Ściśle tajne. Przed przeczytaniem spalić.

REKLAMA

Impas w związku z wyborami. Część wiary zagłosuje w kopertach, inni poprzez audiotele, odważni dowloką się osobiście do lokali wyborczych. Syf. Wybory powinny się odbyć w piątek pod Castoramą. Tam są wszyscy. Ale ja za Witek główkował nie będę, bo mnie się ta premia nie należy.

W związku z informacyjną posuchą pismaki robią raban w temacie sytuacji w wojsku. Wszystko przez Mariana. Marian miał agenturę na godziny zaszlusowaną z okazji koronawirusa. Trochę się chłopina nudził i postanowił skontrolować armię (od jakiegoś czasu ma krzywo z Jarkiem). No i wyszło że jest chujowo. Brakuje symulatorów! Ja bym nie przypuszczał. A jednak. W Tefałpe Info Kurski gwarantuje, że w wojsku jest miodzio. Marian mówi, że jest zgoła inaczej. Można oszaleć. Jeżeli Putin, bolszewik z dziada pradziada, słucha eReMeFu eFeM, to już rączki zaciera. W armii według Mariana brakuje ślepej amunicji, a więc podstaw w walce z wrogiem. Władek niech się cieszy, ale kopara mu opadnie, jak do akcji wkroczą faceci w rajtuzach. Oczywiście mowa o jednostce specjalnej troski czyli o terytorialsach. Szlifują umiejętności na polu bitwy w realu, roznosząc seniorom jogurty niskotłuszczowe. Naturalnie dla zmyłki.

Banaś poinformował również w swoim raporcie, że w wojsku brakuje instruktorów. Taki problem to rozwiązałbym jednym telefonem. Otóż wojsko może trenować w czasie kwarantanny. Za pomocą lekcji TVP. Tam jest instruktorów do oporu. W sprawie uzbrojenia mógłbym wykorzystać militarne doświadczenia z dzieciństwa, kiedy z kumplami robiliśmy karabiny z patyków. Z takim sprzętem można przenieść dyscyplinę do lasów i prowadzić działania w ramach partyzantki. Dobrym posunięciem była decyzja o przeprowadzeniu optycznego tuningu czołgów, które dostaliśmy jeszcze za panowania Wojtka od bratniego ZSRR. Sierp oraz młot na bokach, smoleńskie rejestracje dla zmyłki i Władek do swoich strzelał nie będzie. Taktyczny majstersztyk. Podjeżdżamy pod Kreml, Jarek włazi na lufę żeby sięgnąć do klamki, dwa klapsy w pysk, ładujemy wrak na lawetę, nabijamy butlę turystyczną, chałwa w kieszeń i wracamy z tarczą. Krótko i na temat. A nie marudzenie, że armia w kiepskiej kondycji.

Do chóru malkontentów dołączył generał Marek Ojrzanowski. Generał w stanie spoczynku. Zamiast spoczywać, szuka dziury w całym. Coś tam marudził, że żołnierze muszą usługiwać cywilom, którzy bladego pojęcia o wojsku nie mają. Że Misiewiczowi musieli podawać niegazowaną muszyniankę. To Antek miał serwować? Przecież by zaniedbał talent do karamboli. Zresztą Misiewicz już spadł z planszy i utrzymuje fit formę po chwilowej odsiadce. Tak że problem się sam rozwiązał, a generałowi się przypomniało.

Obwieszczenia dokonał Jarek z żoliborskiego Gangu Nieświeżaków. Zakomunikował, co dla niektórych może być szokiem, że jego brat, a obecny lokator Wawelu sterował Solidarnością. Złoty, a skromny, bo pominął swój udział w obaleniu komuny. Nie każdy bowiem posiada świadomość że Naszczalnik był organizatorem strajku, zanim Wałęsa poznał Danutę. Otóż kiedyś powiedział mamie, że nie zje śniadania. Ale o tym media milczą 😜

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie