Przemoc trzyma się mocno

REKLAMA

Przemoc trzyma się mocno

Zdjęcie strony pochodzi z książki amerykańskiego chrześcijańskiego autora, poświęconej wychowaniu dzieci. Zapewne widzieliście je już na Twitterze, Facebooku, czy którymś z polskich serwisów z ciekawostkami. Jedni się śmieją, inni są oburzeni, jeszcze inni uważają, że to dobra książka, bo bez bicia dzieci wyrastają na roszczeniową biomasę głosującą na PiS/PO/Lewicę. a tymczasem przemoc trzyma się mocno.

Na rzeczonej stronie mowa jest o tym, jak należy dzieci bić, żeby kara odniosła odpowiedni skutek. Mowa jest o tym, że należy usunąć elementy, które osłabią dotkliwość kary, czyli ubranie albo pieluchę. To ważne, bo oznacza, że autor sugeruje bicie dzieci mających mniej niż dwa lata. Nawet wśród dwulatków rzadko już się spotyka takie z pieluchą. A skoro można uderzyć dziecko dwuletnie, to i roczne? A może kilkumiesięczne?

Przemoc trzyma się mocno

Autor doskonale zdaje sobie sprawę z kontrowersyjności bicia, ponieważ na innej stronie pisze:

Jeżeli to tylko możliwe, gdy musisz ukarać swoje dziecko, powinieneś to zrobić w odosobnieniu. (…) Musisz być rozsądny. Niektórzy są nawet gotowi donieść policji, że sprawiasz swoim dzieciom lanie.

To znaczy, że zna prawo i wie, czym bicie grozi. W Polsce oficjalnie również bić dziecinie można. Ale od czasu objęcia rządów przez „dobrą zmianę”, zmieniła się też oficjalna wykładnia w zakresie praw rodzicielskich. Obecny rzecznik praw dziecka uważa bowiem, że bicie jest dopuszczalne.

Przemoc trzyma się mocno

Fragment książki wzbudził wiele emocji i przyniósł wiele dyskusji. Niestety często niemądrych. Faktem jest, że kara i nagroda to rzeczy, które się w życiu zdarzają. Czy ktoś jednak postuluje, by pracownika spóźniającego się do pracy lub psującego narzędzia karać chłostą? Czy kierowcę przekraczającego prędkość
dozwoloną policja każe wymierzając baty? Oczywiście zdejmując najpierw odzienie, które osłabiłoby dolegliwość kary. To dlaczego proponuje się karanie dzieci chłostą? Bo są słabsze? Jeden z komentarzy dotyczących fragmentu książki brzmi tak:

A gdyby zamiast „Muszę dać ci klapsa” i szczegółowych porad na temat techniki wymierzania kary byłoby „Teraz muszę zabrać ci te zabawki, tak jak wcześniej zapowiedziałem. Oddam ci je jutro, ale jeśli jutro znów nie posprzątasz, znów ci je zabiorę.”?
Skoro dziecko jest na tyle duże, że rozumie co się do niego mówi i rozumie sens kary, zrozumie i to.
Kary fizyczne są bolesne, upokarzające i niosą przekonanie, że silniejszy ma rację.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

1 Komentarz

  1. Bardzo kiepski sobie temat wybrałeś. Jak obrona sądów:)
    Niepopularny będziesz. Gdziebyś się nie odwrócił, na jakim spotjaniu towarzyskim nie był – jeśli o ten temat zahaczy – to niemal roi się od wykwalifikowanych pedagogów, cioteczek i wujaszków, co to: no jak to? Bez klapsa wychowywać? Powariowali! Ja dostawałam\łem i tylko mi się przysłużyło!

    Albo: „no tak, tera dziecu bezstresowo wychowujom, nic dziwnego, że bandytów tyla”

    Mnie trafiła do przekonania dawno temu maksyma Pestalozziego. Jeśli bijesz swoja dziecko, utwierdzasz je nie tylko w przekonaniu, że to dobry środek do rozwiązania problemu, ale i w tym, że poza tym środkiem jesteś bezradny.
    Ja wiem, że czasem to trudno. Praktykiem jestem, trójkę dzieci mam.
    Ale, niestety, zbyt szybko zapominamy, jak sami byliśmy dziećmi. Kiedy ręka cię świerzbi, bo właśnie najmłodsze wylało ci tusz za osiem stów do wanny, żeby była woda kolorowa – to ochłoń! Pamiętaj!
    To co zniszczysz, jest więcej warte niż osiem milionów.
    Ale, chłopie – możesz sobie pisać.
    Normalni i tak wiedzą, a do ludzi z „pustym sercem i sumieniem” piszemy, jak wida.
    Po wyborach widać.

    PS: Z tego, co wiem, każdy ze znanych dyktatorów był w młodości chowany pasem. Sprawdza się metoda, co nie?

Komentowanie jest wyłączone.