Kacza tęsknota za komuną

REKLAMA

Wydarzenia w Polsce już od roku sugerują, że Jarosław Kaczyński w perwersyjny sposób usiłuje wrócić do przeszłości. Doskonale to pokazuje rzekoma reforma edukacji, w której PiS likwiduje gimnazja i wprowadza system znany z PRL – podstawówka + liceum. Do tego jeszcze programy nauczania, które cofają uczniów o 50 lat. Zapewne prezes uważa, że to dobrze, bo przecież on do takiej szkoły chodził i jak wyrósł na wspaniałego obywatela!
W związku z projektem ograniczenia dostępu dziennikarzy do polityków w sejmie, Pan Prezes był łaskaw oznajmił, ze wspaniałomyślnie dopuści do sejmu dziennikarzy z MAGNETOFONAMI! A więc dziennikarze i dziennikarki, do komisów i na aukcje z używanym sprzętem. Kupicie sobie magnetofon i dostaniecie zezwolenie na wejście do sejmu. Kaczyński umoczony po szyję w komunistycznym matriksie nie został przez swoich przydupasów poinformowany, że od wielu lat mamy dyktafony cyfrowe, a i kamery mogą mieć zarówno rozmiary, jak i kształt ołówka.
Kaczystowski dyktator zamarzył sobie również o psychuszkach znanych w ZSRR, bo chciałby leczyć posła Nitrasa, który zakłócał mu natchnioną przemowę do dziennikarzy.
Ci którzy pamiętają PRL, doskonale wiedzą, że ówczesna władza ludzi protestujących nazywała warchołami, chuliganami, elementami przestępczymi i wieloma jeszcze innymi obraźliwymi epitetami. Dziś to samo robi mały kaczystowski dyktatorek, który tęskni za komuną. Nie zdążył zostać Pierwszym Sekretarzem PZPR, zlikwidowali mu siedzibę KC przed terminem, więc chciałby wrócić do przeszłości.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.