I co dalej?

REKLAMA

Już po Świętach. Pora wczołgiwać się w nowe zadymy polityczne, które wywoła niewątpliwie PIS. W dyskusjach świątecznych, których trudno było uniknąć, mimo starań, pojawiało się najczęściej pytanie „Co dalej?” a zaraz potem „Skąd te podziały w narodzie?” ……… itp. Nie ma co się dziwić, to są przecież sprawy dla nas ogromnie ważne. Człowiek jest osobą poszukującą, co czasem powoduje wzrost religijności. We Francji na przykład w ostatnich kilku latach odsetek osób uważających się za religijne wzrósł podobno dwukrotnie. Ludzie wracają tam do religii i kościołów. Dlaczego? Bo to, że oni odchodzili kiedyś od kościołów nie znaczyło, że odchodzili od duchowości, od wiary. To wcale nie znaczy, że osoby niewierzące nie są religijne, bo one mogą być bardziej „duchowe” od osób wierzących. Człowiek wierzący łatwiej znajdzie odpowiedź na swoje pytania i rozterki od osoby niewierzącej. Najczęściej nawracają się i znajdują ukojenie osoby, które przechodzą przez cierpienie, ciężką chorobę, czy stres. Człowiek niewierzący może się, co prawda, odnosić do wartości kulturalnych czy społecznych, jednak to nie to samo. Społeczeństwa zachodnie są ponadto religijne „w widoczny sposób” – osoby wierzące bardziej swoją wiarę manifestują w porównaniu z nami, gdzie częste jest powiedzenie „jestem wierzący, ale nie praktykujący”, w którym pojęcie drugie wyklucza pierwsze. Zachód ma „obowiązek” czytania Pisma Świętego od pięciu wieków, Polacy od Soboru Watykańskiego II. Oddajcie cesarzowi co cesarskie a Bogu co boskie wrosło w filozofię Zachodu. Stąd duże poczucie odpowiedzialności za demokrację i za ludzi którzy na mnie pracują. Stąd zaangażowanie społeczne, praca dla swojego środowiska i otoczenia, pomaganie potrzebującym , masowy udział w wyborach. W gminach żydowskich obowiązuje – na przykład – niepisane (chyba) prawo dzielenia się z innymi minimum 10% swoich dochodów.
W krajach wschodu obowiązuje inna filozofia – moja chata z kraja, olewam wybory i sprawy publiczne, bacznie się przyglądam bogatszemu sąsiadowi, bo dla mnie to potencjalny złodziej albo malwersant. Poza tym panuje „heretycka uzurpacja zbawienia Narodu”. Rodzaj quasi – religijnego naznaczenia typu „Polska Mesjaszem narodów”, gdzie jedni są „mesjaszami” a inni naznaczonymi. To tak, jak zderzenie dwóch cywilizacji. W dyktaturze z jej nakazami jest łatwiej, bo nie trzeba myśleć. W demokracji jest trudniej, bo trzeba samemu zająć stanowisko. Zaraz znowu zaczną się kłótnie o kilka tysięcy uchodźców, z lekceważeniem informacji o tym, że mamy już w kraju setki tysięcy imigrantów z Ukrainy i Czeczeni. I trudne pytanie, czy uchodzący przed prześladowaniem i śmiercią swojego dziecka Józef i Maryja byliby przyjęci na naszą Wigilię, czy też próbowalibyśmy się jakoś z tego wykręcić? Papież Franciszek – „Uczynki miłosierdzia to tylko jedna strona. Bardziej ważne jest wzajemne pojednanie. Przebaczenie, które daję komuś, otwiera przede wszystkim mnie”.
Nie da się zmienić Polski w sytuacji wrogości i konfliktu, a taka stała się faktem. PIS twierdzi, że większość polskich intelektualistów jest przeciw naszemu państwu. Materna na to – „Chcemy zdjąć złość z waszych, pisowskich twarzy” a do Kaczyńskiego „Pozwól Polakom na powrót do normalności”.
Od UE uzyskaliśmy więcej niż inne kraje, a teraz wyrzucają nam, że Polska „najadła się przy unijnym stole, po czym od niego odeszła i głośno bekła”. Jeżeli Polacy w swojej większości nie będą się interesowali polityką i nie zaczną brać udziału w wyborach, to polityka zajmie się nimi i zrobi to w sposób raczej przykry.
Duda nowelizację ustawy dzisiaj podpisał. Co więc dalej? „Zamrożenie” jej przez TK? Europejski Trybunał Sprawiedliwości? Europejski Trybunał Praw Człowieka? Ostrzejsze manifestacje uliczne? Jakaś bardziej zdecydowana reakcja UE? Reakcja NATO? – podobno pojawiają się informacje, że najbliższy szczyt NATO może się nie odbyć w Warszawie, jak to było ustalone.
Oj Jarek, Jarek, aleś narozrabiał …..

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

9 Komentarze

  1. ” Oj Jarek, Jarek, aleś narozrabiał …..”
    ale jareczek wcale nie chce być w UE ani w NATO. on woli Układ Warszawski, tylko niewygodnie jest mu to powiedzieć.

  2. Dzisiaj, po basenie, rozmawiałem ze swoją dalszą krewną na temat tego, co się dzieje w Polsce. Od dawna jest ona gorącą zwolenniczką Kaczyńskiego i wielbicielką Rydzyka. Czyta głównie pisma przez nich wydawane, czy im sprzyjające. To, co od niej usłyszałem dzisiaj świadczy o ogromnej metamorfozie. Nie wiem jak głębokiej, bo czasu było zbyt mało. Jeżeli jednak tego typu ludzie, tak zagorzali zwolennicy zaczynają się odwracać i pluć, to koniec Kaczora i PIS jest bliższy, niż się wydawało.

    • Basen jest fajny i chętnie bym ci pomógł w tym „zbożnym” akcie. Adresu nie mogę jednak podać oficjalnie z uwagi na doświadczenia z hejterami typu PP/FB, którzy potem bardzo chętnie to wykorzystują do wycieczek personalnych. Najlepiej umówmy się nad jakimś głębokim jeziorem z Pojezierza Pomorskiego lub Mazurskiego, będzie i wygodniej i ciekawiej, bo nie ma tam nadmiaru ratowników i moczyć można skuteczniej.

  3. Historia. Lech Kaczyński w roku 2008 – „Demokratyzacja mediów publicznych poprzez wprowadzenie zasady, że rząd mianuje szefa telewizji nie tylko zasługuje na krytykę, ale na wyśmianie”.. Jarek nawet pamięci brata bliźniaka nie szanuje, jak widać.

    Historia. Agnieszka Holland – „Jest stan wojenny. Jerzy Stępień zostaje aresztowany za działalność polityczną i przewieziony z internowania do aresztu w Krośnie. Tam aresztantami opiekuje się prokurator Stanisław Piotrowicz. Stępień będzie potem prezesem TK, Piotrowicz właśnie likwiduje ten Trybunał. Niezły zakręt w najnowszej historii Polski, niezły rechot historii. To rodzaj policzka dla tych, którzy chcieli odrzucić ducha PRL. Bo teraz właśnie zwycięża w Polsce duch PRL – u. Nie ma lepszego obrońcy PRL – owskiego autorytaryzmu niż Jarosław Kaczyński. Możliwe, iż wyobraża on sobie, że jest Piłsudskim, w rzeczywistości mówi językiem Gomułki i Moczara”.

Komentowanie jest wyłączone.