Kalendarium wyborcze

REKLAMA

22.10.2013

Pawłowicz nazwała taki rodzaj oddawania głosu [korespondencyjny] „istotnym problemem”, opisując go jako „niekonstytucyjny” – Projekt jest bardzo niebezpieczny, gdyż narusza podstawowe standardy i wartości dotyczące wyborów, a przede wszystkim zasadę bezpośredniości i tajności, tworząc realne zagrożenie odtajnienia głosu w drodze do wyborczego „pudła” i sfałszowania go w tym czasie – stwierdziła, dodając, że za większą powszechność głosowania nie można zapłacić innymi (tj. wyżej wymienionymi) zasadami.
„Głosowanie korespondencyjne poprzedzone jest udostępnieniem pakietu wyborczego, co stworzy groźbę handlu tymi głosami i skupowania ich w dużych ilościach. Można te głosy skupować 46 proc., które zwykle nie chodzą na wybory, a za piwo czy 50 zł chętnie swój głos odstąpią […] To może dotyczyć kilku, nawet kilkunastu procent głosów, co może zaważyć na ostatecznym wyniku głosowania” – kontynuowała, dodając, że ten tryb „naruszy uroczysty charakter głosowania”.
– To jest święto demokracji, a taki sposób głosowania sprowadzi to do banału przesłania PIT-u drogą pocztową – oceniła. Jej zdaniem wydłużone o kilka dni głosowanie da więcej czasu na „manipulację wynikami wyborów”. Na koniec oświadczyła:
– Choćby z tych powodów, o których mówiłam, propozycje PO są sprzeczne z konstytucją, naruszają podstawowe zasady głosowania. Argument powszechności nie jest najważniejszy, a możliwość manipulowania znacznie większa, dlatego uważam, że nie powinniście państwo tego w ten sposób procedować”.
[Radio Zet]

04.12.2017

„Wokół niepełnosprawnych i ich korespondencyjnego głosowania rozgorzał spór pod koniec 2017 roku. Prawo i Sprawiedliwość chciało wtedy zlikwidować tę możliwość.
4 grudnia 2017 roku komisja nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, przegłosowała likwidację głosowania korespondencyjnego. Przeciwko opowiadała się opozycyjna część komisji, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i przedstawiciele środowiska osób niepełnosprawnych. Padały argumenty o dyskryminacji, wykluczeniu i odbieraniu niepełnosprawnym prawa do głosowania.
Prawo i Sprawiedliwość przekonywało wtedy, że to krok ku wyeliminowaniu fałszerstw wyborczych. – Głosowanie korespondencyjne jest ogromną dziurą w systemie wyborczym, umożliwiającą absolutnie nie do wykrycia przeprowadzania procedury skupu głosów. O to nam chodzi – tłumaczył Marcin Horała w grudniu 2017 roku, ówczesny zastępca przewodniczącego komisji i poseł PiS.”
[TVN 24]

29.03.2020

„Uważamy że w tej chwili nie ma rzeczywiście podstaw do tego, żeby te wybory [prezydenckie] przesuwać, a to taki dramatyczny ruch pani marszałek [Małgorzaty Kidawy-Błońskiej], której wyraźnie nie idzie w tej kampanii wyborczej” – stwierdził Jacek Sasin w rozmowie z Robertem Bernatowiczem w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

01.04.2020

Jednocześnie oświadczył [J.Sasin], że wybory 10 maja się odbędą, bo tak wynika z konstytucji i „nie ma żadnej możliwości, żeby to zmienić”.
– Nie można wprowadzić stanu wyjątkowego tylko po to, żeby przesunąć wybory. Na tę okazję (stanu epidemii, PAP) są już przepisy, które stosujemy – ustawy o zagrożeniu epidemiologicznym. Całkowicie to wystarcza, żeby te wszystkie restrykcje wprowadzić – zaznaczył.
Dopytywany powtórzył, że wybory się odbędą, bo to jest konstytucyjny zapis, którego nie można złamać.

03.04.2020

„Nie ma przesłanek do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i nie ma możliwości odłożenia wyborów” – Jarosław Kaczyński zdecydowanie podtrzymuje chęć przeprowadzenia wyborów prezydenckich w majowym terminie. Jego zdaniem opozycja ocenia swoje szanse jako niewielkie, dlatego chce odłożyć wybory.

16.04.2020

„W piśmie skierowanym do zarządu Poczty Polskiej datowanym na czwartek szef rządu pisze: Polecam Poczcie Polskiej realizacje działań polegających na przygotowaniu do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. […] Po co to pismo? Jeśli rząd chce 11 lub 17 maja przeprowadzić prezydenckie wybory korespondencyjne to poczta musi działać teraz, w przeciwnym razie nie zdąży, Sama z siebie nie mogła wydać na te przygotowania ani złotówki, bo nie ma jeszcze uchwalonej ustawy o powszechnych wyborach korespondencyjnych. Gdyby prezes Poczty Polskiej zrobił to sam z siebie to odpowiadałby za niegospodarność. Teraz dostał jednak usprawiedliwienie – oficjalne polecenie od szefa rządu”
[RMF FM]

20.04.2020

Wybory prezydenckie są niezbędne i muszą się odbyć 10 maja – oświadczył wicepremier Jacek Sasin.

22.04.2020

J. Sasin:
„Wybory prezydenckie rozpisane są na 10 maja, do tej daty się przygotowujemy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych już rozpoczęła druk kart wyborczych, dzieje się to na podstawie decyzji premiera wydanej na podstawie ustawy „antyCovidowej”
„Ale nie zakładam, że takie działania będą podejmowane, wybory są rozpisane na 10 (maja), ta data nas dzisiaj obowiązuje, do tej daty się przygotowujemy. Nie ma żadnej konstytucyjnej możliwości, żeby przesunąć te wybory na dalszą datę (…). Konstytucja wymaga od nas, żeby wybory odbyły się w maju” – powiedział Sasin.
„Wybory są ogłoszone na 10 maja (…) to po prostu jest fakt”

Mateusz Morawiecki:
Bezpieczeństwo wyborów korespondencyjnych jest do takiego stopnia wyśrubowane, że ja naprawdę uważam, że to jest najbezpieczniejszy sposób przeprowadzania wyborów – stwierdził szef rządu. – Dlatego dodatkowe ozonowanie kopert, dezynfekcja, pełna ochrona fizyczna osób, które będą roznosiły koperty, a następnie ok. 30 tys. skrzynek, które będą następnie pełniły funkcje urn. Będą te skrzynki zbierane do komisji wyborczych i tam w warunkach w pełni sanitarnych, będą one (głosy – red.) liczone – tłumaczył.
– Jestem przekonany, że to będzie taki sposób przeprowadzania wyborów, który będzie najbardziej bezpieczny z dotychczasowych – ocenił Morawiecki, cytowany przez portal 300polityka. Zaznaczył, że „wybory w maju są wyborami absolutnie koniecznymi”. – Zobowiązuje nas do tego konstytucja – mówił.
– Ci z państwa, którzy słuchają jakichś innych refleksji, chciałbym, żeby wzięli pod uwagę to, że to w konstytucji polskiej jest zapisana data, w której te wybory mogą się odbyć. Nie wcześniej niż, i nie później niż. W tej dacie my zamierzamy przeprowadzić te wybory prezydenckie. Proces demokratyczny musi się odbywać. Nie wiadomo jak długo będzie koronawirus będzie z nami i stąd najmądrzejsza decyzja z możliwych, żeby wybory odbyły się w sposób korespondencyjny – powiedział Mateusz Morawiecki.

25.04.2020

„to właśnie minister aktywów państwowych od wielu tygodni, niemal codziennie gościł w mediach i opowiadał o przygotowaniach do wyborów 10 maja. – Nie dopuszczam myśli, że może do nich nie dojść – zapewniał Sasin dziennikarza WP w programie „Tłit” 25 kwietnia”

27.04.2020

Jacek Sasin podkreślił, że zgodnie z decyzją marszałek Sejmu, wybory prezydenckie powinny odbyć się w niedzielę 10 maja. – Ta data obowiązuje. Nie ma w tej chwili żadnego zgodnego z konstytucją mechanizmu, żeby te wybory mogły być przeniesione – dodał wicepremier.

Marszałek Terlecki:
Terlecki był pytany w TVP Info, jaki jest najbardziej realny „na dziś” termin przeprowadzenia wyborów prezydenckich.
– To oczywiście 10 maja, z takim znakiem zapytania, czy o tydzień później nie będzie to wskazane ze względów organizacyjnych. Ale póki co, trzymamy się tego terminu 10 maja – odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

28.04.2020

Marszałek Terlecki:
– Przekonamy się 7 maja. Jest większość, tylko jak wypadnie głosowanie – komuś się zatnie komputer, komuś wyłączy się światło, ktoś się pomyli – no zobaczymy – odparł pytany o tę kwesię. – Na razie wybory 10 maja – dodał.

05.05.2020

Marszałek Sejmu mówiła, że 10 maja nie jest ostatecznym terminem dla tegorocznych wyborów prezydenckich i że zgodnie z Konstytucją mogą się one odbyć do 23 maja. Jak podkreśliła, wynika to z konkretnych artykułów ustawy zasadniczej.
– Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej mówi o tym, że są jeszcze inne terminy. Termin 10 maja nie jest terminem obligatoryjnym i nie jest terminem jedynym. Konstytucja mówi o tym w artykule 128 ustęp 2, że marszałek ogłasza termin wyborów na czas nie dłuższy niż sto dni i nie krótszy niż 75 dni przed zakończeniem kadencji urzędującego prezydenta. Ten 75. dzień wypada na dzień 23 maja – podkreśliła Elżbieta Witek.
Marszałek Witek odpowiadała też na wątpliwości dotyczące tego, że 23 maja wypada w sobotę, a wybory zawsze odbywały się w dzień wolny od pracy. Jak mówiła, ustawa o PKW nie zakazuje jednak marszałkowi zmiany tego terminu.
– Oczywiście ustawa o Państwowej Komisji Wyborczej precyzuje, że jest to dzień wolny od pracy, ale nie mówi nic absolutnie o tym, żeby marszałek nie mógł zmienić tego terminu w sytuacji, kiedy wybory nie mogłyby się z różnych powodów, niezależnych od marszałka Sejmu, czy od kogokolwiek, nie mogłyby się odbyć – mówiła Elżbieta Witek.

06.05.2020

W telewizji debata prezydencka. W czasie jej trwania dwóch Jarosławów – Gowin i Kaczyński – postanowiło sobie zostać dwuosobowym źródłem stanowionego prawa i stwierdziło, że – iiiii tam, kochani. Wyborów 10.05 jednak nie będzie. A Sąd Najwyższy w swojej zaradkiewiczowej niezawisłości ma wydać w tej sprawie wyrok, jaki przewidują źródła – Jarosławowie.
Ta arbitralna decyzja spowodowała lawinę kolejnych wątpliwości konstytucyjnych i całą masę pytań w rodzaju: a czy  dotychczasowe podpisy ważne? A czy sześć miesięcy bez zmiany zasad przed wyborami będzie zachowane? A czy, jak korespondencyjne, to czy też mieszane? A co z wydrukowanymi kartami – za, bagatela – najmniej kilkanaście baniek – jeśli zgłoszą się nowi kandydaci?
I najważniejsze: CZY MYŚMY WSZYSCY JUŻ NIEODWRACALNIE ZWARIOWALI I CZY TO JEST WRESZCIE TA WYMARZONA POLSKA MARZEŃ JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO?

Debata się skończyła:
Biedroń pytany w Polsat News, jaka była jego pierwsza reakcja po oświadczeniu Kaczyńskiego i Gowina, które mogło być upokorzeniem głowy państwa opowiedział, że widział reakcję Andrzeja Dudy na informację o porozumieniu dotyczącym wyborów, ponieważ w momencie jej ogłoszenia razem z prezydentem wychodzili ze studia telewizyjnego po debacie wyborczej.
– To nie była uśmiechnięta twarz, to była przerażona twarz człowieka, który jest zdruzgotany, który jest traktowany jak marionetka, otrzymuje naprawdę straszną i złą wiadomość – powiedział Biedroń.

07.05.2020

Jakie były koszty druku pakietów wyborczych? WIEM, natomiast nie mogę tego po prostu powiedzieć – mówił Sasin. Jak stwierdził, takiej informacji udzieli, „w momencie, gdy dojdzie do zawarcia stosownych umów” między MSWiA a PWPW oraz ministerstwem aktywów a pocztą. Dzisiaj trwają negocjacje na ten temat – tłumaczył.
Fundusze według niego nie zostały zmarnotrawione. Nie będą to pieniądze zmarnowane, bo będą to materiały wyborcze, KTÓRYCH UŻYJEMY W WYBORACH, DO KTÓRYCH DOJDZIE – przekonywał.
[RMF FM]

10.05.2020

Wybory odbywają i nie odbywają się jednocześnie. Jest cisza wyborcza, której nie ma. Po niej PKW ogłasza, że zakończył się proces wyborczy i nie dał wyniku. Z czego wynika oczywiście dla PiS, że się nie zakończył i dotychczasowe podpisy zebrane przez kandydatów, a także sami kandydaci są nadal w grze, która się zakończyła, ale trwa. Aby to było możliwe, SN musi się wypowiedzieć o tym, że wybory były nieważne. Co prawda NIE MOŻE TEGO ZROBIĆ, bo może decydować tylko o nieważności wyboru prezydenta w stosunku do dokonanego wyboru jakiejś osoby. Ale jakoś się na to zaradkiewiczuje, prawda?

11.05.2020

„NIE MAM TAKIEJ WIEDZY, trzeba zapytać PWPW – mówił w Radiu Plus Jacek Sasin, gdy został zapytany o koszt przygotowania wyborów 10 maja, w tym m.in. drukowania kart. – Ja w tym procesie akurat nie uczestniczyłem. Pan premier, zlecając PWPW druk kart, kierował się głęboką odpowiedzialnością za państwo – mówił wicepremier i minister aktywów państwowych.”

[Onet]

Zdaje się, że do kogoś powoli trafia, że został wystawiony przez umiłowanego przywódcę. I może beknąć nie przed żadnym Trybunałem Stanu, ale po prostu karnie. Więc zaczyna się spychologia: to nie ja, to Morawiecki. Ja tylko wypełniałem rozkazy… Kolejny naiwny… Wódz nie podpisuje papierków, wódz jest od strategii 🙂 Od papierków są tacy, o których potem się robi konferencje w prokuraturze…

12.05.2020

Polska Zjednoczona Prawica Rzeczypospolitej proceduje  poprawki do ustawy w sprawie wyborów prezydenckich. W swoim stylu: podobna ustawa autorstwa KO nawet nie dostała jeszcze numeru sejmowego, a tu już byle szybciej i z wieloma niewiadomymi kolanem będą bubla przepychać pisi marszałkowie sejmu Witek i Terlecki. Nie ma nawet pozorów praworządności w sejmie: Terlecki robi wszystko, aby sejm upodobnić do tego PRLowskiego albo sejmu niemego. Bez wstydu, żenady, rumieńca. Boją się. Teraz zrobią już wszystko.
Bubel, jak bubel, ale cwane gapy nie zapomniały dodać odpowiedniej dawki smrodu: owszem, mogą pojawić się nowi kandydaci, ale ich wsparcie z budżetu będzie wynosiło o 50% mniej, niż już zarejestrowanych kandydatów. Za to już zarejestrowani – z głupia frant – dostaną 150%.
Chodzi, wicie towarzysze, o tę równość wyborów, bo jakoś te kwoty nierówne? Ależ nie, chodzi o to, żeby KO nie zmieniło Kidawy. A gdyby chciało… No cóż, to jeszcze dodajmy, że marszałek Witek będzie mogła sobie dowolnie przesuwać termin wyborów. Że to niekonstytucyjne? Ale prawe i sprawiedliwe!
Czegoś się nierząd nauczył? Jak widać z powyższego może tego, że trzeba być jeszcze bezczelniejszym w łamaniu konstytucji, jeszcze bardziej chamskim w niszczeniu jakichkolwiek proporcji i w nachalnej nieuczciwości i jeszcze więcej propagandy trzeba pompować w telewizji „publicznej” i Internecie.
I w rzeczy samej: trolle dwoją się i troją wg przekazu dnia, iż to… opozycja storpedowała wybory.

Krótko podsumujmy:

– PiS przez lata robi wszystko, żeby nie było żadnych głosowań korespondencyjnych, bo to będzie możliwość fałszerstw wyborczych;
– przychodzi klęska żywiołowa w formie pandemii, w związku z czym PiS wprowadza wszelkie ograniczenia praw obywatelskich związane ze stanem klęski żywiołowej BEZ WPROWADZENIA TEGO STANU;
– a to tylko dlatego, że gdyby taki stan wprowadzono, Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Gersdorf, zajmowałaby stanowisko 90 dni dłużej. To jest jednakowoż nie na rękę zwykłemu posłowi. No, do strategii mu nie pasuje, co zrobisz?;
– o tym, że jedyne zgodne z konstytucją działanie w sprawie wyborów prezydenckich, to wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, mówią: sędziowie SN, prezes Małgorzata Gersdorf, wszyscy byli, a żyjący prezesi Sądu Najwyższego, byli szefowie Państwowej Komisji Wyborczej, wszyscy byli prezydenci i premierzy, Senat, Rzecznik Praw Obywatelskich, niezależne organizacje sędziowskie, cała opozycja niezależnie od koloru i OBWU. Generalnie wszyscy święci i wszelka żywioła.
Co zwykły poseł na to? No, do strategii mu nie pasuje – co zrobisz?
– W związku z czym pojawia się nagła i nieodparta potrzeba przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych – tak, tych, o których tak wdzięcznie mówiła poseł Pawłowicz. Chociaż nie, nie tych, bo tu w zasadzie chodzi o jakąś dziwaczną imprezę pocztową. Wybory będą równe – więc jedynie Andżej prowadzi kampanię wyborczą; tajne – więc mamy wkładać PESEL razem z głosem do koperty; powszechne – więc nie zagłosują Polacy za granicą i są bezpośrednie, więc będą animowane przez listonoszy, a ich wyniku bynajmniej nie poda PKW, bo została od ich organizacji odsunięta.
– W związku z tym nastaje wszechobecny burdel z fajerwerkami w dupie – druk kart wyborczych, które potem walają się po ulicy; a jakie będą urny – przezroczyste czy pocztowe, a kto będzie sprawdzał dowody i czy w ogóle, a jak zagłosują Polacy za granicą, a co ze skrzynkami pocztowymi, a czy karać za ich nieposiadanie, a czy karać za zniszczenie karty, a czy tak wybrany prezydent będzie uznawany za granicą i czy nie grozi nam za to wyrzucenie z UE – czyli znów:  CZY MYŚMY WSZYSCY JUŻ NIEODWRACALNIE ZWARIOWALI I CZY TO JEST WRESZCIE TA WYMARZONA POLSKA MARZEŃ JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO?
– Po czym szanowny pan Jarosław Gowin poniewczasie chyba się zorientował, co się dzieje – choć, przyznacie kochani, niezmiernie późno obudził się, biedaczek. I postanowił wierzgnąć umiłowanemu przywódcy, za co prawdopodobnie rychło straci polityczną głowę.
W telewizji rzewnie nawija sobie ze swoim pucułowatym wdziękiem nasz miłośnik TIK – TOKA i dissów, a tu umiłowany przywódca nadąsał się i ostatecznie napierdział na: konstytucję, swojego Adriana, Sasina z Morawieckim, którym grozi kryminał, wydrukowane miliony kart wyborczych, na samorządowców, którzy z głupia frant mieli przekazać dane wrażliwe obywateli na jakiś anonim z poczty, cały wielomiesięczny wysiłek propagandowy pisich polityków i trolli, nerwy i powszechny wkurw obywateli III RP, pseudodecyzje ministra Szumowskiego, Pocztę Polską i jej nowego, politycznego szefa, marszałek Witek i generalnie na ten niegrzeczny świat, który go nie posłuchał, więc niech się szykuje na jeszcze większego focha i na jeszcze większą zemstę.
Zatem od 12 maja pichci się kolejny pomysł umiłowanego przywódcy.

Tak. To musi być ta Polska JEGO marzeń.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*