Napisać historię na nowo

REKLAMA

Mały Jaś wstał dziś wczesnym rankiem, jak zwykle. Jutro dzień wolny, narodowe święto – Dzień Wolności. Tym razem wyjątkowe, bo to okrągła stuletnia rocznica. Będzie barwny pochód, flagi i transparenty, a potem stoiska z darmową oranżadą i watą cukrową. A może nawet pojawią się stoiska z czekoladą i kiełbasą bez kartek – rozmarzył się chłopiec. Jednak dziś idzie do szkoły, zatem zaczął się szybko ubierać. Pierwsza lekcja to historia, chłopiec szybko otworzył jeszcze „Złotą Księgę Wolności”, aby sobie przypomnieć materiał na lekcję. Miał tremę. Nauczyciel – surowy i poważny – był prezesem Klubu Gazety Polskiej na osiedlu Jasia i niedobrze byłoby mu podpaść. W ubiegłym roku za zbyt krótkie wypracowanie o Wielkim Prezydencie Lechu Pierwszym przez miesiąc musiał sprzątać wspólną toaletę w dwudziestopiętrowym wieżowcu, w którym mieszkał z rodzicami i siostrą. Dziś jednak raźnie maszerował do szkoły, długo uczył się na pamięć wszystkiego, co napisano w „Złotej Księdze Wolności”, mógł ją recytować na wyrywki, więc bez lęku myślał o pierwszej lekcji.

Nauczyciel wszedł do klasy, sprawdził obecność, a potem rozpoczął odpytywanie. Niby przypadkiem wywoływał nazwiska, niby bez zastanowienia, ale Jaś szybko zauważył, że wybiera tylko dzieci z rodzin zaliczanych do gorszego sortu. Chłopcy i dziewczynki. Wszyscy odpowiadali poprawnie, ale z drżeniem głosu, nauczyciel stojąc w lekkim rozkroku niecierpliwie uderzał się szpicrutą po wysokich cholewach oficerskich skórzanych butów. Po cichu mówiono, że kiedyś był wysokim oficerem w Ministerstwie Prawdy, ale za dużo pił i stracił stanowisko. Kolejnym uczniem wywołanym do odpowiedzi był niewysoki rudawy blondynek, który mieszkał wraz z rodzicami i rodzeństwem w pokoju na tym samym piętrze co Jaś. Spotykali się czasami w kolejce do łazienki, gdy wieczorem puszczano wodę i można było umyć zęby, twarz i ręce.
Chłopiec drżącym głosem zaczął opowiadać o strajku w stoczni, który stał się zarzewiem buntu i rozpoczął trudny marsz do wolności:
– Strajk już miał się zakończyć, ponieważ brakowało przywódcy… i wtedy przez mur stoczni przeskoczył Brat Wielkiego Prezydenta Jarosław – Zbawiciel Polski… – dukał chłopiec – i… wskazał robotnikom… yyy… drogę do zwycięstwa…
Nauczyciel uśmiechnął się złośliwie. Jaś struchlał, wszyscy znali ten uśmiech, więc był pewny, ze zaraz padnie jakieś podchwytliwe pytanie.
– A kto to był Lech Wałęsa? – znienacka padło pytanie. Rudawy blondynek rozpaczliwie rozglądał się po klasie. Tego nazwiska nie było w „Złotej Księdze Wolności”. Nauczyciel niecierpliwie trzasnął szpicrutą w ławkę. Niby to z roztargnieniem rozejrzał się po klasie i ze zgłaszających się wybrał tłuściutką blondynkę z zadartym nosem.
– Lech Wałęsa to był zdrajca i agent komunistycznej służby bezpieczeństwa, którego milicja obywatelska przywiozła motorówką do stoczni, ale na szczęście już wtedy przywódcą strajku był Jarosław – Zbawiciel Polski i odsłonił niecne knucie zdrajcy – wyrecytowała uczennica.
– Doskonale! – dobitnie rzekł nauczyciel – od razu widać, że Jola Kempa pochodzi z doskonałej rodziny o długiej patriotycznej tradycji lepszego sortu. A ty – zwrócił się do rudawego blondynka – nigdy się do niczego nie będziesz nadawać. Rodzina Tusków to zawsze byli zdrajcy i sprzedawczyki, a ciebie nie czeka nic innego tylko pobyt w zakładzie pracy przymusowej, ty bumelancie.

Prezesa obudziło mruczenie kota, który nagle zaczął się wiercić obok niego na fotelu. Leniwie przeciągnął się, uśmiechnął do siebie i mruknął:
– Jeszcze długa droga przed nami, ale Wałęsę już załatwiłem.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

1 Komentarz

  1. Z Facebooka (Paweł Celiński)
    Badania historyczne. Level RP.

    1990. Ustrój komunistyczny obalił Lech WAŁĘSA.
    1995. Wprawdzie ustrój komunistyczny obalił Lech WAŁĘSA, ale przecież nie sam
    2000. Ustrój komunistyczny obalił Lech WAŁĘSA, wśród współpracowników był również Lech Kaczyński
    2005. Ustrój komunistyczny obalił Lech WAŁĘSA z wydatną pomocą Lecha KACZYŃSKIEGO
    2010. Wprawdzie ustrój komunistyczny obalił Lech Wałęsa, ale bez pomocy Lecha KACZYŃSKIEGO nic by z tego nie wyszło.
    2015. Ustrój komunistyczny obalił Lech KACZYŃSKI z niewielką pomocą Wałęsy.
    2020. Ustrój komunistyczny obalił LECH KACZYŃSKI. Niektórzy historycy twierdzą, że przeszkadzał mu w tym niejaki Lech W.

Komentowanie jest wyłączone.