Trudne tematy dla Adriana

REKLAMA

Adrian nie ma łatwego życia. Wyczekiwanie w przedpokoju prezesa jest wyjątkowo stresujące, gdy widzi, że wchodzą tam inni, a niektórzy z tych innych na dodatek udają, ze nie wiedzą kim on jest. W końcu sam prezes kazał mu być prezydentem, więc należy się mu trochę szacunku. Wczoraj prezes wysłał go na szczyt NATO i ku zdumieniu Adriana nie trzymali go w przedpokoju, ale wpuścili do izby. No to sobie Adrian usiadł i mocno trzymał się krzesełka, aż nagle zobaczył, że Witek z Antkiem załapali się na uścisk dłoni Trumpa. Podbiegł Adrian szybko i promiennie się uśmiechnął, ale już na uścisk dłoni się nie załapał.

Za to radośnie dał znać kolegom, którzy oglądali go w telewizji, że mu się udało tym razem i jest tam z tymi najważniejszymi. Ci najważniejsi nie byli tacy weseli, bo przecież było to tuż po ataku terrorystycznym w Manchesterze, a na dodatek wcześniej ich przedstawiciel (czyli całej Europy, którego my nie uznajemy, 27:1) stwierdził eufemistycznie, że z Donaldem Trumpem raczej trudno się dogadać. A jak było wspólne zdjęcie to Adrian chciał bliżej do Trumpa, który jednak się tak rozpychał, ze nie było szans.

Zdaje się, że jakiś czas potem dopadł Adriana filipiński wirus. Tak, ten sam co Kwaśniewskiego kiedyś. Widać czegoś tam w pałacu nie zdezynfekowano. Radośnie śmiejąc się mówił nasz Adrian o prezydencie Francji i cytował lewaka Broniewskiego. Oj, nie wiadomo, co prezes na to.

Właściwie to zgadzamy się z tezą, ze są w ojczyźnie rachunki krzywd. Szczególnie ostatnio, gdy policja znowu zmieniła się w milicję i zabija ludzi zamiast ich chronić. Jednak w przeciwieństwie do Adriana nie widzimy w tym nic wesołego.

A nasz prezydent nadal na posterunku, na właściwym miejscu, w poczekalni – a szambo wylało…

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.