Narodowa hańba

REKLAMA

Narodowa hańba

Na granicy polsko-białoruskiej stoją dziś tysiące żołnierzy. Pilnują trzydziestoosobowej grupy nielegalnych imigrantów, najprawdopodobniej uchodźców z Iraku i Afganistanu. Pilnują wycieńczonych i zmordowanych ludzi, którzy są głodni, przemarznięci i na skraju fizycznego wyniszczenia. Siepacze Łukaszenki zmusili ich do próby przekroczenia granicy i nie pozwalają wrócić. Siepacze polscy pilnują, by nie postawili stopy na polskiej ziemi. Trwa licytacja, którzy żołnierze okażą się twardsi i bardziej bezlitośni. Ta sytuacja to narodowa hańba naszego kraju.

Zdajemy sobie sprawę, że to białoruski dyktator Łukaszenka uruchomił tę koszmarną uchodźczą turystykę w odwecie za sankcje Unii Europejskiej. Państwowa białoruska agencja turystyczna oferuje na Bliskim Wschodzie wizy turystyczne i przejazd, a potem transport przez “zieloną granicę”. W praktyce wysadza się ludzi, którzy zapłacili często dorobkiem swego życia, tuż przy granicy i pod lufami karabinów każe się iść przed siebie. Z drugiej strony czeka drut kolczasty i lufy karabinów. Narodowa hańba nas jednak nie ominie, choć to nie nasz kraj wywołał ten kryzys.

Pamiętamy obrazy zaledwie sprzed paru miesięcy. Setki, a może tysiące policjantów pilnowały domu polskiego dyktatora. Dziś tysiące żołnierzy pilnują grupki wycieńczonych ludzi. Ale nie tylko. Otoczyli kordonem szerokim na kilkaset metrów całą okolicę, by dziennikarze, parlamentarzyści, lekarze, ani prawnicy nie mogli dotrzeć do uwięzionych, nie mogli zobaczyć, pomóc, ani nawet zrobić zdjęć. Wygląda na to, że Kaczyński zdecydował wzorem 2015 roku budować kolejną kampanię propagandową na strachu, nienawiści i pogardzie. Kaczyński kiedyś przeminie, przeminie PiS. A my będziemy musieli żyć z tą narodową hańbą tak, jak żyjemy z pamięcią o Jedwabnem i o Pogromie Kieleckim. I tej plamy nie zmyjemy z siebie przez kolejnych sto lat. Wstyd Polsko.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.