Trybunał Konstytucyjny

REKLAMA

Zgodnie z przepisami konstytucji, przyjętej w wyniku referendum konstytucyjnego, Trybunał Konstytucyjny jest najwyższą władzą sądowniczą w zakresie orzekania o zgodności aktów prawnych z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Jak mówi przyjęta przez nas konstytucja, wyroki Trybunału są ostateczne. To znaczy były. Nie są od chwili, gdy Jarosław Kaczyński stał się najwyższą władzą w Polsce.
Wiceprezes TK Stanisław Biernat mówi:

Mam wykaz orzeczeń z ostatnich lat, które nie były szczególnie wygodne dla rządów Platformy. Trybunał zakwestionował choćby automatyczne cięcia w administracji o 10 proc., kontrolę operacyjną prowadzoną przez służby specjalne, uznał kwotę wolną od podatku za zbyt niską, uznał za niekonstytucyjne ograniczenia w prawie o zgromadzeniach zaproponowanym przez prezydenta Komorowskiego, zakwestionował nierówności w przyznawaniu prawa do różnych świadczeń socjalnych. Empirycznie nie da się udowodnić, że wyroki Trybunału były na korzyść Platformy.Jeśli chodzi o sprawę OFE: ustawy nie zaskarżyli posłowie z żadnej partii politycznej reprezentowanej w Sejmie, ale prezydent i Rzecznik Praw Obywatelskich. To charakterystyczne.

Żadna władza nie lubi Trybunału Konstytucyjnego – powiedział niedawno były prezydent Bronisław Komorowski – bo on przeszkadza iść rządom na skróty. A lista przedstawiona przez wiceprezesa TK wyraźnie pokazuje, że Trybunał nie był wcale łaskawy dla PO.
Nie wytrzymuje krytyki także argument o rzekomym sprzyjaniu przez TK Platformie. Większość sędziów wybieranych do Trybunału od początku to ludzie raczej konserwatywni. Wśród nich są tacy, na których z pełnym zaufaniem głosował niegdyś PiS.

Sędzia Teresa Liszcz, która właśnie skończyła kadencję, była działaczką Porozumienia Centrum, pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego. Sędzia Leon Kieres był wcześniej senatorem PO. Zrobiłem sobie wyciąg z głosowań w Sejmie. Otóż, Kieres został wybrany do TK z poparciem zdecydowanej większości PiS, a głosowali za nim Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, Beata Szydło, Marek Kuchciński i Stanisław Piotrowicz. Ba, z obecnych sędziów wybranych za czasów PO jeszcze trzy osoby trafiły do TK przy aprobacie PiS – także Piotr Tuleja oraz Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Zatem i w obecnym składzie TK są osoby, które trudno o jakąś sympatię do PO posądzać. Zatem skąd ten gwałtowny skok na niezawisłość Trybunału. Niewątpliwie sprowokowała go sama PO wstawiając w ostatniej chwili nieszczęsny art. 137 do nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. To pozwoliło jej wybrać niejako „awansem” dwóch dodatkowych sędziów, co było nie tylko niekonstytucyjne, ale i wyjątkowo debilne. Za taką fuszerkę poseł, który ją wprowadził powinien odpowiadać karnie. To byłoby właściwe, a jednocześnie byłoby gwarancją, że „majsterkowicze” z PiS też nie wymigają się od odpowiedzialności.
Sejmowa większość postanowiła podeptać prawo ostentacyjnie i kpiąco. Jednym z obrońców unieważnienia decyzji poprzedniego sejmu i uznania już wybranych sędziów za niewybranych oraz wybrania pięciu nowych spośród szeregów własnych towarzyszy partyjnych był Stanisław Piotrowicz. Peerelowski prokurator oskarżający opozycjonistów w PRL, wieloletni pezetpeerowski parteigenosse. Do Piotrowicza pasują słowa, które kiedyś Gomułka wypowiedział o Jerzym Urbanie – że jest kompletnie amoralny, w związku z czym bardzo użyteczny, ponieważ podejmie się każdego zadania. Prócz „pięknej” karty komunistycznego aparatczyka Piotrowicz ma jeszcze w życiorysie epizod, gdy w 2001 roku jako szef prokuratury rejonowej usprawiedliwiał czyny księdza pedofila.. Czy to przypadek, że taką moralną szmatę Kaczyński wystawił do zamachu na TK? Kaczyński nie robi niczego przypadkowo. To miał być oczywisty policzek wymierzony tym, którzy przegrali wybory i tym, którzy na PS nie głosowali.
Jak na razie zamieszanie wokół TK nie ma dla większości obywateli znaczenia. Mało kogo obchodzi, jacy sędziwie orzekają. PiS przewidując to, pokazał jednak, że zarówno rząd, jak i prezydent mogą wyroki TK ignorować. Zgodnie ze słowami samego Dudy są to dla nich „opinie prawne”, które mogą przyjąć do wiadomości, ale do niczego nie czują się zobowiązani. Uważają bowiem, że PO nie respektowała wyroków TK, wiec oni nie robią nic innego. To oczywiście tłumaczenie dodane już post factum. Prawda jest nieco inna. Platforma zastała w 2007 roku ok. 150 niewykonanych wyroków – także z okresu rządów PiS. Zaczęła je realizować zaczynając od najstarszych. Wykonano przez 8 lat ok. 150, a gdy PO przegrała wybory, zostało jeszcze 48 wyroków z okresu jej rządów.
To jednak jest tylko przygrywka. Ponieważ w przyszłości pojawią się ważniejsze akty prawne, które zostaną zaprojektowane z naruszeniem prawa i PiS nic sobie z tego robić nie będzie. Ponieważ politycy PiS zadziwiająco często przywołują casus Konstytucji 3 Maja, która została uchwalona de facto wbrew ówcześnie obowiązującemu prawu (oddzielamy tę kwestię od jej zalet i postępowości), więc można się spodziewać, że dokonają nawet zmiany konstytucji w podobny sposób i będą to tłumaczyć dobrem narodu. A niestety nie będzie komu bronić prawa, bo przecież wyroki TK można lekceważyć, zaś sam Trybunał nie dysponuje żadnymi środkami przymusu. Nie liczyłbym też za bardzo na reakcję Unii Europejskiej, bo – jak widać – nie bardzo potrafiła zastopować dyktatorskie zapędy Orbana, a po drugie, wszystko wskazuje na to, że Unia staje się coraz słabsza.
W tej sytuacji warto sobie zadać pytanie, czy za 4 lata będą jeszcze wolne i demokratyczne wybory w Polsce.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

7 Komentarze

  1. „…Ponieważ w przyszłości pojawią się ważniejsze akty prawne, które zostaną zaprojektowane z naruszeniem prawa i PiS nic sobie z tego robić nie będzie…”
    Niedawno, jeszcze w NP, zażartowałem, że mogą wymyślić dziesięcioletnią kadencję parlamentu i Naczelnika Państwa. Teraz zastanawiam się czy nie miałem złowieszczej wizji.

  2. Beata Kempa poinformowała podobno wczoraj, że wyrok TK z 3 grudnia nie wejdzie w życie, ponieważ decyzją pani premier nie zostanie opublikowany w Dzienniku Ustaw. Przyczyną takiej decyzji jest fakt, że „wyrok został wydany przez niewłaściwie obsadzony sąd”.

    I co Polaczki? Jak się teraz czujecie? Przecież PIS domagał się wyłączenia z rozstrzygania trzech sędziów. Tu nie o to zresztą chodzi. Przyczyną mogło być z powodzeniem to, że łańcuch z orłem na piersi przewodniczącej składu sędziowskiego wisiał krzywo, co oznacza bezczeszczenie konstytucji.

  3. Nie da się ukryć, że Szydło również szykuje sobie Trybunał Stanu. I jest to dalszy ciąg konsekwencji wydarzeń, w których to Jarosław Kaczyński wydaje rozkazy bez oglądania się na obowiązujące prawo.
    Oczywiście możemy się zastanawiać co zaplanowano dalej. Bo przez najbliższe 4 lata chyba wszyscy ministrowie PiS „zasłużą” na TS. Zatem wniosek jest prosty – PiS ma już pomysł, jak wyeliminować kwestię następnych wyborów.

    • Kolejny dzień, przyniósł kolejną prowokację PiS. Beata Kempa odmówiła publikacji orzeczenia TK. Bo jej zdaniem TK obradował nie w takim składzie jak jej się wydaje, że powinien i rząd nie uznaje takiego wyroku.
      Odpowiedź prezesa TK poniżej.

  4. Dobre! Ja znalazłem wypowiedź prof. Davida .Osta, politologa amerykańskiego – „Orban i Kaczyński odnajdują się w języku Putina. Silne stanowisko narodowe i religijne pcha prawicę w kierunku Rosji. Wszak to Putin mówi, że broni chrześcijańskiej Europy, nie szanuje wielokulturowości społeczeństwa, otwarcie mówi o narodzie a nie o społeczeństwie obywatelskim. Pojawiło się intelektualne zezwolenie na nacjonalizm.Zwycięstwo Fideszu na Węgrzech w roku 2010 pokazało, że można, nie rezygnując z instytucji europejskich zrezygnować z europejskich norm, czasami nawet z norm globalnego kapitalizmu”.

  5. Ważne – w rozdzielniku jest Brochocki. Może oczywiście wykonać polecenie Szydło (oby na piśmie lub przy świadkach). Może też dążyć do opublikowania co grozi dyscyplinarnym wyrzuceniem z pracy.
    Gdy wieje wiatr historii…….pan Brochocki powinien sprawdzić orzecznictwo Trybunału Norymberskiego. Wszyscy Niemcy byli niewinni. Rozkazywał Adolf Hitler.

Komentowanie jest wyłączone.