Trzynastego grudnia spałeś do południa!

REKLAMA

13 grudnia 2017 to 36 rocznica nieinternowania prezesa. Z tej okazji przypomnijmy trochę wyczynów władcy kaczystowskiej Polski, czyli Wolski. Na wołowej skórze trzeba by spisywać wszystkie paskudztwa, których się dopuścił. Poczytajmy fragmenty ciekawszych tekstów.

Furia kaczelnika

I w nocy prezes PiS nie wytrzymał. Zażyczył sobie by nie „wycierano sobie zdradzieckich mord jego śp. bratem”, czyli nie życzy sobie, by mówiono dobrze o jego zmarłym bliskim. Czyżby chciał by go zapomniano? Zapewne nie, skoro robi co miesiąc spicz drabinkowy, firmując go hasłem wspomnień o bracie. Oczywistym jest, że ludzie mówią o zmarłym a nikt nie wspominał przecież dyspepsji czy kogoś tam w czerwonym, każdy mówił pozytywnie. A może chce mieć monopol na wspominanie brata? Stale przypomina, że był prezydentem, nie licząc pomniejszych funkcji, akceptując tym samym, że zmarły był osobą publiczną. A może chodzi o to, że wszyscy przypominają, jak bardzo jest różny od swego bliźniaka? Może chodzi o to, że to on był zawsze spiritus movens działań swego brata, a teraz nikt go nie docenia? Że w porównaniu z nim wypada jako ten łamiący prawo manipulant? Czy po prostu nie może znieść, że chwalony jest ktoś inny niż on, nawet jeśli jest to jego zmarły tragicznie brat?

Fragment artykułu Furia.

Kłamstwo Smoleńskie, czyli jak Kaczyńskiemu z nieba spadł substytut programu wyborczego

PiS umiejętnie zaczęło sączyć jad, zatruwający polskie społeczeństwo. Podważało niemal wszystkie decyzje rządu, oskarżając go o uległość wobec Rosji, a nawet zarzucając zdradę stanu. To, co powinno zjednoczyć Polaków, przyczyniło się do pogłębiania podziału między zwykłymi obywatelami. Przez wiele tygodni pod Pałacem Prezydenckim rozgrywały się dantejskie sceny, związane z drewnianym krzyżem, który 15 kwietnia 2010 roku postawili harcerze dla uczczenia pamięci ofiar katastrofy. Dziś trudno wyobrazić sobie, że spór o krzyż trwał aż do połowy września. Jego przeniesienie do pobliskiego kościoła utrudniała grupa zwolenników, która nawoływała do pozostawienia go przed Pałacem Prezydenckim i pełniąca przy nim warty honorowe. Tzw. obrońców krzyża popierali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. W początkach sierpnia przeprowadzoną nieudaną próbę przeniesienia krzyża – nie tylko nieudaną, ale odbywającą się w atmosferze histerii, szarpaniny i przepychanek obrońców krzyża ze strażą miejską i oficerami BOR-u. To zapoczątkowało szereg manifestacji zarówno ze strony przeciwników, jak i zwolenników pozostawienia krzyża w miejscu, w którym postawili go harcerze. Pierwsi uczynili go symbolem pamięci, patriotyzmu i wiary, drudzy starali się obracać tę absurdalną sytuację w żart. Ostatecznie krzyż przeniesiono do kościoła św. Anny. Sprawa krzyża podzieliła nie tylko środowisko polityczne, ale również uwypukliła różnice między polskim społeczeństwem i zapoczątkowała trwającą już siedem lat dyskusję o należytym upamiętnieniu ofiar lotu Tu-154.

Fragment artykułu Kłamstwo smoleńskie.

OSTATNI BOLSZEWIK EUROPY

Partię o nazwie Prawo i Sprawiedliwość utworzył i zaprogramował zgodnie z klasycznymi zasadami wymyślonymi przez Stalina. Na 26 stronach statutu zwrot Prezes PiS pojawia się 57 razy. Z biegiem czasu usunął wszelkie indywidualności, zachowując wyłącznie osobników wypranych z wszelkiego indywidualizmu i całkowicie podległych.Plotki i obmawianie to zasadniczy sposób obiegu informacji, a prezes podejmuje decyzje jednoosobowo na podstawie doraźnych informacji, które są mu przedstawiane poufnie. Każdy może znaleźć się w niełasce albo zostać awansowany. Profesor Andrzej Zoll, sędzia i wybitny prawnik, zauważył istotną prawidłowość.

Kaczyński jest uczniem Stanisława Ehrlicha, teoretyka prawa, który w pierwszym okresie PRL był bardzo mocno związany z nurtem stalinowskim. Ehrlich uważał, że klasa robotniczo-chłopska musi tworzyć polityczny ośrodek decyzyjny niezależny od państwa. Echa tej myśli powtarzały się potem przez lata w wypowiedziach Kaczyńskiego i w przygotowanym przez PiS w 2011 roku „raporcie o stanie państwa”. Zawsze marzył, by ustawić się poza strukturą państwa.

Fragment artykułu Ostatni bolszewik Europy.

Wciąż powinniśmy przypominać, że ten niezłomny antykomunista, z doktoratem z prawa marksistowskiego o roli związków zawodowych na uczelniach socjalistycznych, nigdy nie został internowany. Nawet komuniści nie cenili go zbyt wysoko. Ten pogrobowiec Stalina dziś jest dyktatorem w Polsce.

Trzynastego grudnia spałeś do południa!
8/5

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

2 Komentarze

  1. Noż, czy te trociny muszą się sypać po oczach 🙂 Ciężko się skupić na czytaniu, no, rozumiem, zima, święta blisko ale proszę Cię 🙂

Komentowanie jest wyłączone.