,
Powódź, ogień, Eilish Billie,
Wulkan atmosferę pyli.

To szarańcza, to trzęsienie;
Susza, fala, pustynnienie.
Trzeba walczyć, trudna rada,
Kiedy kiepsko się układa.

Stąd wysiłki są ludzkości,
By umniejszać te przykrości –
Wynalazki wciąż są nowe:
Sprzęt i sztaby kryzysowe,

Procedury, ochotnicy,
Leki, wojsko, piach w piwnicy,
Alarmowe telefony,
Bunkry, racje, woda, schrony,

Duma zatem mnie rozpiera,
Że i Polska trend ten wspiera,
W swym poważnym tak stosunku
Do otuchy i ratunku.

Dając światu wynalazek,
Co genialny jest zarazem
I zarazem wprost bajecznie
Działa prosto i skutecznie.

Pomysł zwykły, a genialny,
Postęp z niego niemierzalny,
To sarmacka jest inwencja:
Na kłopoty – KONFERENCJA!

Pierwsze testy właśnie trwają
I nadzieję ludziom dają.
Czas zarazy pokazuje,
Jak się system ten sprawuje:

Nie ma leków? Personelu?
Masek tak brakuje wielu?
Premier nam oznajmia cud:
Że wszystkiego mamy w bród!

Trup się ściele, jest panika?
Adrian z TIVI wprost nie znika:
Na wirusa ma on oko.
Konferencje – że jest spoko.

Krzepią wiarą ministrowie,
Optymizmem zaś posłowie;
Będzie dobrze. Wiem, albowiem
Konferencji mamy mrowie.

Ucz się świecie, ucz Europo!
Będzie dla was wręcz à propos
Dla ratunku wciskać blagi,
Konferencji znać przewagi!

KURTYNA

i

ŚPIEWOGRĘ XIV
pt. „Maska szkarłatnego moru”

występują:

Celnik – C;
kierowca ciężarówki – K.

C: Co my tu mamy, panie kierowco? Skrzyneczki niepokaźne…
K: Przepraszam, ale ja muszę szybko jechać. Tu papiery są.
C: Maseczki… hmmm… rozumie się, rozumie, nie będę pana zatrzymywał, teraz takie są czasy, że to bardzo potrzebne. Proszę wybaczyć, muszę zajrzeć dosłownie do dwóch, trzech skrzynek. Ale mam rękawiczki, wysterylizowane, proszę się nie obawiać, nie będę masek dotykał.
K: Nie ma sprawy, patrzy pan sobie.
C: Ta w porządku. Ta też. Ta trzyma, cholera…poooooszła. W porządku. A tu co?!
K: Maski.
C: No ja rozumiem, napisane: kraj pochodzenia – Chiny, towar – maski, ale spodziewałem się, że wszystkie takie same?
K: Czyli?
C: No, białe takie, jak na smog, wie pan…
K: Z połowa jest niebieskich.
C: Ok, ok, ja nie neguję koloru… Ale te tutaj to jakieś dziwne… Pierrot?! Jakaś dama?! A ta… taka jakaś… ze szmaragdami?! One wyglądają jak na karnawał w Wenecji! Albo z Wenecji. Jezu, wieziesz pan to z Wenecji?!
K: A dzie tam. To z Chin przyjechało. Mają tetrę i filterki jak te zwyczajne.
C: Ale na cholerę takie kolorowe i w cekiny?!
K: Do Warszawy jadą. Patrz pan w papier – do ministerstw. Czyli – dla rządu.
C: Ale po co to takie…
K: Ja tam nie wiem, panie. Ja tylko kierowca jestem. Ale, na zdrowy rozum, to w nich i oddychać i uciekać można, od biedy suweren nie pozna.

KURTYNA

 

Przed creme de la creme i gwoździem programu, czyli drugą częścią „Dupniaka”, którą Chór Aleksandrowa sensacyjnie i nastrojowo nam zagwiżdże, kolejna porcja łamigłówek.

Oto kolejny rebus. Postać przedstawiona na obrazku kojarzy się z pewnym politykiem PiS:

Dla osób, które ww. zagadkę rozwiązały, tradycyjnie przygotowaliśmy nagrodę. Są nią bezcenne egzemplarze niezwykle rzadkich, przedwojennych książek, z których pani marszałek Witek dowiedziała się o Katyniu.
O nagrodę prosimy stukać w rynnę najbliższej poczty systemem niezapomnianego Morse’a, najlepiej młotkiem. Powinien pojawić się kierownik administracyjny poczty z nagrodą.

 

A teraz, do rzeczy:

 

Dupniak 2/2

 

Jak widać władza zdrowa, zażywna,
Sprawność fizyczna nie od parady,
W zbieraniu plonów jakże aktywna,
Wprost gimnastyczne przy tym układy;

Lecz ile można kucać, się chować,
Trzeba, by człowiek był i kulturny,
Biegać, popychać, klepać, pompować,
W końcu się zmęczy najbardziej jurny.

Czas więc na stolik i na szarady,
Zbyt już zmęczeni, ledwo dychają,
Więc się zebrawszy w kumpli układy,
W „Monopol” jakże ślicznie zagrają.

Tu trzeba kupić nagle hotele:
„Ha, ha, ty teraz – hop do więzienia!”
Jest na godziny hoteli wiele,
Z każdą kolejką więcej jest mienia.

Tu handel węglem, tam telewizja:
„Hej, ja trzy spółki zaraz zdobędę!”
„O, dobra karta! Przyszła prowizja!”
„Zostaw tę spółkę! Widzisz go, mendę?!”

Ach, te radosne przekomarzania…
Przy „Monopolu” główka pracuje:
Ten dać czterdzieści baniek się wzbrania,
Tamten zaś służby chętnie dotuje.

Aż sam grający nie może wierzyć:
Z każdą kolejką jakaś wygrana!
Wszystko na planszy, więc się należy.
Tak złotodajna jest dobra zmiana!!

A zaraz obok kolejny stolik,
Raz po raz odeń śmiech gruchnie gromki;
Tam towarzystwo, co słówka woli,
W scrabble wyrazy, nie żadne domki,

Więc towarzystwo tam kulturalne
Układa cudne na planszy paski,
Zdolne jest ono, ambicjonalne
I wyrwie miliard czy ze dwa kaski.

„Lewacy”, „sorty” i „Targowica”,
„Leminigi”, „ZOMO”, „komusze złogi”,
„Zdrajcy”, „totalni”, „z Kremla lewica”!
Śliny nie żałuj, gdy chcesz zarobić!

Zanotuj pilnie, co Wódz sufluje,
Tu przyzwoitość, to jakaś fobia,
Rychło zwycięstwa smaki poczujesz:
„O! Długie słowo! Mam! Ojkofobia!”

A zawsze troszkę i pod stół spadnie,
Gdzie czeka piesków sfora oddana;
Szczekają potem na necie ładnie,
Za grosze trolle, na rozkaz pana.

Nie koniec na tym żywych emocji,
Bo rosną nadal tej władzy słupki,
Kiedy czaruje ciżbę w promocji,
Sprytną rozgrywką gierki „w trzy kubki”.

Publika oczy wytęża czujnie,
Lecz znowu ujrzy to poniewczasie,
Że w innym miejscu i to podwójnie,
Co miało ponoć być w Caritasie.

Tysiące mieszkań, auta na fazę,
Stępka w Szczecinie, nadwyżki grube:
Choć ze skupieniem patrzymy razem,
Znów wskazujemy na nie ten kubek…

Proszę: inflacja, wyższa akcyza –
To nasza wina. Na co się mazać?
A prąd i śmieci? Co za siurpryza!
Mogliśmy inny kubek pokazać…

Powodzeniami znów zachęceni,
Nogi aż same im przebierają –
Biegają wkoło jak nakręceni:
Już z ciuciubabki radochę mają.

Chociaż opaską oczy mylone
Zadziała instynkt stadny przetrwania:
Miota się w jedną, to w drugą stronę
Niczym pijana cała kompania.

Mapa łapami, kogo uchwyci:
Może Kwaśniewski? A może Grodzki?
Prowokacjami beton zachwyci
Piękny pomówień styl nowogrodzki.

Prowokatorzy, lewe dowody,
Agenta w ciupę lub nagradzamy.
Hej! W ciuciubabki pędźmy zawody!
Jakieś tam kwitki szybko sklejamy.

To musi działać i działać będzie,
Przecież Temida też jest w opasce;
Jest na każdego, zawsze i wszędzie
Paragraf w państwie na Wodza łasce.

Bo trzeba szybko! Idą wybory!
A więc biegamy, się nie lenimy!
Zajrzeć lud gotów wszak byłby skory
W reguły gierek, co się bawimy.

A zatem migiem wisi pinata,
Już w nią bejsbolem sam Wódz nawala;
Taki kochany, nagle brat-łata:
Janusz z Grażyną Wodza wychwala.

Lecą trzynastki, lecą pincetki,
Kiedy zabraknie – Wódz dodrukuje;
Tylko głosujcie, chłopy, kobietki,
Wódz wam krwawicę własną daruje.

Bo taki z niego dobry gospodarz!
Bierzcie i w nogi – toż nie ukradłszy.
Z tylnej ławeczki ten skromny włodarz,
Jak Baba Jaga – krótko nie patrzy.

A po wyborach? Gąski do domu!
Do swoich boksów – i tam jedynie.
Pastuszek nie zwykł był spuszczać z tonu:
Każdy jest równy – równiejsze świnie.

 

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*