Pieśń zła

REKLAMA

W tym tygodniu wszyscy niewątpliwie pragnęlibyśmy posłuchać piosenki p. Koracza o zdrowiu:

https://www.youtube.com/watch?v=EskcNN8YtL4

Niestety, obecnie jest to niemożliwe z uwagi na gościnne występy p. Koracza w Ułan Bator. W związku z tym autor niniejszego „wieczoru z tysiącem atrakcji” skupił się na znalezieniu innego utalentowanego artysty, który mógłby twórczo zinterpretować dzisiejszy program. W trakcie poszukiwań nastąpiło olśnienie, z nagłością gromu, oświeceniem błyskawicy – tak, ciągle mamy ten talent w podświadomości, by wypełzł w odpowiednim czasie:

https://www.youtube.com/watch?v=itvOrUaeOXk

Pan Cwynar! Czy się zgodził? A jakże:

https://www.youtube.com/watch?v=ygfOBGRrdPE

Zapraszamy pionierów dobrej zmiany na godziwą rozrywkę dla ludzi pracy! Wsiegda gotow!

 

Śpiewogra XXIII
pt.: „Ciężka jest służba trolla”

 

Tyle roboty jest w propagandzie,
Płacą od posta wszak dość malutko,
Trzeba specjalnej tu mentalności,
By taką tanią być prostytutką.

Wszędzie anarchia, a kraj się wali,
Płonąć zaczęły Polakom łóżka;
K..rew nie zbrakło, co się sprzedali,
By władza była w rękach staruszka.

To nie raz pierwszy w dziejach podłości:
„Honor!”, „Ojczyzna!” – drą się półgłówki,
Nadęcie bredzą o swej „polskości”,
Gdy ją sprzedali za dwuzłotówki.

KURTYNA

 

Śpiewogra XXIV
pt.: „Antypolskie knowania”

 

występują:
Grupa Bildenberg, George Soros, Światowy Kongres Żydów, przedstawiciel Reptilian, Najjaśniejszy z Illuminatich, Angela Merkel, Donald Tusk, masoni, cykliści, antypapież, tajny szef organizacji LGBT i Światowa Rada Wegetarian do spraw Klimatu.

 

motto: „Idźmy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja”

A. Merkel: Witam zebranych na comiesięcznej konferencji o tym, jak zaszkodzić Polsce i Polakom. Przypominam, że nasz główny i podstawowy cel, czyli robienie Polakom na złość, cierpi ostatnio ze względu na ogólną trudną sytuację światową związaną z koronawirusem i kryzysem gospodarczym. Ale zwracam się do was, panie, panowie i jaszczury: trudności w realizacji programu nie są przecież powodem, aby zarzucić jedyne, co nas tak naprawdę kręci, czyli szkodzenie Polsce. Co więcej, Mensch, my powinniśmy tę sytuację wykorzystać! Co macie państwo do powiedzenia?!

Przedstawiciel Reptilian: Przyznaję się, że popełniliśmy błąd. Koronawirus miał brać tylko Polaków, a bierze całą populację. Technicy starają się już naprawić błąd, ale powoli to idzie. Próbujemy troszkę przerzedzić Polaków masztami 5G, ale na to też trzeba czasu.

D. Tusk: Ja chciałem wtrącić. Ad vocem. Sabotażysta tu jest i to bynajmniej nie ja! Kto dał Polakom do ręki tajną technologię aluminiowych czapeczek?! Teraz już wiedzą…

G. Soros: Pewnie sami na to wpadli. Przecież są tak przebiegli! Finansuję szczepionki, ile wlezie, czipów tam nawkładałem, jak w kaszę skwarków – i nic! Proszę przedstawiciela Światowej Rady Wegetarian do spraw Klimatu, aby zaznajomił państwa z najnowszymi ustaleniami…

Przedstawiciel Światowej Rady Wegetarian do spraw Klimatu: Sprytni są skubańcy, sprytni. Próbowaliśmy wiatraków, ale połapali się w naszych lewackich planach… Dalej palą węglem, psiekrwie, na nasz pohybel. Jak mamy marzyć o depopulacji Polaków, jak oni węglem palą i oponami, ja się pytam?! Tylko odporność stadną wzmacniają…

Tajny szef LGBT: Na naszym odcinku też kiepsko. Mamy tam swojego agenta, na prezydenta nawet startuje. Ale Polacy go stopują, przejmując kolejne instytucje państwowe za pomocą konserwatystów – na przykład ostatnio Sąd Najwyższy przejął na parę dni niejaki Zaradkiewicz. A w ogóle całym krajem rządzi Kaczyński, a wiecie, jak on jest prorodzinnie i prokobieco nastawiony. Co poradzisz? To takie wstecznictwo! Nie dajemy rady!

A. Merkel: No ja widzę, że słabo coś wszystkim idzie! To tak nie może być, verdammt! Ja wiem, że przeciwnik jest twardy i przebiegły, ale nie możemy przecież, po tysiącu lat wysiłków całego cywilizowanego świata, dać Polakom spokoju! W przeciwnym razie wreszcie zorientują się, kim naprawdę są i zapanują nad światem! To cud, że jeszcze nie zauważyli swojej naturalnej przewagi! Każdy Niemiec już dawno by zauważył, że gdyby wszyscy Niemcy znali się na polityce, sporcie, sztuce, medycynie i w ogóle wszystkim, to byliby Uebermenschami! Ci cholerni Polacy w końcu to zauważą, a wtedy biada nam! Wystarczy, że Francuzów nauczyli jeść widelcami i popatrzcie, jak się teraz żabojady wywyższają! Herr Tusk!

D. Tusk: Słucham!

A.Merkel: Proszę sofort jechać do Polski i przedyskutować z szefostwem PO plan depopulacji kraju! Niech pan pamięta, liczymy na pana!

D. Tusk: Jawohl!

A. Merkel: Zamykam posiedzenie. Następne za miesiąc o tej samej porze i w tym samym bunkrze. Aufwiedersehn!

KURTYNA

 

Czy mogłoby zabraknąć rebusu? Tej intelektualnie wciągającej rozrywki, która ma już w serii niniejszych wieczorów pewien powab tradycji? Oczywiście, że nie!

 

 

Czy zgadliście może, o jakiego polityka chodzi? Jeśli tak, cieszcie się i radujcie, albowiem staje przed waszymi pożądliwymi oczami niebagatelna nagroda! Oto:

Tysiąc kart wyborczych odpowiednio wypełnionych przez samego szanownego pana Prezesa!

Zwycięzcom, którzy wyślą prawidłowe odpowiedzi wraz ze swoim PESELEM, numerem konta i pinem do tegoż – prześlemy nagrodę w świeżutkim pliku PDF, gotowym do wydrukowania!

A teraz clou, gwóźdź programu, Perła Północy, egzystencjalnie wyuzdany Paryż Wschodu i Wenecja ócz płynących wzruszeniem, czyli wstrząsający moralitet pt.:

Pieśń zła

motto:
„Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, to byśmy nigdy niczego nie mieli”.
Jarosław Kaczyński

 

Od lat to tysięcy tak samo się plecie,
Że się cel pojawia doprawdy przesłodki;
W każde tysiąclecie, półwiecze, stulecie,
Ku jego sięgnięciu wszystkie dobre środki.

Że parę milionów z głodu poumiera
Albo się obetnie moc głów na szafocie?
Zawsze niska to cena, gdy nieba otwiera
Przyszłość, jakże świetlana, w której szczęścia krocie!

Trzeba tylko troszkę, troszeczkę nabroić,
Ludzkość bowiem oporna szczęściu się wydaje,
Troszeczkę ogarka i diabłu odkroić,
A na tej już Ziemi przed nami są raje.

Postęp ma swą cenę, a być małostkowym,
To odebrać potomnym cel ziszczony, słodki.
Rewolucji porządzić duch musi surowy,
Zatem to oczywiste: cel uświęca środki.

Czym takie przewiny, skoro idzie era,
Co swą wspaniałością takie winy zmaże;
Trzeba i moralność dać w ofierze nieraz –
Czemu by inaczej w „Polsce naszych marzeń?”

Dla szczytnego celu, co w zasięgu ręki
Damy troszkę Złemu raciczką pogmerać;
Te inteligenckie odrzućmy już jęki;
Cel uświęca środki, więc o co się spierać?

Polskę NASZYCH marzeń to my wprowadzimy,
A więc nic się złego po drodze nie stanie,
My patrioci sól ziemi wszak tej stanowimy
I mamy o sobie jak najlepsze zdanie.

Cała reszta zboczeńcy, zdrajcy i lewacy;
Postkomuna, agenci, przechrzty i masoni.
To my, a nie oni, prawdziwi Polacy,
Parszywi ich dziadkowie – nawet gdy nie oni.

Ma zatem „prawdziwy Polak” obowiązki lube,
Na świństwa wrogom ojczyzny patriotyczny placet;
Piotrowicz antykomunista, a Wałęsa ubek,
A Geremek przerabiał patriotów na macę.

Tępiąc wrogi element otwarcie rzec można:
To opatrzność sprawiła – wreszcie nas balszoje!
Kłamstwo, potwarz, oszustwo rzecz słuszna i zbożna,
Gdy to zacni patrioci lepią państwo swoje.

A kiedy już nadejdą nieba szczęśliwości,
Gdy po wodza prawicy pisi siędą święci,
W patriotyczno – rasowej homogeniczności,
Swą moralną wyższością jak zwykle nadęci;

Jakoś zwolnić wszak diabła nadal nie na czasie,
Bo panteon pisich, czystych jak lelija,
Że odróżnić ich wcale od siebie nie da się
I przewidzieć – dla władzy który z nich zabije.

Lecz, sen mara, kochani, jeszcze nie ten etap,
Teraz diablę stroją piórka konieczności;
Sprawdza charaktery rewolucji przetak:
Który twardszy towarzysz w swej pisowatości?

Który wodzu posłuszny i kośćca wyzbyty,
Który mu powolny duszą swą i ciałem,
Który funkcjonariusz zmian jest wyśmienity
(„Ja tylko rozkazy przecież wypełniałem”)

Który da paluszek. Eee tam… paznokietek…
Malutkie ustępstwo. Toż to nic takiego!
Wśród moralnych drobiażdżków dziesiątków i setek
Hartuje się nędznik. Zdolny do wszystkiego.

Nagle osaczony przez swoje świństewka,
Moralne koncesje, wyjątki sumienia:
Wódz haka użyje i nie drgnie mu brewka,
Nie darmo tę duszę zawczasu wyceniał.

No, o co drzeć koty, o co te afery?
O jakichś tam sędziów niezaprzysiężenie?
Gdy imię nasze „czterdzieści i cztery”,
Śmieszy nas tylko tych sędziów pierdzenie.

Że pani magister się nie nadaje?
Nie święci przecież lepią trybunały.
Nie tylko towarzyska: jeszcze Wódz się naje:
I kucharka porządzi w państwie doskonałym.

Kasta nam tu w oczy kłuje kodeksami.
Bez wyroku łaska – rzecz dla Partii zdrowa;
A niech się podetrą prawem, ustawami:
Wyręczanie sądów – konieczność dziejowa.

Nie dość, że wyroki przeciw rewolucji –
Denerwują Wodza. Więc ignorujemy.
Bierzemy co przydatne tylko z konstytucji.
Nie jesteśmy głupi, nie wydrukujemy!

My jesteśmy gotowi żyć partyjnym czynem,
Nie gnijemy w prawnym imposybilizmie
I przed wyborami, choćby na godzinę,
Ordynację zgwałcimy w koniecznym sadyzmie.

Rozrządzimy budżetem przed Jarkiem ze strachu,
Bez żadnego trybu – milionów, aż miło;
Niepotrzebne karty jak krew wsiąkną w piachu,
A bo, co to, nasze? W biednych nie trafiło.

(I o to chodziło, by był umoczony,
A pomyślność Partii gwarancją dla niego,
By przez głupie sądy nie był zaskoczony,
Służył swemu władcy aż do upadłego).

A więc duśmy sądy, niszczmy demokrację,
Z uśmiechem do gęby fałszywie klejonym:
Teraz „zwykły poseł” już zawsze ma rację,
Choćby w swych pomysłach zdawał się szalony.

Dla władzy, pieniędzy – dostali kaganiec,
I sny niespokojne, i wstydu się najeść.
Sprzedaliście dusze, panowie i panie –
Bo diabeł, moi drodzy, za darmo nie daje…

 

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie