List do Antoniego

REKLAMA

Wielce Czcigodny Antoni Macierewicz
Patriota Roku 2016
Człowiek Szybkości 2017
Honorowy Patron żłobka w Czarnem

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja, zawsze dziewica. W odróżnieniu od Pana Romana Giertycha, który w sposób haniebny szydził sobie z niebezpiecznego zdarzenia drogowego sprzed kilku dni z Pana udziałem, które na szczęście skończyło się tylko na kilku skasowanych autach, mój list jest wyrazem tylko i wyłącznie szczerej troski o Pana i pozostałych ministrów rządu Prawa i Sprawiedliwości. Wypadek limuzyny Pana Prezydenta, potem pęknięta opona w samochodzie wiozącym ministra Jarosława Gowina, teraz kraksa na trasie rajdu Toruń – Warszawa. Stanowczo zbyt dużo tych niebezpiecznych sytuacji drogowych z udziałem Wybrańców Suwerena. W żadnym z wymienionych przypadków nie można oczywiście mówić o jakiejkolwiek winie i odpowiedzialności, czy niedochowaniu określonych procedur przez Was lub służby odpowiedzialne za Wasze bezpieczeństwo. Co najwyżej jest to pokłosie słusznie minionego państwa teoretycznego. A w przypadku zdarzenia z Pana udziałem, duża część winy leży też zapewne po stronie prowokująco stojących na czerwonym świetle, w tym samym miejscu, w którym kiedyś stało ZOMO antypolskich kierowców najgorszego sortu. Zastanawia mnie dlaczego wizerunki tych bandytów biorących udział w karambolu nie zostały jeszcze przez Policję opublikowane? Nie zdziwiłbym się także, gdyby w toku prowadzonego przez podległą Panu Żandarmerię Wojskową śledztwa okazało się, że małżonki w/w kierowców o ubeckich konotacjach i prawdopodobnie agenturalnej przeszłości mają w domu czarne parasolki, czy będące świadectwem obcowania z siłami nieczystymi, w tym przypadku Belzebubem, czerwone serduszka WOŚP. Na dzień dzisiejszy już wiemy, że zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja, której jedną z przyczyn mogły być fatalne warunki pogodowe. Nie można zatem w sposób jednoznaczny wykluczyć też tego, że jakaś część winy leży po stronie osób odpowiedzialnych za przekazywanie informacji pogodowych na antenie jednej z antyrządowych, syjonistycznych telewizji (dez)informacyjnych. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to totalna kompromitacja urzędu patrona kierowców i podróżujących, Świętego Krzysztofa.

Wyrażam zatem głęboką nadzieją, że po tym, jak zlikwidujecie już w sposób ostateczny wszelkie patologie związane z funkcjonowaniem spółek Skarbu Państwa, Trybunału Konstytucyjnego, wojska, sądownictwa, prokuratury, oświaty, Rzecznika Praw Obywatelskich, Najwyższej Izby Kontroli, Krajowej Rady Sądowniczej czy wreszcie samorządów, zajmiecie się także Świętym Krzysztofem, który kompromituje swój urząd w nie mniejszym stopniu niż robił to jeszcze do niedawna prof. Andrzej Rzepliński, a robią w dalszym między innymi dr Adam Bodnar czy Waldemar Żurek. Cytując ministra Bartosza Kownackiego: ” Nie może być tak, że pozostawicie tę instytucję całkowicie niezależną”. I jak mawia Patryk Jaki niech to będzie także ”jasny sygnał dla wszystkich cwaniaczków i złodziei, że ich czas się skończył”. I to w Panu, jako osobie mającej szczególne względy u Matki Boskiej, która dzięki Pana modlitwie przegnała z sejmowej sali plenarnej okupantów z Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej pokładam szczególne nadzieje. Nie byłoby jak sądzę problemu z tym, żeby na Pana prośbę Maryja skróciła obecną kadencję patrona kierowców i podróżujących. Następnie spośród kandydatów wskazanych przez Rektorów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, Parlament zwykłą większością głosów wybrałby nowego patrona, za którego wstawiennictwem Pana kierowca Kazimierz, trasę Toruń – Metropolia warszawska byłby w stanie pokonać w czasie poniżej jednej godziny.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.