Polityczny szpagat

REKLAMA

W programie “Tak jest” na zaproszenie prowadzącego Andrzeja Morozowskiego pojawiła się dwójka młodych ludzi, którzy reprezentują wszystkie możliwe kontrasty. Dziewczyna to jedna z osób które niedawno zostały wyproszone z sejmu i niedopuszczone do uczniowskiej debaty polityczno-historycznej organizowanej przez IPN w sejmie. Nie należy do żadnej partii politycznej, ale miała przypinki, za noszenie których nie wpuszczono jej do budynku parlamentu. Były to przypinki partii “Razem”, sarkastyczna przypinka z hasłem tzw. gorszego sortu, były też treści protestujące przeciw reformie oświaty i dyskryminacji osób LGBT. Nie nazwałbym tej młodej damy politykiem, a raczej obywatelką, która ma chęć i prawo zaznaczyć swój sprzeciw wobec rzeczywistości politycznej, w której przyszło jej żyć.
Niewiele od niej starszy chłopak to polityk. Przedstawiciel korwinistycznej (w sensie ideowym, nie personalnym) partii “Wolność”. Bez trudu można było zrozumieć, że ma on całkiem przeciwne poglądy.
Nie byłoby w tej sytuacji nic dziwnego, w końcu dobrze, że znany program telewizyjny pokazuje, że młodzież może i powinna ze sobą dyskutować na tematy polityczne. Od polityki – po pierwsze – nikt nie ucieknie. Dopadnie nas ona, czy chcemy, czy nie. A po drugie, debata telewizyjna może pokazać różne postawy wśród młodych oraz to, iż być może będą oni potrafili dyskutować, a nie rzucać oskarżenia o zdradę, barbarzyństwo, czy geny zdrady narodowej.
Jednak cały sens tej dyskusji znikł, gdy okazało się, jak młody polityk robi polityczny szpagat, gdy został zapytany o kwestię prawa do noszenia takich przypinek, które definiują poglądy. Jako przedstawiciel – nomen omen – partii “Wolność”, pomyślimy sobie, powinien jasno się określić, że każdemu wolno dowolnie się określać dowolnymi przypinkami, które przecież nie są nawet bronią, ani niebezpiecznymi narzędziami. Ale to nie takie proste. Obok niego siedziała przecież “lewaczka”, bo tylko tak przedstawiciele tej partii potrafią określać bardziej liberalne osoby. No i biedak stanął w bardzo szerokim rozkroku. Jedną nogę miał na pozycjach wolnościowych, ale przecież nie można “lewakom” przyznać racji, więc drugą nogę postawił po stronie sejmowych służb, które młodzieży z przypinkami nie chciały wpuścić. Kręcił się i motał, nie chcąc w żaden sposób się określić.

Kochani, nie miałem pojęcia, że facet potrafi taki szpagat zrobić… chyba mu przy tym jaja urwało. A może nigdy ich nie miał.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

2 Komentarze

  1. Dziewczyna super, mądra, empatyczna. A chłopak ? Bez jaj 🙂 Wyrośnie z niego ,,rasowy polityk”. Skończy pewnie jakąś politologię,ponosi teczkę za jakimś (p)osłem i potem sam pójdzie w (p)osły. I będzie mówił to co jest na topie.
    A dziewczyna ? Będzie rozsądną, świadomą obywatelką. Brawo dla dziewczyny !

  2. Może tego typu “wolnościowcy” od siedmiu boleści powinni chociaż przed samymi sobą przyznać, że gdy popierają ograniczenie komuś praw i wolności, to wolnościowcami tak naprawdę nie są. Bo na przyznanie przed wyborcami, że właściwie to są tylko inną odmianą prawicowych radykałów, raczej ich nie stać.

Komentowanie jest wyłączone.