Symbol tej prezydentury

REKLAMA

Andrzej Duda przed ostateczną i zwycięską dla siebie turą wyborów rzekł, że nie będzie notariuszem rządu. Tę obietnicę spełnił, bowiem notariusz nie podpisze niczego, co nie jest zgodne z prawem lub stanowi fałsz. Duda podpisuje wszystko jak leci. Pogłoski mówią, że podpisał tysiąc stron katalogu IKEI, bo myślał, że położono go na biurku z polecenia prezesa.
Andrzej Duda w czasie kampanii wyborczej mówił też o sobie, że jest człowiekiem niezłomnym. W pewnym sensie też powiedział prawdę, bo nie można złamać kogoś, kto jest jak budyń. Nawet się nie da tego urabiać jak plastelinę i modelować tak, żeby uzyskać jakiś kształt. Budyń to budyń. Można chlapnąć o ścianę i nic więcej.
Krytycy polityczni w rocznicę wygranej przez Dudę pierwszej tury wyborów zastanawiają się dziś, co stanie się symbolem tej prezydentury.
Jest wiele możliwości. Być może będzie to pierwsza nocna wizyta u Jaśnie Prezesa? A może Trybunał Stanu, przed który Duda trafi, gdy już go elektorat wyduda. Ja jednak sądzę, że historia zapamięta przede wszystkim nocne tweetowanie Dudy i „Leśne Ruchadło”. To właśnie „Leśne Ruchadło” stanie się symbolem pięciu lat Dudy. Fajnie, co?

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

4 Komentarze

  1. Fajnie, ale nie dla nas, których teoretycznie miał reprezentować prezydent Duda. Po Lechu Kaczyńskim myślałem, że gorzej być nie może. Myliłem się, na Trygława jak bardzo!

  2. Ja wybieram Leśne Ruchadełko. Podziwiam ją/jego (nie ważna płeć, ważne uczucie) – tak poderwać, było nie było, takiego ważniaka! Uważam jednak,że to była prowokacja dziennikarska w stylu Urbana.

Komentowanie jest wyłączone.