Pani Mazurek rozumie

REKLAMA

Wyjątkowo wyrozumiała jest Pani Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek. Kilka miesięcy temu szukała usprawiedliwienia dla rozbijającego się rządową limuzyną po białostockich klubach Bartłomieja Misiewicza. Mówiła wówczas, że jako matka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że młodość ma swoje prawa. Pamiętamy słowa Pani Rzecznik: „Patrzę na Bartłomieja Misiewicza i myślę sobie: mój Boże, co ja bym zrobiła, gdyby to mój syn taki był…Raz mówię z troską, raz z dumą”. Rzeczywiście, powodów do dumy były szef gabinetu politycznego Ministra Macierewicza oraz rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej dawał całe mnóstwo. Ciężko pracował dla Rzeczypospolitej, dążył do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, rugał niepokornych generałów Wojska Polskiego itp.

Tym razem Pani Beata dużą tolerancją wykazała się w stosunku do kilku kopiących leżącego na ziemi człowieka półgłówków, którzy przez niektóre środowiska określani są mianem Prawdziwych Polaków, młodych patriotów itd. Oczywiście nawet wyjątkowo tolerancyjna Pani Rzecznik przyznała, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. I wszystko byłoby w porządku, gdyby tu postawiła kropkę. Niestety po chwili jednak dodała, że ich rozumie… Całe szczęście zdecydowanie mniej wyrozumiała dla w / w bandytów  okazała się Policja, która trzech z nich już zatrzymała. Został im postawiony zarzut pobicia.

W związku z sobotnimi wydarzeniami odwołany ze swojego stanowiska został Komendant Miejski Policji w Radomiu. Nie przeszkodziło to jednak Ministrowi Spraw Wewnętrznych Mariuszowi Błaszczakowi wygłosić teorii, w myśl której dużą część odpowiedzialności za to, co stało się podczas obchodów radomskiego Czerwca 76 ponoszą „podburzający, szczujący oraz dążący do agresji i awantur” politycy Platformy Obywatelskiej. Chodzący deficyt intelektualny zapowiedział także przeprowadzenie kontroli oraz wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Jednego możemy być w tej sytuacji całkowicie pewni. Błąd polegający na oddelegowaniu do zabezpieczenia imprezy zbyt małej liczby funkcjonariuszy Policji na pewno nie powtórzy się już za kilkanaście dni, tj. 10 lipca w Warszawie. Wówczas to na Krakowskim Przedmieściu odbędzie się comiesięczne spotkanie modlitewne pogrążonych w bólu i dążących do prawdy Polaków lepszego sortu. A liczba policjantów oddzielających prawych i sprawiedliwych obywateli od zdrajców, gestapowców, złodziei, byłych ubeków, esbeków, wnuczków żołnierzy Wermachtu i innych kolaborantów oscylować będzie zapewne w okolicach dwóch tysięcy.

Print Friendly, PDF & Email

REKLAMA

Czytaj, oglądaj, słuchaj.

1 Komentarz

  1. Czego tu chcieć więcej, skoro rząd i partia mają taką twarz – ciepłą, kochającą, wyrozumiałą… jak tu nie czuć się u siebie w państwie, które ze zrozumieniem przytuli i ukoi obywatela sfrustrowanego samą obecnością sił i osób, które nie chcą dostrzec tej dobroci płynącej z góry, od rządu?

Komentowanie jest wyłączone.