Nasza mała stabilizacja

REKLAMA

Witamy Szanownych Państwa Internetowiczów w kolejnym wieczorze pełnym piór, confetti, ruchomych schodów, girlsów i fajerwerków! Witamy Was z należnym szacunkiem – w końcu macie internet i być może nawet TikToka! O klaso arystokratyczna, specjalnie dla ciebie ta wysublimowana kulturalnie rozrywka:

Chór nowych sędziów KRS w strojach ludowych i kokosznikach wykona chóralnie nieśmiertelny utwór: „Plon niesiemy, plon, w gospodarza dom”. Batuta i dyrekcja – madame Przyłębska. Wolfgangowa z domu.
A po tej wstrząsającej mentalnie pieśni chór wykona bezbłędnie i wyłącznie na koturnach i wysokich „c” następujące rewelacyjne śpiewogry:

 

Śpiewogra XXV
pt.: „Koryto”

 

To nie tak dawno wprost wyśmienitą
Miało karierę słówko „koryto”.
Bez wątpień byli pisi wyznawcy:
Od trzody chlewnej najlepsi znawcy.

To koneserzy pięknie wybranych
Chrumkań i chrząknięć świń oderwanych;
I wprost twierdzili: dla nich muzyka
Jest najpiękniejsza, gdy świnia kwika.

Świństew to byli nam koneserzy.
Sprawdźcie to w necie, gdy kto nie wierzy.
A się w chrumkaniach tak rozeznali –
Kwikiem aż ponoć rozkoszowali.

Mam ja nadzieję – Katoni dzielni –
Że swym muzycznym gustom są wierni,
Bo z lat tych pięciu jak drut wynika,
Iż ich zaleje wprost ta muzyka.

Koryt albowiem dla „dobrej zmiany”
Trzy razy więcej, niż przewidzianych;
Administracja, spółki skarbowe,
Media publiczne, złoto skarbowe.

Rzekłby tu Churchill, cni przyjaciele:
Nigdy tak wielu żarło tak wiele!
Premie, nagrody, cztery pensyje…
Brać, co państwowe, bo to niczyje!

Po raz kolejny się okazało
„Łapać złodzieja!” kto wrzeszczał śmiało.
Lekko suweren nawet zmieszany:
Jeszcze nie widział tak dojnej zmiany.

Zatem wieść dobra, o melomani,
Coście tak w kwiku tym zakochani:
Rządy poprzednie mogą się schować –
Nierogacizny podaż taśmowa.

Gdy pisich przyjdą odrywać czasy,
W TK, u Ziobry; od stołków, kasy.
Dał nam Karczewski wgląd w partytury:
Nie byle kwiki. To będą chóry!

KURTYNA

 

Śpiewogra XXVI
pt.: „Koronka do św. Jarosława”

 

Przesłanie do wiernych:
Koronka winna być nadawana codziennie, zgodnie z imprimatur miejscowego biskupa, w TVP Info w porze największej oglądalności oraz powtórzona o zmierzchu ku chwale Pana przed „Wiadomościami”. W trakcie celebracji Rachonie, Klarenbachy, Holeckie klęczą z rączkami skromnie złożonymi na podołku, a buziami w świątobliwy ciup – dla zbudowania wiernych i zachowania wzniosłej powagi:

Za hostię łapaną jak frisbee prawie:
Nagródź nam Jarosławie!
Za kłamstwa plecione w twojej sprawie:
Nagródź nam Jarosławie!
Za teleszczujnię pędzącą gawiedź:
Nagródź nam Jarosławie!
Że twoje fochy gnieździmy w prawie:
Nagródź nam Jarosławie!
Że łżą komisje o brata sławie:
Nagródź nam Jarosławie!
Za „nowych sędziów” jawne bezprawie:
Nagródź nam Jarosławie!
„Za Abba Ojcze!” w milionów oprawie:
Nagródź nam Jarosławie!
Za pedofilów ściganie niemrawie:
Nagródź nam Jarosławie!

Że zrobisz szychę z pustego osła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Że hipokryzji skala urosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Żeby fortuna nam w spółkach rosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Że nas, miernoty, twa łaska wzniosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Że, co afera – nami obrosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Że marka byle łachudry wzrosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Że zawiść wreszcie piękna i wzniosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
Za grzech u stópek „zwykłego posła”:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
I żeby trollom stawka też wzrosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!
By złość i plucie potwarz wciąż niosła:
Ty Jarosławie nam pobłogosław!

Że jeszcze mało twej władzy oddani:
Święty Jarosławie, zmiłuj się nad nami!
Że czasem nas jeszcze skrupuł jakiś splami:
Święty Jarosławie, zmiłuj się nad nami!
Kiedy zbyt markotnie robimy za drani:
Święty Jarosławie, zmiłuj się nad nami!
Gdyśmy dla Cię w hakach mało ubabrani:
Święty Jarosławie, zmiłuj się nad nami!
Że przypadkiem coś Polsce, nie Tobie wygrani:
Święty Jarosławie, zmiłuj się nad nami!
Żeśmy dla Cię nie całkiem z rozumu obrani:
Święty Jarosławie, zmiłuj się nad nami!

Bądź dla nas łaskawy, stanowisk rozdawco,
My oddamy wszystko, żoliborski Zbawco.

Po czym powinno nastąpić pięciokrotne uderzenie czołem o posadzkę przed portretem Wodza – zwróciwszy się w kierunku wschodnim.

Amen

KURTYNA

 

Pora na co? A na cóż to pora? A na cóż to, po cóż, aliści to pora?
No jasne! Na rebus:

Czy ktokolwiek odgadł, jakaż to diva polskiej polityki kryje się za powyższym rebusem?
Jeśli tak, w pełni zasłużył na nagrodę, którą jest, uwaga, uwaga:

Płyta DJ Andżeja!

Zgłoście się po wygraną! Płytę dostarczymy z ostrym cieniem mgły…

A teraz do meritum. Najważniejszy utwór wieczoru grany na basetli i esemesach dyrektorów publicznych anten:

 

Nasza mała stabilizacja

 

Znów nas dopadła „dziejowa racja”,
Wiodą nadęte prym farmazony;
Znów nasza „mała stabilizacja” –
Kraj tak stabilnie w brednię wgnieciony.

Może i prawda, żeśmy są w dupie,
Ale wszak dzieci… Kredyt spłacamy…
Na co łbem walić w fasady głupie?
Jakoś w tej dupie się urządzamy…
A przecież jeszcze da się wytrzymać,
Niech sobie ględzą aparatczycy;
Trzeba przetrzymać ciemniaka klimat –
Lepsza Holecka, niż komornicy!

Udowodniono za PRL-u,
Że przeżyć w takim marazmie da się;
Życie zbyt butne straciło wielu,
Pokorne stado zasię się pasie…

A że ta pasza mdła, monotonna?
Może i prawda, że trochę gówno;
Ale dla wszystkich ta pasza skromna,
Oraz dla wszystkich będzie po równo!

Znów pięknie rządzi pierwszy sekretarz,
I kumitetu telefon z nieba:
„Piosenka listę wygrała nie ta,
Już wy tam wiecie w radiu, co trzeba…”

A w telewizji partii uczeni
I dziennikarze zawsze „po linii”,
Udowadniają byt płaskiej Ziemi,
Stale gotowi wydajnie świnić.

Znowu zaborcze gnębią nas macki
Panświatowego syjonizmu,
Hydra podnosi łeb swój chwacki
Znów „niemieckiego rewanżyzmu”.

Węglarki tor szeroki znają,
Ale, że czasy ciut szalone,
Z węglem masowo zapieprzają
Tym razem jednak w drugą stronę.

Z partią i związki zawodowe,
Krzepi się siłą ich „prawica” –
Moce proletariackie, zdrowe,
A nie tam, panie, z banków „lewica”.

Wraca kult pięknej naszej przaśności,
Inteligencja przegniła drży,
Bo siłą naszej „prawicowości”
Są gusty ludu z miastek i wsi.

Lekarze, sędzie i profesury:
Lud prosty czuje, że to przygłupy
Wielka estyma dla wodza, który,
Im się dobiera wreszcie do dupy.

Intencje mamy w kulturze czyste:
Gdy piękny jeleń na rykowisku,
To zań dopłaci sam pan minister,
A nie zboczenia, że gorzko w pysku!

Pisać też wolno, co tylko chcecie,
Lecz nie antypaństwowe bzdury!
Ustrój najlepszy to będzie w świecie,
Co wykorzystać chce wróg ponury.

No i porządek. W gminie, w powiecie.
Także krytyka! Lecz – „konstruktywna”;
Musi być zgodna z partią, jak wiecie,
Inaczej zdrada to prymitywna.

Bardzo krzepiące optymizmem
W Dzienniku wieści urzędowe;
Jeśli coś gnębi wciąż ojczyznę –
Przez opozycję! A to przejściowe…

Zawroty głowy z tej radości,
Stamtąd najłacniej się dowiecie,
Czemu Europa nam zazdrości
I którzyśmy są znowu w świecie!

Słusznie tam tępią zgniły Zachód –
Ten konsumpcjonizm! Te zboczenia!
Przed gołą dupą w ciągłym strachu
Partia z Kościołem zło wyplenia.

Nie wszystko jeszcze, jako się pisze,
Podległo nacjonalizacji;
Słusznie podnoszą towarzysze:
W mediach wciąż brak unifikacji.

Mnoży się ludu tobie dostatek,
NBP pieniądz chyżo drukuje
I rychło patrzeć, jak to dla dziatek
Pieniądz w milionach się wyrychtuje.

Trudno się dziwić, że i to słyszę:
Do postkomuny taki wstręt mają
Niegdyś sprawdzeni już towarzysze,
Że się ochoczo w system włączają.

Tak Naród z Partią, Partia z Narodem,
Pod przewodnictwem partyjnych wieprzy,
Wabią z przeszłości znanym już smrodem…
Może już pora trochę przewietrzyć?

Chyba, że chcecie „nieznanych sprawców”,
Rządów ciemniaka z legitymacją,
„Jedynie słusznej prawdy” szubrawców,
Pałek i ZOMO z inwigilacją;

Chyba, że chcecie paszport z milicji,
Wtedy jest dobrze, jest wasza racja:
Wolności zbędnej swej – prohibicji
Znów „nasza mała stabilizacja”…

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Tarot dla Ciebie