Babcia Kasia

REKLAMA

Babcia Kasia

Babcia Kasia pojawiła się w przestrzeni politycznej Warszawy już jakiś czas temu. Ta starsza pani, emerytka, nie miała zamiaru stawać się jakąś ikoną protestów, ani przywódczynią ruchu antypisowskiego. Po prostu chciała zademonstrować swój sprzeciw wobec polityki podziału i nienawiści, jaką prowadzi obecny rząd. Zaczęła się więc pojawiać w różnych miejscach z tęczową siatką na zakupy w różnych miejscach. A to spowodowało natychmiast reakcję pisowskiej milicji. I tak Babcia Kasia, jak ją nazwali inni demonstranci, stała się symbolem.

Tęczowa, szmaciana siatka na zakupy zaczęła na pisowską milicję działać niczym przysłowiowa płachta na byka. W miarę upływu czasu milicja stawała się coraz bardziej agresywna. Często funkcjonariusze wyraźnie polowali na nią i śledzili jej kroki, jak na poniższym filmie, gdzie siedmiu rosłych chłopów śledzi emerytkę, gdy ona robi zakupy. Jest to typowe dla państw dyktatorskich, że szykanuje się obywateli w rozmaity sposób.

Działania reżimowych oprawców są coraz bardziej brutalne i dokuczliwe. Katarzyna Augustynek, bo tak nazywa się Babcia Kasia, zapytana o to, czy nie ma już dość, czy nie chce zrezygnować, odpowiada:

Nie mogę odpuścić. Zaczęłam protestować 3 grudnia 2015 roku. Poszłam wtedy pod Trybunał Konstytucyjny. Dowiedziałam się o proteście przypadkowo, usłyszałam o nim w tramwaju. /../ Przemoc wobec mnie eskaluje, jestem coraz brutalniej traktowana przez policję, chociaż demonstruję pokojowo, zgodnie z prawem, nie zrobiłam niczego złego. My wszyscy działamy zgodnie z prawem, a oni bezprawnie nas nękają.

Eskalacja działań wobec Babci Kasi, która stała się już symbolem protestu, może mieć dwie przyczyny. Być może starsza pani strasznie zdenerwowała kogoś z samego szczytu władzy (sami wiecie kogo) i policja dostała konkretne polecenie dotyczące Katarzyny Augustynek. Druga przyczyna może być następująca. Funkcjonariusze mają zadanie sprowokować rozruchy, podczas których mogliby użyć szerokiej gamy środków przemocy z użyciem broni włącznie. Tak, aby przerazić protestujących. Aby sprowokować protestujący tłum do ekstremalnej akcji muszą pokazać swoją agresję w stosunku do najsłabszych. A schorowana emerytka na pewno do takich należy. Milicja być może liczy, że za którymś kolejnym razem wściekłość protestujących sprowokuje ich do akcji.

Celowo używam określenia milicja, aby przypomnieć komunistyczną służbę z PRL. To już nie jest policja.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.