Polexit już się zbliża, już puka do mych drzwi…

REKLAMA

Polexit już się zbliża, już puka do mych drzwi...

Środowiska ultrakonserwatywne o wyjściu Polski z Unii Europejskiej mówią od dawna. Wcześniej nikt ich nie brał na serio, a poparcie Polaków dla naszej obecności w strukturach unijnych sięgało 80%. Rządząca w Polsce partia Kaczyńskiego przekonywała, że popiera naszą obecność w Unii, ale domaga się pewnych zmian. Jeszcze niedawno mogło to się wydawać wiarygodne, ale obecne zachowania polityków obozu rządzącego świadczą o czym innym. Polexit już się zbliża…

Przeciwnicy Unii przez długi czas byli w mniejszości, na marginesie, ale robili swoje, czekali na właściwy czas i kiedy on wreszcie nadszedł, wykorzystali okazję i doprowadzili do brexitu. W tym sensie w Polsce jesteśmy bliżej wyjścia z UE niż jeszcze kilka lat temu, bo weszliśmy na etap werbalizacji tego scenariusza. Polexit stał się jedną z opcji, które są na stole. (Dr. Maciej Bukowski, UW)

Warto zauważyć, że podobny mechanizm pojawił się w Wielkiej Brytanii. Zachęcano do dyskusji, do argumentowania, a nawet sugerowano, że to jest metoda na niedopuszczenie do brexitu. I w ten sposób niespodziewanie brexit stał się jedną z równorzędnych opcji. Potem jeszcze wystarczyło docisnąć do ściany Davida Camerona, który ogłosił referendum. Dalej nastąpił istny festiwal kłamstw, który wywołał antyunijne nastroje głównie u starszych wyborców. Ostatecznie zwolennicy wyjścia z Unii zwyciężyli z niewielką przewagą głosów. Dziś wiadomo, że brexit oznacza kłopoty gospodarcze i obniżenie stopy życiowej Brytyjczyków, a to dopiero początek kłopotów.

A co by się stało w przypadku polexitu? Całkiem niedawno minister Ziobro postulował wprowadzenia cła na wyroby z innych krajów Unii. Można się śmiać, ale to nie były żarty. Można załamywać ręce nad głupotą ekonomiczną rządzących, ale taka jest rzeczywistość i nie należy jej lekceważyć. Wyjście z Unii zaowocowałoby utratą wolnego rynku. Rojenia, że Polska mogłaby sobie zapewnić status podobny do Norwegii, to mrzonki. Te same bzdury wmawiano Brytyjczykom. Nic z tego. A polexit już się zbliża…

Już puka do mych drzwi…

Utrata możliwości eksportowych oznacza, że pojawi się nadmiar produkcji na rynku krajowym, który będzie niemożliwy do skonsumowania, co oznacza spadek cen poniżej opłacalności produkcji. Już dziś budżet nie wytrzymuje obecnych trudności związanych z pandemią, a transfery socjalne wyczyściły go z rezerw. Upadające firmy nie zapłacą podatku. Zabraknie na 500+. Zostaną wstrzymane inwestycje. Niedokończone autostrady będą straszyć jak na katastroficznym filmie.

Kolejnym krokiem będzie wypowiedzenie Polsce traktatu z Schengen. Unia Europejska nie będzie zainteresowana swobodnym przepływem ludzi z Polski. Zacznie chronić swój rynek pracy. To naturalna konsekwencja. Tym bardziej, że tysiące Polaków z Polski będzie chciało uciec, bo poziom życia będzie się obniżał drastycznie.

Polexit już się zbliża, choć wydaje się to wciąż niemożliwe. Jednak nie zapominajmy, że opcja polexitu wspierana jest przez wiele sił w Polsce i poza Polską. Politycy prawicy mamią wyborców jakimiś wizjami alternatywnej Unii, mrzonkami o państwach tzw. Trójmorza, które są polityczną fantazją. Osamotniona Polska poza Unią, bez powiązań gospodarczych z zachodem to również dalekosiężny cel polityki rosyjskiej. Nie należy o tym zapominać.

Różne narody w różnych momentach historii miały swoje szaleństwa. Polska też może w pewnym momencie oszaleć. Jeśliby tak się stało, to zdolny polityk jest w stanie takie szaleństwo zwerbalizować i zmaterializować, a potem przekonać do tego ludzi nawet wbrew ich interesom. Przecież ci, którzy głosowali za brexitem, nie tylko na nim nie zyskali, ale nawet wprost stracili. Tak może zdarzyć się również w Polsce, nie można tego wykluczyć. (Dr. Maciej Bajkowski, UW)

Obrazek wyróżniający to plakat Ruchu Narodowego. Cytaty z wypowiedzi Macieja Bajkowskiego pochodzą z wywiadu dla Gazety Wyborczej.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

5 Komentarze

    • Boś głupi. Myślisz sobie, że pójdziemy do Unii i powiemy: chcemy być tylko stowarzyszeni na takich warunkach jak Szwajcaria albo Norwegia. I tak będzie? To dlaczego Wielka Brytania takich warunków od ręki nie dostała i już wiemy, że nie dostanie.
      Nie czytałeś, jak widać artykułu. Co będzie z polskim rynkiem rolnym i eksportem? Jak rolnictwo przetrwa bez dopłat?

      • Wiesz… Boris Johnson chciał twardy BREXIT. I sam dał taką ofertę. Rolnictwo się utrzyma. Należy tylko znieść regulacje i anulować 5 dla zwierząt. Wiesz… miękki POLEXIT opłaca się zarówno stronie UE jak i Polsce. Lepiej handlować niż nie handlować. Bo np. Polskie rolnictwo ma duży potencjał. To nie tak że Polska bez unii się nie utrzyma. Utrzyma się. To wcale nie taki słaby kraj. A w europarlamencie choćby nas nienawidzili to interesy są ważniejsze i lepiej dla nich by firmy nie uciekły im za granice.

  1. Skoro nie chcemy unijnego wcinania się w polskie sprawy, to może wystąpmy z UE i wstąpmy do ZBiR? Oto argumenty za:

    Polakom mentalnie zdecydowanie jest bliżej do ukraińskiego czy białoruskiego chłopa niźli do francuskiego czy niemieckiego burżuja (tu: mieszkańca miasta). Polacy jako chłopi pańszczyźniani zdecydowanie lepiej rozumieją język pańskiego bata niż dialekty narzecza francuskiego grejserowania czy niemieckiego szwargotu. Ta cecha polskiego charakteru – poniżająca służalczość, płaszczenie się przed byle stupajką, jest zdecydowanie bliższa standardom białoruskim, ukraińskim i rosyjskim niż zachodnioeuropejskim. Rosja, Białoruś, Ukraina i Polska to kraje słowiańskie. Gdzie nam do krajów zachodnich, których ni w ząb nie rozumiemy? Nawet nie jesteśmy z nimi językowo spokrewnieni! Zawsze dla nich będziemy obcy, jakby z terenów azjatyckich. Większość Niemców i tak myli nas z Rosjanami. I podejrzewam, że tak samo mylą nas w innych krajach zachodnich. Wystąpmy zatem z Eurokalifatu zanim będzie za późno. Przystąpmy do ZBiR, gdzie będziemy nareszcie w domu, z ludźmi, którzy nas intuicyjnie rozumieją.
    Łukaszenka to taki ciepły człowiek. Tak mówił marszałek Karczewski i przekonywał, że na Białorusi nie ma więźniów politycznych. – Ale więźniów politycznych nie ma. Nie ma w tej chwili więźniów politycznych, byli i nie ma, wie pan, tu nie ma tematu. Białoruś to wspaniały partner w wymianie doświadczeń w walce z opozycją. Rosja wręcz wzorowo rozwiązała problem fundacji Sorosa, zdelegalizowała Świadków Jehowy czy wyeliminowała “problem” gejostwa. Tu Minister Błaszczak z pewnością skorzysta dobrych rad OMON-u i KGB w walce z KOD-em czy Obywatelami RP.
    Smoleńsk nie jest problemem w relacjach polsko-rosyjskich, bo rządowi PiS ani rządowi FR nie zależy na zakończeniu tej sprawy. Zarówno Rosja i Polska grają Smoleńskiem na emocjach, a zaś rządowi polskiemu zależy na “Przedsiębiorstwie Smoleńsk”. Komisje śledcze to konkretne pieniądze dla swojaków i zaprzyjaźnionych ekspertów.
    Przeproszenie się z Rosja i Białorusią to jedyna szansa dla polskiego rolnictwa. Po opuszczeniu UE nie będzie już narzucanych kwot mleka i tym podobnych eurogłupot. Nareszcie będziemy mieli gdzie sprzedawać polskie jabłka.
    Mamy gazoport, będziemy kupować amerykański LNG droższy od rosyjskiego. Nordstream 2 i tak będzie. I będąc w UE będziemy kupować rosyjski gaz i ropę po niemieckich cenach. A po co, skoro możemy kupować bezpośrednio od Rosjan?

Komentowanie jest wyłączone.