Hej ho, hej ho, na wybory by się szło…

REKLAMA

na wybory by się szło

Na wybory by się szło? No właśnie, jak to będzie? Z wypowiedzi polityków partii rządzącej, ministrów, premiera, prezydenta i wreszcie zwykłego posła aka zbawcy narodu wynika, że wybory 10 maja muszą się odbyć za wszelką cenę. Dlaczego? Andrzej Duda ma dziś dobre notowania, a notowania innych kandydatów spadają. Czyżby Kaczyński się obawiał, że taka sytuacja długo nie potrwa? Czy rządzący wiedzą coś, czego nam nie mówią? Ponieważ państwowa telewizja wyłącznie nadyma się sukcesami rządu, trudno liczyć na prawdę.

Prawda nie jest dziś bezpieczna

Wiadomo było, że w Polsce nie można było sobie zrobić testu inaczej jak będąc chorym w szpitalu. Testy robiły tylko placówki Sanepidu. Testów było za mało, a wiec łatwo się domyślić, że oficjalna liczba chorych to tylko czubek góry lodowej. Przez brak testów w dostatecznej ilości jest spora liczba zachorowań wśród personelu medycznego, a to w jakimś momencie może sparaliżować służbę zdrowia. Za napisanie prawdy, popierający PiS dyrektor szpitala w Nowym Targu zwolnił położną. Stwierdził bowiem, że jej informacja o braku środków ochronnych to fałsz. Śmieszne. Na Facebooku ten sam szpital prosi o pomoc z powodu niedoboru masek i środków dezynfekujących. Zwalnianie z pracy dyscyplinarnie to arsenał władzy z czasów PRL.

Jak wielka jest ciemna liczba? Ile naprawdę zgonów można powiązać z epidemią? Można się dziwić, ze opozycja i dziennikarze nie naciskają na to, by uzyskać informację o całkowitej liczbie zgonów w styczniu, lutym i teraz w marcu. W powiązaniu ze statystyką ubiegłoroczną można by ustalić, czy rząd mówi prawdę, czy ukrywa przed nami fakty. Problem z wykrywalnością jest w wielu krajach. Ale tylko u nas rząd prowadzi dziwną politykę ograniczania testów, blokowania informacji i niedomówień.

Duda ponad wszystko

Minister Łukasz Szumowski w 2018 roku zawierzył służbę zdrowia Matce Boskiej. Chyba wziął to bardzo dosłownie. Dlatego dziś polski rząd, wystawia ją do walki z pandemią bez środków ochrony osobistej. W działaniach rządu wciąż widać głównie propagandę. Podstawowy przekaz mówi, że nie ma żadnych podstaw, by przełożyć wybory prezydenckie. Do polityków PiS nie trafia w żaden sposób informacja, że wiele państw odwołało wybory z powodu epidemii. Nie trafiają też do przekonania wyniki sondaży.

Choć wydaje się, że kluczowe dla rządu i partii jest zdanie Jarosława Kaczyńskiego wygłoszone w specjalnym wywiadzie udzielonym aparatczykowi propagandy Krzysztofowi Ziemcowi. Kaczyński uznał, że nie ma potrzeby przenoszenia wyborów, więc jego totumfaccy nawet nie silą się na jakieś skomplikowane uzasadnienia.

Są różne prognozy rozwoju sytuacji. Bardzo optymistyczna zakłada, że wzrost zachorowań zostanie zahamowany i będzie następował przyrost dzienny około 150 zachorowań. Oczywiście jest to możliwe tylko wtedy, gdy utrzymamy zasady izolacji przynajmniej przez miesiąc. A potem rygory będziemy zmniejszać bardzo powoli. Bardziej realna jest opcja podwajania się zachorowań co cztery dni. I teraz zastanówmy się. Jak zmienią się wykresy, jeśli jednego dnia miliony uprawnionych udadzą się do lokali wyborczych? Gdy wszystkie zasady izolacji wezmą w łeb? Jakie szanse pozostania zdrowymi mają członkowie komisji wyborczych? Jaki wzrost zachorowań nastąpi po kilku dniach od wyborów? Ile będzie zgonów? A co będzie, jeśli Duda i tak nie wygra w pierwszej turze, a drugiej się już nie da przeprowadzić?

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie