Santo subito

REKLAMA

Podwójne motto dzisiejszego programu, wraz z kawą z żołędzi gratis dla posiadaczy legitymacji partyjnej:

„Mają wielki potencjał rządy pisie,
Komiczny lub dramatyczny.
Od nas wszystkich zależy, czy ich widzimisię
Drwiną się zakończą.
Czy bólem tragicznym.”
(moje)

„***** ***”

(Coraz częstsze w użyciu, gdy mowa przy stole o polityce)

 

Dzisiejszy program odśpiewają świeżo odkryte talenty. Znawcy sceny zachodzą w głowę, jak przy takich zdolnościach udało się im do tej pory uniknąć rozgłosu… A jednak! Talent talentem, panowie, a skromność skromnością, drogie panie. Ale ostatni będą pierwszymi: po oszałamiającym występie przed kamerami, wcześniej milczące, dziś kląskające, w białych tuniczkach, dziś przed wami:
Agata i Kinga Doody!
Zatem rozkoszujecie się:

 

ŚPIEWOGRĄ XXV
pt. „Wielka Loteria Narodowa!”

Występują:
Danuta Bolecka (H)
Michał Dadamczyk (A)

H: Witamy Państwa w naszym studio! Jak Państwo widzicie, proponujemy Wam najwyższy standard dostępny we współczesnym przekazie telewizyjnym. Witają Państwa Danuta Bolecka…
A: …i Michał Dadamczyk, dobry wieczór Państwu!
H: To, co wjeżdża za naszymi plecami – mimo łudzącego podobieństwa – to nie prawdziwy czołg, a nad nami nie wisi prawdziwy śmigłowiec bojowy, proszę się nie obawiać!
A: Ha, ha, ha, Danuto, myślę, że nasi widzowie są raczej olśnieni biało-czerwonym wystrojem studia…
H: Bo i okazja, Maćku, nie byle jaka! Oto dziś pierwsze losowanie organizowane pod patronatem Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Zbigniewa Ziobry.
A: To, co widzimy bezpośrednio pod śmigłowcem, jednym z zakupionych przez Antoniego Macierewicza dodajmy, to wyprodukowana w Narodowych Zakładach Zbrojnych w Świdniku Narodowa Maszyna Losująca, tzw. NML.
H: Prawda, że wspaniała?
A: Wspaniała! A dziś pierwsze losowanie! Nie mogę ukryć emocji, a ty?
H: Ja także. A myślę, że Państwo przed telewizorami również.
A: A zatem wrzucam do naszej przewspaniałej, rodzimej maszyny losującej bile z wkładem, a jest ich, bagatelka, ponad sto; a wśród nich…
H: …udane inwestycje Mariana Banasia, szefa NIK; architektoniczna przyszłość kraju, czyli austriackie dwie wieże; maski i respiratory od narciarzy handlujących palnymi środkami perswazji, tak potrzebne w czasach pandemii, a tak tanio załatwione przez ministra Szumowskiego…
A: …wrzucamy też Narodowe Fundusze, krzewiące wprost za bezcen kulturę polską po zimnym i obojętnym świecie zachodniej zgnilizny moralnej; wrzucamy bezprecedensową pracę Komisji Smoleńskiej prowadzoną za głodową stawkę przez światowej sławy wybitnych ekspertów, w zasadzie – pro publico bono; całą stertę starannie spakowanych tanich pakietów wyborczych ministra Sasina; loty do Rzeszowa i z; piękne betonowe słupy elektrowni Ostrołęka, itd., itd…
H: Doprawdy, jest tego zbyt wiele, aby udało nam się to wymienić w nieskromnych ramach naszego programu. Przecież, jak Państwo doskonale wiecie, pod rządami biało-czerwonej drużyny kraj rozwija się w niebywałym tempie!
A: To prawda. Po stokroć prawda, by nie powiedzieć bliżej prawdy: po tysiąckroć.
Podekscytowana?
H: A jakże!
A: Zatem – maszyna w ruch!

ŁUBUDUBUŁUBUDUBU

A: A teraz czyń honory, Danuto. Proszę, wyciągnij zwycięską bilę!
H: Och, jaka ciepła… Aż mi serce szybciej bije…
A: I co?! I co?!
H: Ach, co za niespodzianka! Zwycięża… Sławomir Nowak i jego trzydzieści tysięcy na Ukrainie! Jakże słusznie! Co za wieczór! Co za emocje!

KURTYNA

 

ŚPIEWOGRA XXVI
pt. „Struktura rządów”

 

Mądrość ludowa: „Kto pyta, nie błądzi”,
A zawsze warto wiedzą wzbogacać;
Dobrze zapytać zatem: kto rządzi?
Bo to pytanie dość często wraca.

A to jest proste. Można przejrzyście –
Wszak państwem prawa Rzeczpospolita –
Prerogatywy ująć na liście,
Że i lud prosty tę sprawę chwyta.

Jest głowa państwa. Gdy jej co szkodzi,
Lub coś ustawa według niej psuje,
Jeśli Jarosław tylko się zgodzi,
To głowa chętnie błąd zawetuje.

Coś władzy wykonawczej rośnie?
Jasne, bo rządząc, Jarek nie błądzi;
Kiedy inflacja w nędzę obrośnie,
Wtedy znów jasne – Morawiecki rządzi.

Nowy sąd pisie wiano okrasi?
Jarka chwalą obficie u Tadzia;
Winny za to Grodzki (no przecie ‏nie Sasin!),
Że niebyłe byłe majowe wybory.

Służba zdrowia ciut chora, wiadomo –
Żadnej winy w tym Wodza nie macie;
Ale przypadkiem kogo by wskrzeszono,
Jasne jak Słońce, komu zawdzięczacie.

Dwie wieże – Austriak; ksiądz zaś „kopertowe”.
Odpowiedzialność innych zaiste jest słodka;
On za „pincetki”, bony, „czternastki”, „jarkowe”,
No i troszeczkę może też za kotka…

I konstytucja podział ten wspiera,
Stąd jest Jarosław jej dobroduszny;
Słuszny jest zapis, który wybiera,
A którym gardzi – ten jest niesłuszny.

Czyż to nie piękny kraj dla kariery?
Że zwykły poseł nie jest zbyt nisko?
Ten tak dyskretnie chwycił za stery,
Co nic nie musi, a może wszystko.

Władza wiadomym śladem tu chadza:
Gdy Ziobro będzie siepaczem z togą,
Choć tak przemożna jest Wodza władza,
Listy do Wodza już nie pomogą.

Sprawa przejrzysta jest, jak widzicie,
Prostsza struktura, niż mają mafie.
Czy z taką wiedzą spokojnie śpicie?
Bo, powiem szczerze, ja nie potrafię…

KURTYNA

 

Prawda, że trudno było od pań oko oderwać? Ale po bożemu, po katolicku, w podziwie dla tremolo wytchniętych z obojętnych estetycznie, a pociągających metafizycznie piersi.

Co to ja… No tak, rebus. Uwierzycie, że dotychczasowych nikt nie rozwiązał, takie trudne?
Że jak, że nie wierzycie? Że co? W „Wiadomościach” nawet mówili…
No, mniejsza.

Może teraz się ktoś wreszcie popisze… Pod kolejnym rebusem kryje się osobnik o tak nieposzlakowanej opinii, że aż go zrobiono sędzią do kompletu w obiadach czwartkowych madame Wolfgangowej:

 

 

O jakiego to sędziego, znanego z antykomunistycznej bezkompromisowości, chodzi?

Jest i nagroda. Gdzieżbyśmy byli bez hojności, jaką cechuje się Umiłowany Przywódca? Zatem i my bądźmy hojni! Nagrodą jest słoneczny ciumek naszego bohatera do odebrania w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Jak sam twierdzi, może być w jego zad.

Idźcie i bierzcie z tego wszyscy.

A teraz to, na co nikt nie czekał, czyli niezwykle zaskakujący, ekscytujący, następujący po telereklamach Mango o trzeciej nad ranem – GWÓŹDŹ PROGRAMU!

Santo subito

 

Proboszcz wywiesił kartkę na farze*
(PiS wyniesiona wszak na ołtarze),
Że, kto głosował na Trzaskowskiego,
Jest rezerwacja w piekle dla niego.

Rafał – „nieszczęście, śmierć i przekleństwo”,
Andrzej zaś szczęścia błogosławieństwo.
Choć na zły krzyżyk szatan nas nęcił,
Bóg nam dopomógł i Wszyscy Święci.

Jednak nie w zacnej owej parafii,
Gdzie aż trzy czwarte do piekła trafi:
Miast dla Maryi sprawny długopis,
Chcieli „lewaka”, choć ksiądz ich kropił.

Znana bezczelność skądinąd Złego!
Z profesji proboszcz wściekły na niego…
Że mu owieczek strzyżenia przyszłe,
Wściekle osłabia liberalizmem.

I skąd te, panie, degrengolady?!
Toż płyną z góry zbożne przykłady:
Biskupi, Partia i Rząd pospołu,
Skromnością swoją serc czynią połów.

Wszak od lat pięciu to samo dobro
Jakby za raju wyjęte Ziobro:
Ciche, pokorne, w służbie wytrwałe,
W prawdzie stateczne, w cnoty obrzmiałe.

A tyle ludu nadal ślepego
Głosować chciało na Trzaskowskiego?!
Chociaż ich olśnić winny jak Słońce,
Blaski rządzących nami rządzące.

Trwałość w małżeństwie jak u Kurskiego
I prawdomówność zwykła dla niego;
Wsparcie Kościoła też hojne czasem,
By unieważnić – co ambarasem.

Wierność idei u Karczewskiego:
Co tam doczesne dobra dla niego!
I poświęcenie państwa Szumowskich,
Ubogich nieco, lecz duchem boskich.

Ta prawdomówność, więcej, niż szczera
Macierewicza, pana Premiera.
Miłość do ludzi, którą zawiera,
Każdy bluzg Wodza (to zeń przechera!)

Skromność Pawłowicz, Ziobro w oporach;
Pani Mazurek twarda pokora,
Godność agencji i Kamińskiego,
Psa w nos uczciwie całującego.

Prokuratury bezstronność prawa,
Morawieckiego gruntów uprawa,
I bogobojność – chyba was wzruszę –
Gdy katolicy biorą fundusze.

W imię rodziny się nadymają,
Pulchnym policzkiem w geja spluwają.
Instynkt rodzinny tu dowiedziony,
Bo przepisują wszystko na żony,

(W imię rodziny się nadymają.
Także, bo kilka już rodzin mają.)

Tusk i Sikorski, Trzasku i Komor –
Ich resortowe dzieci, wiadomo;
Wciąż z jedną żoną, ale nic po tem,
Żaden by nie mógł wytrzymać z kotem.

Jeśli wyborco to cię nie wzrusza,
Z kamienia serce, z kamienia dusza,
Że ci wzorowi obywatele,
Aby cię chronić, dają tak wiele.

Przed złą Europą i jej zgnilizną…
Jakże niewdzięczna jesteś, ojczyzno!
Oni cię chronią tłustawym murem,
A tu żałują im co niektóre!

Módlmy się zatem przede obrazem:
Może by znowu co zdziałać gazem?
Niepolityczność w sobie zawiera,
Ale dla Niebios modlitwa szczera:

„Łeb uciąć albo rozstrzelić” – rzecze –
„Majdanek wziąłby już nad tym pieczę!”
Oto jak pięknie owoc dojrzewa
Bogobojności wśród Godziszewian.

Zabierz tych gejów Panie w otchłanie,
Na naszych księży zaś miej troskanie;
Przeklnij zboczeńców wszystkich jałowych,
I strzeż jak źrenic nam Wodza głowy.

A tych lewaków i pedofilów
Ksiądz poniektóry wskazał zaś, ilu!
(Ale dlaczego, rzec nie potrafię,
Coś go posłali w inną parafię…)

Wielcy Polacy, dumni przez rację,
Niosący światu chrystianizację;
Więc, by świętości nam nie zakryto:
Hierarchia z Partią – santo subito!

 

* –

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


*